REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.06.16, godz. 02:40, El Jarek

Dzisiejsze okładki

Fot. RealMadryt.pl

Ślub Sergio Ramosa i przegrana Argentyny na Copa América to główne tematy na niedzielnych okładkach najważniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii.

MARCA

„Ramos ma już swój pierścień” – MARCA przekazuje, że ślub Sergio i Pilar Rubio zebrał w Sewilli świat piłki i rozrywki.

W górnych sekcjach: Deportivo wytrzymało w Maladze i powalczy o La Ligę; nie ma dowodów, że Borja Fernández ustawiał mecze – dokumenty łączą z korupcją prezesa Rubialesa, a Federacja całkowicie zaprzecza całkowicie jakiemukolwiek związki ze sprawą. Poza tym na boku: Hiszpanie zaczynają EURO U-21 od meczu z Włochami; Łunin mistrzem świata U-20 i z tytułem najlepszego bramkarza turnieju; obrona koszykarzy Realu daje im pierwszą wygraną w finałach; Márquez z przewagę na starcie do wyścigu MotoGP w Katalonii.

AS

„Galaktyczny ślub” – AS informuje, że ceremonia połączenia Sergio Ramosa z Pilar Rubio zebrała głośne nazwiska hiszpańskiej piłki.

Na górze: Campazzo i wielka obrona dają przewagę koszykarzom Realu; Hiszpania zaczyna EURO U-21 od meczu z Włochami. Poza tym na dole: wyniki kwalifikacji do wyścigu MotoGP; Atleti oferuje 50 milionów euro za Bruno Fernandesa.

Mundo Deportivo

„Coutinho idzie w górę” – piłkarz strzelił dwa gole w pierwszym meczu Brazylii na Copa América i przewartościował swoją cenę na rynku transferowym. Pomocnik przyznał po meczu, że w Barcelonie przechodził przez trudny czas, ponieważ na boisku nie spełniał oczekiwań. Klub szykuje 4 lub 5 wzmocnień i sprzeda wielu graczy.

Pierwszy atak dla Los Blancos w finałach Ligi Edensa. Fiesta z wieloma atrakcjami na ślubie Pilar Rubio i Sergio Ramosa. Marc za plecami Quartararo. Deportivo bliżej awansu.

Sport

„Więcej tego samego” – Sport informuje, że Messi napotkał tę samą Argentynę, jaką opuścił po mundialu. Atakujący przegrał na starcie Copa América z Kolumbią, chociaż był najlepszy w ekipie Albiceleste. Coutinho zaczął turniej od dubletu.

Na górze: Griezmann nie ma nic podpisanego z Barceloną – Atlético naciska, bo potrzebuje 120 milionów, by kupić João Félixa. Poza tym na dole: pierwszy mecz koszykarskich finałów dla Realu; Márquez wystartuje drugi w Katalonii; Pogba wymusza odejście – chce złożyć Transfer request.

Komentarze [50]

REKLAMA

2019.06.15, godz. 22:55, Mateo

Real Madryt efektownie wygrywa w pierwszym meczu

Fot. Planeta ACB

Real Madryt w perfekcyjny sposób rozpoczął rywalizację w finale Ligi Endesa. Królewscy wysoko pokonali Barcelonę, prowadząc przez cały mecz. Końcowa różnica w wyniku całkowicie odzwierciedla przebieg spotkania. Znakomite zawody rozegrał Facundo Campazzo, ale pochwały należą się całej drużynie, ponieważ każdy dołożył cegiełkę do tego tryumfu. Problemem były dzisiaj jedynie zbiórki ofensywne i nad tym aspektem należy popracować przed kolejnym pojedynkiem. Real Madryt wyszedł w finale na prowadzenie 1:0, a mecz numer dwa odbędzie się już pojutrze.

Początek był znakomity w wykonaniu Realu Madryt. Najpierw Randolph popisał się akcją „3+1”, a później defensywa uniemożliwiała Barcelonie grę w ataku. Katalończycy długo musieli czekać na pierwsze punkty, a w tym czasie Królewscy wyszli na prowadzenie 9:0. Później jednak na parkiecie pojawił się Heurtel i przewaga zaczęła maleć. Gra się wyrównała, ale dwie celne „trójki” Llulla w końcówce pierwszej kwarty pozwoliły Realowi Madryt na prowadzenie 22:17 po dziesięciu minutach.

Drugą część Królewscy zaczęli znakomicie. Rudy i Llull trafiali z dystansu, a defensywa spisywała się niezwykle solidnie. Naładowany emocjami Rudy umiejętnie odbierał piłkę rywalom i przewaga gospodarzy szybko rosła, osiągając pułap szesnastu punktów. Barcelona w tej kwarcie przejęła inicjatywę tylko na moment, ale szybko ją straciła i ponownie na parkiecie popisywali się madrytczycy. W ostatnich sekundach przed przerwą dwukrotnie za trzy punkty trafił Campazzo i Blancos prowadzili 47:32.

Wiele razy w tym sezonie Pablo Laso mówił o umiejętnym zarządzaniu przewagą. Takie właśnie było zadanie Realu Madryt na drugą połowę meczu i zawodnicy świetnie się z niego wywiązywali w trzeciej kwarcie. Cały czas wymieniali ciosy z Barceloną i różnica utrzymywała się cały czas na tym samym poziomie. Dopiero w końcówce nieco skuteczniejsi byli goście i zdołali się zbliżyć do madrytczyków głównie na podstawie celnych rzutów za trzy punkty.

Ostatnią kwartę lepiej rozpoczął Real Madryt, który łatwo punktował i ciężko pracował w defensywie. Po celnych rzutach Causeura przewaga Królewskich sięgnęła dwudziestu punktów i sytuacja była już bardzo komfortowa dla podopiecznych Pabla Laso. Być może nawet zbyt komfortowa, ponieważ w szeregi madrytczyków wkradło się rozluźnienie, co Barcelona wykorzystała do zbliżenia się do Realu Madryt. Jednak obrońcy tytułu potrafili zebrać siły na dodatkowy wysiłek i przypieczętowali cenne zwycięstwo w meczu numer jeden. Pierwszy krok został wykonany.

87 – Real Madryt (22+25+16+24): Randolph (11), Rudy (10), Campazzo (19), Tavares (7), Deck (3), Causeur (9), Ayón (2), Carroll (2), Llull (11), Thompkins (2), Taylor (11).

67 – Barcelona Lassa (17+15+20+15): Pangos (3), Ribas (2), Singleton (10), Claver (7), Tomić (4), Hanga (10), Šmits (0), Heurtel (14), Pustovyi (0), Oriola (13), Kuric (4).

Statystyki

Finał (rywalizacja do 3 zwycięstw)
Real Madryt (1) 1:0
FC Barcelona Lassa (2)
Półfinały
Real Madryt (1) 3:0
Valencia (4)
FC Barcelona Lassa (2) 3:0 Tecnyconta Saragossa (6)
Ćwierćfinały
Real Madryt (1) 2:0
BAXI Manresa (8)
FC Barcelona Lassa (2) 2:0 Divina Seguros Joventut (7)
KIROLBET Baskonia (3) 0:2 Tecnyconta Saragossa (6)
Valencia Basket (4) 2:1 Unicaja (5)

Komentarze [4]

REKLAMA

2019.06.15, godz. 20:50, Klatus

Jak Eden Hazard zmieni Real Madryt? [VIDEO]

Fot. twitter.com

W ubiegłym tygodniu Real Madryt oficjalnie potwierdził, że Eden Hazard został nowym piłkarzem klubu. Belg przywitał się już z kibicami na Santiago Bernabéu, a jego transfer może okazać się strzałem w dziesiątkę. Jak gra były gracz Chelsea? Gdzie może występować w składzie Królewskich? Kto zyska, a kto straci na jego przyjściu? Na te i wiele innych pytań odpowiada dziennikarz CANAL+, Tomasz Ćwiąkała. Gorąco zachęcamy do zapoznania się z poniższym materiałem.

Komentarze [19]

REKLAMA

2019.06.15, godz. 19:56, Banan / marca.com

„Kubo od małego nazywano japońskim Messim”

Fot. Getty Images

Joan Miret, trener bramkarzy w drużynie Tokyo FC, udzielił wywiadu podczas audycji T4 na antenie Radio MARCA. Hiszpan opowiedział co nieco oTakefusie Kubo, japońskiej perełce pozyskanej własnie przez Real Madryt.

– Kubo to wielki piłkarz, jest zupełnie inny niż wszyscy. Jest bardzo skupiony na grze zespołowej, ma niesamowitą wizję i w żaden sposób nie jest indywidualistą. Uważam, że Real postąpił słusznie.

– W ojczyźnie od małego nazywano go japońskim Messim. Myślę, że poradziłby sobie na każdej pozycji, ponieważ sprawnie posługuje się obiema nogami. We wszystkich przednich formacjach jest bardzo efektywny.

– Powiedziałem mu, że musi mi podarować buty, w których strzeli swojego pierwszego gola w lidze japońskiej. Zdobył premierową bramkę w zeszłym roku na wypożyczeniu w Yokohamie. Dostałem te buty.

Komentarze [14]

REKLAMA

2019.06.15, godz. 19:00, Banan / marca.com

Real czeka na oferty za Lucasa i Brahima

Fot. Getty Images

Nie wszystkie decyzje zostały już podjęte definitywnie, ponieważ wiele z nich zależy od okoliczności natrafionych na transferowym rynku, a te lubią znacznie komplikować sprawy. O ile jakiś czas temu mówiono, że w klubie czekają na oferty za Isco, a Marcelo dostał wolną rękę, o tyle teraz przyszła kolej na Lucasa Vázqueza. Galisyjczyk jest uwielbiany przez kibiców i cieszy się uznaniem Zidane'a, ale włodarze mimo wszystko są gotowi wysłuchać za niego ofert.

Przybycie Rodrygo czy Hazarda mocno komplikują wychowankowi walkę o pierwszy skład, dlatego też działacze szukają ewentualnych zainteresowanych. Sam zawodnik, jak to zazwyczaj się dzieje, nie chce odchodzić. Vázquez chce odwrócić sytuację i nie zamierza się poddawać w swoim skomplikowanym położeniu.

Lucas wrócił do Realu Madryt latem 2015 roku na prośbę Rafy Beníteza. W ciągu czterech sezonów momentami był bardzo ważnym ogniwem zespołu, zwłaszcza u Zidane'a. 27-latek rozegrał dla Królewskich 182 meczów, zdobywając w nich 21 bramek.

Przypadek Brahima jest inny. Real chce wypożyczyć atakującego, by ten rozegrał w przyszłym sezonie 40 meczów na najwyższym poziomie i zebrał nieco doświadczenia. Zidane był pozytywnie zaskoczony postawą 19-latka, jednak również uważa, że mimo chęci pozostania najlepiej będzie, jeśli Brahim uzbiera pokaźną liczbę spotkań w innym miejscu, a następnie wróci do Madrytu.

Były gracz City w końcówce sezonu pokazał cząstkę swoich umiejętności. Gdy drużyna już o nic nie grała, Brahim pokazywał więcej talentu i chęci niż pozostali. Na początku wydawało się, że może mu to pomóc w pozostaniu na Bernabéu, ale koniec końców wątpliwości dotyczące szans na regularne występy w sezonie 2019/2020 biorą górę. Klub chce go wypożyczyć, ale trzeba zaznaczyć, że w żadnym przypadku nie może być mowy o transferze definitywnym.

Komentarze [15]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama