REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.06.18, godz. 10:18, El Jarek / MARCA

Rodrygo: Miałem zdjęcie Hazarda na tapecie w komórce

Fot. Getty Images

Rodrygo Goes przyleciał wczoraj do Madrytu, gdzie zostanie zaprezentowany dzisiaj jako nowy zawodnik Realu. Przed wylotem z Brazylii atakujący udzielił wywiadu dziennikowi MARCA. Przedstawiamy tłumaczenie tej rozmowy, której 18-latek udzielił „poprawnym hiszpańskim”.

W czasie pożegnania z Santosem powiedziałeś, że oczekujesz wielkich rzeczy po pobycie w Realu Madryt. O czym marzysz?
O sympatii ze strony wszystkich madridistas i dobrym przyjęciu na mojej prezentacji. Na pewno tak właśnie będzie, bo już w czasie pierwszej wizyty w Madrycie we wrześniu okazano mi wiele sympatii. A do tego oczywiście chciałbym dużo grać. Na ulicach już wtedy ludzie mnie zatrzymywali i rozpoznawali. Byłem pod wrażeniem tych zachowań.

Jak wyobrażasz sobie prezentację na Bernabéu?
Przypuszczam, że będzie mniej ludzi niż na tej Hazarda [śmiech]. Jednak mam nadzieję, że przyjdzie wielu ludzie i że szybko mnie pokochają.

Jak praktycznie każdy zawodnik z twojego kraju, nie miałeś łatwego dzieciństwa ani komfortowych warunków do życia. O kim pamiętasz teraz w tych chwilach?
Przede wszystkim o rodzicach, którzy wykonali poświęcenia, bym mógł dotrzeć do pierwszej drużyny Santosu. Do tego chcę podziękować klubowi, który zawsze wierzył w moje możliwości jako zawodnika. Do tego chcę też podziękować kibicom. Im zawdzięczam całą sympatię, jaką okazywali mi do ostatniego dnia, w którym byłem w Santosie. Będę za nimi tęsknił... chociaż wiem, że będę mógł teraz liczyć na innych wielkich kibiców - madridistas.

Twoim zamysłem jest gra w pierwszej drużynie Realu od samego początku?
Tak, o tym zawsze rozmawialiśmy. Jednak jeśli będę musiał zejść do Castilli, nie będę mieć żadnego problemu.

W Santosie byłeś gwiazdą, ale w Realu na początku będziesz jednym z wielu graczy w kadrze. Będzie ci trudniej?
Nie, bo przychodzę tu z wielką pokorą. Będę otoczony wielkimi idolami.

Kto z tych piłkarzy jest twoim największym idolem?
Hazard! To zawodnik, którego zawsze obserwowałem. Miałem jego zdjęciu na tapecie mojej komórki. Więc możesz sobie wyobrazić… A teraz będę mógł z nim grać! Do tego także z Benzemą i Viníciusem, którzy są dwoma fenomenami.

Co powiesz Edenowi, gdy go poznasz?
Na pewno poczuję ogromne nerwy. Ucieszę się z poznania go.

Vinícius to dla ciebie wzór do naśladowania w Realu Madryt?
Jasne, na pewno. Jest praktycznie w tym samym wieku. Też zaczął grać w Brazylii i wyjechał do Realu Madryt. Będę podążał jego drogą.

Grałeś na obu skrzydłach w ataku. Któr wolisz bardziej?
Nie mam preferencji. Postaram się zagrać dobrze wszędzie, gdzie poprosi mnie o to trener. W Santosie grałem więcej na prawym boku i może tam wolę grać bardziej, ale radzę sobie na obu skrzydłach.

Jesteś bardzo młody, ale strzelasz już sporo bramek jak na skrzydłowego. Zgadzasz się?
To coś pozytywnego, prawda? Kiedy przyjdę do Realu i zacznę strzelać gole, będzie to pewnie niespodzianka dla kibiców, którzy tak mnie nie znają.

Jaki numer chciałbyś nosić?
W Santosie grałem z „11”, ale wiem, że jest zajęta. Dostosuję się, w końcu przychodzę tu jako ostatni. Wystarczy, że będę grać w koszulce Realu [śmiech].

Mówisz, że chcesz grać z Benzemą. Co o nim sądzisz?
Dla mnie to fenomen i wielki zawodnik. To najlepszy napastnik na świecie.

Oglądałeś grającego Zidane'a?
Oglądam filmiki z jego grą i on był wielki. Widziałem wiele obrazków z nim w roli piłkarza. Był jednym z najlepszych w historii. Spróbuję kopiować to, co robił on.

To prawda, że byłeś fanem Realu od małego czy to po prostu taka poza?
W Brazylii wszyscy są za jedną ekipą brazylijską i jedną europejską. A ja zawsze byłem za Realem. Dlatego potrafię nawet wyśpiewać hymn. Zawsze gdy Real wychodził na boisko, śpiewałem go przed telewizorem. Tak się go nauczyłem.

Na koniec pytanie o Sergio Ramosa. Wiedziałeś, że w ten weekend brał ślub? Jaką masz dla niego wiadomość?
Kapitanie, cieszę się, że wszystko idzie ci dobrze. Dużo szczęścia na przyszłość i z drużyną.

Komentarze [6]

REKLAMA

2019.06.18, godz. 09:21, El Jarek / Twitter

Ceballos dementuje wiadomość o wymianie zdań z Zidane'em

Fot. Getty Images

Dziennik AS poinformował wczoraj o rzekomej mocnej wymianie zdań między Danim Ceballosem a Zinédine'em Zidane'em. Późnym wieczorem Hiszpan zareagował na te doniesienia poprzez wpis na Twitterze.

„Wobec opublikowanych informacji w niektórych mediach, których wolę nie wymieniać, chcę ogłosić, że w żadnym momencie żadna moja prywatna rozmowa z kimkolwiek ze sztabu szkoleniowego Realu Madryt nie została ujawniona publicznie. Dlatego KATEGORYCZNIE ZAPRZECZAM wypowiedziom, które przypisuje mi się w tej sprawie. Na koniec, uważam, iż jest to mało profesjonalne i nie na miejscu, by publikować tego typu fałszywe wiadomości, tym bardziej kiedy pracujemy i walczymy na tak ważnym międzynarodowym turnieju, jakim są mistrzostwa Europy do lat 21 z kadrą Hiszpanii”, przekazał pomocnik w trzech wpisach na Twitterze.

Przypomnijmy, że wcześniej informowano, iż Ceballos wciąż nie przekonuje Zidane'a i będzie musiał opuścić Real Madryt. Sam zawodnik w ostatnich wywiadach nie opowiadał o swojej rozmowie z trenerem, przyznając jedynie, że w kolejnym sezonie potrzebuje regularnej gry.

Komentarze [4]

REKLAMA

2019.06.18, godz. 08:22, Banan / as.com

De Tomás coraz bliżej Benfiki

Fot. Getty Images

Zdaniem portugalskich mediów Raúl de Tomás jest już bardzo bliski podpisania kontraktu z Benficą. 24-letni napastnik dwa ostatnie lata spędził w Rayo Vallecano, gdzie wyrobił sobie bardzo dobrą opinię. De Tomás w swoim debiutanckim sezonie w Primera División zdobył 14 bramek w 33 spotkaniach, dzięki czemu był jednym z najskuteczniejszych hiszpańskich graczy występujących w La Lidze.

Dziennikarze Recordu donoszą, że ekipa ze stolicy Portugalii podniosła ofertę o 5 milionów i obecnie wynosi ona 20 milionów euro. Królewscy natomiast obniżyli oczekiwania z 35 do 25 milionów. Kością niezgody pozostaje więc jeszcze 5 milionów euro, jednak nie wydaje się, by ta rozbieżność była w stanie zagrozić transferowi. Z kolei MARCA twierdzi, że porozumienie zostało już zawarte na kwotę przekraczającą 20 milionów euro.

Nie wiadomo na razie czy Królewscy zachowają jakiekolwiek przyszłe prawa do zawodnika w postaci prawa wykupu, prawa wyrównania oferty za Hiszpana czy procentu z przyszłego transferu napastnika.

Komentarze [14]

REKLAMA

2019.06.18, godz. 00:36, Klatus

Dzisiejsze okładki

Fot. RealMadryt.pl

Transfery Realu i Barcelony to główne tematy na wtorkowych okładkach najważniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii.

MARCA

„Realne marzenie” – Rodrygo zostanie dzisiaj zaprezentowany na Bernabéu. Dzieciak, który zakładał koszulkę Realu, zrealizuje swój wielki cel. Brazylijczyk powiedział, że oglądał Hazarda na ekranie telefonu komórkowego, a teraz będzie mógł z nim grać.

PSG wystawia Neymara na rynek transferowy. Borja Fernández: „Kiedy Raúl Bravo zobaczył mnie w areszcie, zapytał: «Co ty tutaj robisz?» Jestem tutaj za picie kawy z tobą”. Transfer João Félixa do Atlético jest kwestią godzin, ponieważ klub zdecydował się zapłacić jego klauzulę, która wynosi 120 milionów euro. Historyczny awans Hiszpanek do 1/8 finału Mistrzostw Świata po meczu, w którym nie padły bramki. Wielka „trójka” Carrolla zatopiła Barcelonę. Futsalowcy Blaugrany pokazali siłę i zagrają w piątym meczu finałów.

AS

„Wielki Mur” – Manchester United i PSG stają na straży tych, o których zabiega Real. Czerwone Diabły ostrzegają agenta Pogby, że pomocnik nie jest na sprzedaż. Al-Khelaïfi jest pewien na 200%, że Mbappé będzie piłkarzem PSG w najbliższym sezonie.

João Félix jest już w Madrycie, by domknąć swój transfer do Atlético. Hiszpanki przeszły do historii i awansowały do 1/8 finału Mistrzostw Świata. Cudowny Real wychodzi na prowadzenie 2:0 po trójce Carrolla na 1,9 sekundy przed końcem meczu. Borja Fernández zapewnia, że podczas dochodzenia w jego sprawie powstają wymysły, jakich nie stworzyłby nawet Tarantino.

Mundo Deportivo

„Operacja Neymar” – Real zastanawia się między Brazylijczykiem a Pogbą. Al-Khelaïfi otwiera drzwi, a Barcelona już działa, ale muszą zostać spełnione pewne warunki, by powrót Neymara mógł być możliwy. Musiałby obniżyć swoją pensję, rozwiązać prawne problemy i PSG musiałoby zgodzić się na włączenie do transferu innych piłkarzy Blaugrany. Barcelona i Valencia mogą wymienić się bramkarzami – Cillessen za Neto.

Historyczny awans Hiszpanek, które będą miały trudne rywalki w 1/8 finału – Amerykanki lub Szwedki. Koszykarzom Barcelony zabrakło dwóch sekund, ponieważ rzut za trzy Carrolla powalił ich po wielkim meczu. Mistrzostwo Hiszpanii w futsalu rozstrzygnie się w Palau.

Sport

„Ciepło, cieplej” – Neymar negocjuje już swoje odejście z PSG tego lata, a jego pragnieniem jest powrót do Barcelony. Al-Khelaïfi stwierdza, że nikt nie zmuszał go do transferu do Paryża.

„A Griezmann zimno, zimniej” – Bartomeu stwierdza, że nie trwają żadne negocjacje w sprawie Francuza. Barcelona przegrywa po „trójce” Carrolla w końcówce. Mistrzostwo Hiszpanii w futsalu rozstrzygnie się w Palau. Hiszpanki zremisowały i są w 1/8 finału.

Komentarze [54]

REKLAMA

2019.06.17, godz. 23:39, Mateo

Cudowna remontada Realu Madryt!

Fot. Planeta ACB

Niesamowity, emocjonujący, wspaniały… Trudno nawet znaleźć słowa, żeby opisać mecz numer dwa w finale Ligi Endesa. Barcelona prowadziła prawie przez cały mecz, co więcej, prowadziła DZIEWIĘCIOMA punktami na niecałe dwie minuty przed końcem. Miny kibiców na trybunach wyrażały jedno – nikt już nie wierzył w zwycięstwo, ponieważ sytuacja była niezwykle skomplikowana. Jednak wiary nie stracili zawodnicy Realu Madryt. Llull za trzy punkty, Randolph (dwukrotnie) za trzy punkty, trafione rzuty wolne i wreszcie… nieprawdopodobna sytuacja w ostatnich sekundach i zwycięski rzut Carrolla. Trudno to wszystko opisać, lepiej po prostu obejrzeć tutaj.

Od samego początku było widać, że ten mecz nie będzie przypominał pierwszego spotkania. Królewscy gdzieś zgubili skuteczność rzutów za trzy punkty i w pierwszej kwarcie nie trafili ani razu z dystansu. W ogóle zdobywanie punktów przychodziło madrytczykom z wielką trudnością. Ledwo udało się wypracować dwucyfrowy wynik. Drużyna poprawiła się za to przy zbiórkach (tylko na początku meczu), lecz niewiele z tego wynikało. Po dziesięciu minutach Barcelona prowadziła 17:11.

W drugiej kwarcie gra Realu Madryt się poprawiła. Przede wszystkim udało się trafić pierwszą „trójkę”, a następnie zanotować dziesięciopunktową serię. Dzięki temu Królewscy po raz pierwszy w spotkaniu wyszli na prowadzenie. Nie potrafili jednak przedłużyć pozytywnego momentu i ostatnie minuty należały do Barcelony. Ostatecznie udało się odrobić w tej kwarcie tylko jeden punkt i do przerwy wynik nie był zadowalający – Blancos przegrywali 29:34.

Po zmianie stron znów zobaczyliśmy tę słabszą wersję Realu Madryt. Campazzo, tak znakomity w pierwszym meczu, tym razem zaprezentował się bardzo słabo i dawał się wciągać w liczne starcia z graczami Barcelony. Skończyło się tym, że szybko uzbierał cztery faule i musiał usiąść na ławce. Przewaga Katalończyków sięgnęła dwunastu punktów. Nadzieję przywróciły nieco celne trójki kolejno Carrolla, Rudy’ego i Llulla, po których strata zmalała do pięciu oczek. Niestety, kolejne rzuty nie były celne i znów Barcelona zaczęła uciekać. Real Madryt za to skutecznie wykonywał rzuty wolne i po 30 minutach gry goście prowadzili 59:53.

W czwartej kwarcie Blancos zdołali doprowadzić do remisu 62:62, ale później znów zanotowali zbyt łatwe straty i ponownie pozwolili Barcelonie uciec. Sytuacja wydawała się już beznadziejna. Katalończycy, przynajmniej tak się wydawało, bezpiecznie prowadzili. Kiedy do końca meczu pozostawało 1:45, Real Madryt miał dziewięć punktów straty. Trudno było w tym momencie wierzyć, że uda się to odrobić. Jednak zawodnicy Królewskich nie stracili wiary i do końca walczyli o zwycięstwo. Udało się to osiągnąć poprzez wspaniały rzut Carrolla za trzy punkty. Real Madryt wygrał to spotkanie i po raz kolejny udowodnił, że nigdy nie należy skreślać tej drużyny. Ten tryumf przybliża Królewskich do mistrzostwa. Do obrony tytułu brakuje już tylko jednego kroku.

81 – Real Madryt (11+18+24+28): Randolph (6), Rudy (7), Campazzo (4), Tavares (11), Deck (1), Causeur (2), Ayón (8), Carroll (25), Llull (13), Thompkins (3), Taylor (0), Reyes (1).

80 – Barcelona Lassa (17+17+25+21): Pangos (9), Ribas (2), Singleton (4), Claver (12), Tomić (6), Hanga (0), Šmits (5), Heurtel (30), Oriola (12), Kuric (0).

Statystyki


Finał (rywalizacja do 3 zwycięstw)
Real Madryt (1) 2:0
FC Barcelona Lassa (2)
Półfinały
Real Madryt (1) 3:0
Valencia (4)
FC Barcelona Lassa (2) 3:0 Tecnyconta Saragossa (6)
Ćwierćfinały
Real Madryt (1) 2:0
BAXI Manresa (8)
FC Barcelona Lassa (2) 2:0 Divina Seguros Joventut (7)
KIROLBET Baskonia (3) 0:2 Tecnyconta Saragossa (6)
Valencia Basket (4) 2:1 Unicaja (5)

Komentarze [21]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama