REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (2757) powiązane z gorącym tematem Sezon 2017/18

2018.05.28, godz. 11:33, El Jarek / MARCA

Bale chce podwyżki, ale nie tej finansowej

Fot. Getty Images

Wypowiedzi i sytuacja Cristiano Ronaldo po finale Ligi Mistrzów zepchnęły słowa Garetha Bale'a na drugi plan, ale Walijczyk też wypowiedział się na temat niezadowolenia ze swojej sytuacji w Realu Madryt. Bohaterowi meczu w Kijowie nie podoba się to, jak Zidane traktował go w tym sezonie. Agent atakującego ma spotkać się z działaczami w najbliższych tygodniach, by przekazać im, że 28-latek chce zostać w Madrycie, ale nie za wszelką cenę. Bale oczekuje gwarancji, że będzie grał regularniej w najważniejszych meczach niż robił to przez ostatni rok.

Stosunki Królewskich z Jonathanem Barnesem są świetne, ale to spotkanie może być napięte. Wszystko dlatego, że klub nie ma szansy na zapewnienie zawodnikowi takich minut, gdy działką sportową w całości rządzi Zidane. Co więcej, działacze od lutego nastawiali się na sprzedanie Walijczyka, co nie spodobało się graczowi i jego otoczeniu. Pozostaje więc kilka trudnych spraw do wyjaśnienia, ale problemy Bale'a są czysto sportowe. Akurat on jest zadowolony ze swojej pensji i nie zamierza prosić o żadną podwyżkę nawet po dwóch bramkach w finale Ligi Mistrzów. Gareth chce tylko podwyżki sportowej i przyznania mu statusu topowej gwiazdy w ekipie oraz szacunku w tym aspekcie, jakim cieszą się w zespole Cristiano, Ramos, Benzema, Kroos czy Modrić, czyli nietykalni piłkarze Zizou.

Bale celebrował gole w Kijowie jak dawno tego nie robił, ale w czasie świętowania w Madrycie znowu był poważny. Po sezonie pozostaje mu niesmak po jego zdaniem złym traktowaniu przez Zidane'a, którego kulminacją było zostawienie go na ławce w finale Ligi Mistrzów po ostatnim miesiącu, w którym zdobył 5 goli w 5 meczach. Co więcej, atakujący od grudnia nie miał żadnej kontuzji czy nawet urazu. To jego najlepszy moment w klubie pod każdym względem od dawna i Bale czuje motywację do dalszego pisania historii w Realu Madryt. Chce jednak czuć pełne zaufanie trenera i klubu, którego jego zdaniem obecnie nie ma.

Jeśli ostatecznie ta sytuacja doprowadzi do transferu, to według angielskich mediów powalczą o niego United i Tottenham. Po finale Ligi Mistrzów wartość 28-latka zapewne przekracza 100 milionów euro. Królewscy muszą przeanalizować panoramę po rozmowie z zawodnikiem i podjąć najlepszą decyzję dla obu stron. Wszystko pozostaje jak najbardziej otwarte.

Komentarze [64]

REKLAMA

2018.05.28, godz. 10:41, El Jarek / MARCA

Skąd wzięły się takie słowa Cristiano po finale Ligi Mistrzów?

Fot. Getty Images

Chociaż z ostatnich pomeczowych wypowiedzi Cristiano Ronaldo można wyczytać coś zupełnie odwrotnego, to wszystko wskazuje na to, że pozostanie on związany z Realem Madryt w kolejnym sezonie, pisze MARCA. Główne dwa powody są proste: w umowie atakującego zapisana jest miliardowa klauzula odejścia, a przez ostatni miesiąc klub rozmawiał z reprezentantami zawodnika nad odnowieniem kontraktu, który wygasa w 2021 roku.

José Ángel Sánchez i Jorge Mendes mieli rozpocząć odpowiednie rozmowy miesiąc temu i od tamtego czasu ustalano różne punkty porozumienia, które ma opiewać na 30-33 miliony euro netto rocznie. Głównym aspektem negocjacji jest temat tego, jak duża część z tej kwoty będzie uzależniona od premii za różne sukcesy. Porozumienie nie jest zamknięte, ale znajduje się na dobrej drodze, co potwierdzają źródła z obu stron. W ostatnich tygodniach pojawił się optymizm po tym, jak sytuacja zaczęła być naprawdę napięta.

Wszystko rozpoczęło się w Cardiff rok temu, gdy Florentino po finale Ligi Mistrzów obiecał Cristiano odnowienie porozumienia, dzięki któremu atakujący zarabia dzisiaj około 23 miliony euro. Prezes zrobił to, chociaż tę umowę podpisał z Portugalczykiem 7 miesięcy wcześniej w listopadzie 2016 roku. Dwa tygodnie po finale A Bola podała, że Ronaldo chce opuścić Real Madryt. Wszystkiemu winne były nowe kontrakty Neymara i Messiego, które gwarantowały im odpowiednio 37 milionów euro i 50 milionów euro netto za sezon. Cristiano jako bezsprzeczny dominator europejskiej piłki w ostatnich dwóch sezonach nawet nie doczekał się obiecanych rozmów z prezesem, co wywołało jego wściekłość.

Piłkarz nigdy nie zaprzeczył doniesieniom z lata, a nowy sezon rozpoczął od zawieszenia za czerwoną kartkę z Superpucharu Hiszpanii. Drużyna rozpadała się w lidze, a forma przygotowywana przez atakującego na początek rozgrywek zaczęła uciekać. U działaczy tymczasem pojawiły się spore wątpliwości co do oferowania ogromnej podwyżki 32-letniemu graczowi. Ronaldo poczuł się zdradzony, wpadając w dołek mentalny i piłkarski. Efektem było podjęcie decyzji o odejściu z Realu Madryt, o czym późną zimą zaczęły informować hiszpańskie media.

W czasie całej tej historii do Portugalczyka zaczęły dochodzić informacje o rozmowach Królewskich z ojcem Neymara i zainteresowaniu Brazylijczykiem. Ten ruch nie tylko wskazywał Cristiano na to, że Real postawił na sprowadzenie jego wyraźnego następcy, ale też zagęszczał atmosferę z powodu doniesień, że pensja gracza PSG w Madrycie przekroczyłaby 30 milionów euro. Dla tak ambitnego i pewnego siebie gracza, który miał wtedy na koncie w białej koszulce trzy Ligi Mistrzów i cztery Złote Piłki, był to brak szacunku, a nawet wręcz upokorzenie.

MARCA stwierdza, że Ronaldo uważa dodatkowo, że to kolejna z wielu takich sytuacji z napięciem stworzonym przez sterników, ale broni też klubu, zauważając, że działacze po prostu muszą też patrzeć na przyszłość i erę po Cristiano, która kiedyś na pewno nadejdzie. Cała ta sytuacja przy odczuciach Portugalczyka to ogromne wyzwanie dla Realu Madryt. Kiedy w 2018 roku Ronaldo zaczął znowu strzelać jak natchniony i był kluczowym graczem w kolejnych dwumeczach Ligi Mistrzów, zdecydowano się rozpocząć rozmowy w sprawie nowego kontraktu. Przy tym jednak priorytetem w długim okresie pozostaje dla Los Blancos 26-letni Neymar.

Dla osoby z takim ego te wszystkie wydarzenia były ogromnymi ciosami i po finale Ligi Mistrzów przyszedł czas na wyrównanie rachunków. Wcześniej odrzucił pierwszą propozycję Królewskich i przerzucił rozmowy na zakończenie sezonu, chociaż w ostatnich tygodniach doszło do innych spotkań z jego agentami. W Kijowie jednak wysłał klubowi groźne przesłanie, chociaż nie było to na nie najlepszy czas. Taki jest jednak Cris – prosty, szczery, impulsywny i niezdolny do bycia drugoplanową postacią w trakcie wielkiego wieczoru. Albo bierzesz cały pakiet, albo z niego rezygnujesz, bo to właśnie ten charakter doprowadził go też tak daleko pod względem sportowym.

Teraz najnormalniejszy będzie powrót do rozmów i załatwienie tej sytuacji. Florentino i Cristiano są skazani na porozumienie, bo razem są głównymi architektami drugiej złotej ery Realu Madryt. Chociaż prezes po finale podkreślał, że najważniejszy jest klub, to jest gotowy do negocjacji z Ronaldo i rozwiązania wszystkich problemów, jak zrobił to dokładnie we wrześniu 2012 roku, gdy Portugalczyk stwierdził, że jest „smutny”. Cristiano dostanie więc podwyżkę, a Real wróci do przygotowywania przyszłości bez niego, bo to też jest jego obowiązek.

Komentarze [47]

REKLAMA

2018.05.27, godz. 23:36, Mateo

Rayo Vallecano wraca do Primera División

Fot. Twitter

Rayo Vallecano pokonało dzisiaj Lugo 1:0 i na jedną kolejkę przed końcem zagwarantowało sobie awans do Primera División. Piłkarze z Vallecas wracają do najwyższej klasy rozgrywkowej po dwuletniej nieobecności i będzie to dla nich osiemnasty sezon w pierwszej lidze. Mają zatem o wiele większe doświadczenie od Hueski, która awans zapewniła sobie tydzień temu, ale dla niej będzie to debiut w Primera División.

Nie można nie wspomnieć o zawodniku, który ma ogromne zasługi w wywalczeniu awansu. Wypożyczony z Realu Madryt Raúl de Tomás zdobył w tym sezonie 24 bramki i jest najlepszym strzelcem zespołu. Dzięki tak dobrym występom być może zapewni sobie bilet powrotny do Królewskich. Rayo może świętować dzisiaj awans, ale sezon jeszcze się nie skończył. Za tydzień zostanie rozegrana ostatnia kolejka Segunda División, w której wyłoni się mistrz drugiej ligi. O tytuł walczy Rayo z Huescą. W lepszej sytuacji jest drużyna De Tomása, ponieważ ma o punkt więcej od Aragończyków.

W przyszłym tygodniu poznamy również cztery zespoły, które w play-offach powalczą o ostatni bilet do Primera División. Na tę chwilę o cztery miejsca walczy aż siedem drużyn: Sporting Gijón, Real Saragossa, Cádiz, Real Valladolid, Osasuna, Numancia i Real Oviedo. Z tego powodu ostatnia kolejna Segunda División zapowiada się bardzo interesująco.

Komentarze [12]

REKLAMA

2018.05.26, godz. 16:45, Kristobal / marca.com

Firmino strzela nawet nie patrząc

Fot. Getty Images

Roberto Firmino znaczy „zagrożenie”. Napastnik Liverpoolu w bieżącym sezonie Ligi Mistrzów zdobył 10 bramek, a do tego dorzucił 8 asyst, będąc kluczem do sukcesów The Reds. Jego zmysł snajperski będzie niesamowicie ważny dla Kloppa podczas dzisiejszego starcia w Kijowie, a Brazylijczyk prezentował go już wielokrotnie. Jednego z goli strzelił nawet nie patrząc na bramkę!

W tym sezonie aż trzykrotnie Firmino zaprezentował no-look goal. Strzały w stylu Laudrupa stały się dla niego chlebem powszednim. Potrafi świetnie zmylić bramkarza przeciwników, który absolutnie nie wie, jak ma się zachować. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, to golkiper Sevilli poczuł na własnej skórze, jak trudno jest mierzyć się z Brazylijczykiem. Z kolei w lidze angielskiej atakujący Liverpoolu pokonał w ten sposób bramkarzy Swansea i West Hamu.

Komentarze [27]

REKLAMA

2018.05.26, godz. 08:00, El Jarek / MEGA

Cristiano: Nie jesteśmy żadnym faworytem

Fot. MEGA

Josep Pedrerol w czasie otwartego dnia w Valdebebas przed finałem Ligi Mistrzów przeprowadził tradycyjny już wywiad z Cristiano Ronaldo. Poprzednie fragmenty rozmowy pokazano można przeczytać tutaj, tutaj, tutaj i tutaj. Prezentujemy ostatnie części tej rozmowy.

Jak czujesz się pod względem fizycznym? Ludzie pytają: Cristiano będzie gotowy na 100%?
W ostatnim meczu rozegrałem 60 minut, by złapać odczucia na boisku i czułem się bardzo dobrze. W sobotę będzie jeszcze lepiej, tego szukamy. Czuję się dobrze, jestem przygotowany. Kolejny finał, wielkie nadzieje u całego Realu i zawodników. To piękny moment, chcemy napisać historię.

To był trudny sezon. Czujesz, że tym finałem trzeba zamknąć niektóre usta?
Gra w Realu Madryt tworzy tę dodatkową presję. To jest szczyt świata, to ma tylko Real Madryt. W innych klubach tak nie jest. W Barcelonie czy Atleti presja nie jest taka jak tutaj. Ludzie mogą mówić, co chcą, ale tak właśnie jest. Real jest jak Benfica w Portugalii. Masz tam Porto, świetny zespół, Sporting, świetny zespół, ale wszyscy mówią o Benfice. Tak jest też tutaj w Hiszpanii z Realem. Nie czuję, że musimy zamykać czyjeś usta. Gra w Realu to ta dodatkowa presja i trzeba potrafić z nią żyć.

Jesteście faworytem, ale nie za dużym? Pytam ludzi i są tak pewni siebie… Niektórzy wprost mówią o pogromie Liverpoolu. To dociera do szatni? Rozmawiacie o czymś takim?
Nie, w ogóle. Naprawdę w ogóle, nie jesteśmy żadnym faworytem. Jesteśmy doświadczonymi zawodnikami, rozegraliśmy wiele finałów i nie widziałem nigdy w finale Ligi Mistrzów faworyta. Nigdy. Rok temu kto był faworytem? Nikt. Dwa lata temu z Atleti? Jak Barcelona grała z United? Moim zdaniem w finale nigdy nie ma faworyta. Jeśli Liverpool jest w finale, to na to zasłużył, zrobił swoje. Nie są tu przez przypadek czy szczęście, to samo Real Madryt. Widzę wyrównane starcie, 50:50, to jest finał. Nigdy nie wiadomo, co się w nim zdarzy. Ludzie mówią o naszym doświadczeniu, ale to nie ma żadnego znaczenia. Możemy też to odwrócić i powiedzieć, że Liverpool nie może niczego tu przegrać, gra bez presji. To też coś dobrego dla nich. Real musi wygrać, a to taka dodatkowa presja.

Real ma ten obowiązek wygrania. To się odczuwa. Liverpool tylko aspiruje i ma nadzieję. Real to mistrz i musi obronić tytuł.
Mogę powiedzieć tyle, że jeśli zagramy na naszym poziomie, wygramy. To mogę powiedzieć, nie mam co do tego wątpliwości.

***

Twój syn dobrze gra w piłkę, prawda?
Bardzo dobrze.

Jesteś jednym z tych uciążliwych ojców w temacie sportu?
W ogóle, absolutnie. On patrzy na tatę i próbuje to powtarzać. Kopiuje mnie. Jeśli będzie mieć ułożoną głowę, może zajść bardzo daleko.

Ale nie gra jeszcze w Realu?
Jeszcze nie. Niech pogra w szkole, na osiedlu, niech pogra bez presji wchodzenia do klubu jako syn Cristiano. Niech gra Cristiano, nikt nie zaczyna kariery w wieku 7 lat.

Następny sezon zacznie w Realu?
[śmiech] Zobaczymy. Możliwe.

Jesteś sprytny, dobrze odpowiadasz [śmiech].
Nie… [śmiech]

Powinieneś udzielać więcej wywiadów. Ludzie widzą tu, że jesteś sympatyczny, naturalny, prosty. Normalnie publicznie zakładasz maskę, widzę to. Boisz się pokazać tego, jaki jesteś?
Czy boję się? Nie, ale nie lubię też za dużo gadać. Niektórzy nie zasługują, bym się dla nich wypowiadał. Nie wszyscy są źli, ale niektórzy są. Nie chcę też, żeby wszyscy znali prawdziwego mnie. Oglądam czasami twoje Chiringuito i szybko widać, kto lubi Cristiano. Ale lubię też tych, którzy nie są ze mną, bo oni mnie motywują.

***

Barcelona zgarnęła krajowy dublet. Dublet czy Liga Mistrzów?
Nie rozmawiam o innych. Tylko Real Madryt, wygramy Ligę Mistrzów i będziemy zadowoleni najbardziej na świecie. Będziemy się tym cieszyć.

Komentarze [5]

REKLAMA

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama