REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.06.16, godz. 16:20, Rauer / as.com

Pirès: Pogbie ciężko będzie się oprzeć Realowi Madryt i Zidane'owi

Fot. Getty Images

W ostatnich dniach coraz głośniej mówi się o możliwym transferze Paula Pogby z Manchesteru United do Realu Madryt. Tym razem w rozmowie z angielskim dziennikiem Mirror na temat przyszłości francuskiego pomocnika wypowiedział się były zawodnik Arsenalu i reprezentacji Francji, Robert Pirès.

– Wiem, że Real Madryt i Zidane chcą Paula. Ciężko będzie mu się temu oprzeć. Manchester United w przyszłym sezonie będzie grał w Lidze Europy, a wszyscy chcą grać w Lidze Mistrzów. Możliwe, że Paul chce wygrać te rozgrywki właśnie z Realem Madryt. Ale myślę, że jego futbol nadaje się do Premier League – stwierdził Pirès, który mimo wszystko wolałby, aby jego rodak został na Old Trafford.

– Paul to wielki piłkarz i wiem, że poprzedni sezon był dla niego szczególnie trudny. Wielu ludzi patrzyło na niego tylko z perspektywy wielkich pieniędzy, jakie Manchester przeznaczył na jego transfer. Już teraz jest w jednym z najlepszych i największych klubów na świecie. Myślę, że ma tutaj jeszcze coś do udowodnienia – dodał były francuski pomocnik.

Komentarze [5]

REKLAMA

2019.06.16, godz. 15:21, El Jarek / uefa.com

Raúl: Szacunek to część mnie

Fot. Getty Images

Raúl był gościem na konferencji UEFA Grassroots w Mińsku. Hiszpan, który od nowego sezonu ma prowadzić Castillę, opowiedział Federacji o swoim podejściu do futbolu i początkach w tym sporcie.

– Myślę, że zacząłem grać w piłkę zanim się urodziłem. Mam mnóstwo wspomnień… szczególnie z grania od wtedy, gdy tylko coś pamiętam. Wtedy nie było szkółek piłkarskich, a ludzie grywali w parkach i na ulicach, na przerwach w szkole, na placach zabaw… Wtedy wychodziłeś i grałeś z przyjaciółmi. Ludzie grali wszędzie. To był inny świat. Moja mama krzyczała, żebym przyszedł coś zjeść, a ja nie chciałem wracać do domu.

– Zawsze mieliśmy w domu piłkę. Do 11. roku życia moja piłkarska edukacja miała miejsce na ulicy z przyjaciółmi. Gdy czasami nie było kolegów do grania, kopałem piłkę o ścianę. Wtedy ściana była moim najlepszym przyjacielem. Jeśli udawało mi się oddać dobre uderzenie, piłka wracała. Gdy było złe, musiałem biec po piłkę za ścianę. Chciałem zostać piłkarzem. Oglądałem telewizję i słuchałem radia, próbując odtworzyć to, co mówi komentator.

– Ojciec przewidział, że zostanę gwiazdą? Myślę, że każdy rodzic chce, żeby jego dziecko zostało piłkarzem. A mój tata faktycznie trafił ze swoją przepowiednią. Był elektrykiem, a my byliśmy rodziną klasy pracującej. Na początku on cały czas był przy mnie: woził mnie na mecze i zawsze wspierał. Był wymagający, ale także zawsze mnie zachęcał do pracy. Rodzina to bardzo ważne źródło wsparcia. Cieszę się, że mogłem dać rodzicom radość, ale też lepsze życie. Niektóre dzieci przeżywają spore rozczarowania i odczuwają frustrację przy grze w piłkę z powodu tego, co mówią im rodzice. Boją się popełnić błąd, a jedynym sposobem na naukę jest robienie błędów!

– Pierwsza drużyna? To była fajna, pozytywna grupa, więc szybko nauczyłem się wszystkich dobrych wartości w sporcie drużynowym: szacunku, bycia koleżeńskim, pracy drużynowej, wspierania kolegów, szanowania rywali, szanowania sędziów… Zawsze starałem się szanować innych. Starałem się żyć na podstawie zasad, jakich nauczyłem się na początku. Na pewno odczuwałem wielką pasję wobec futbolu, ale starałem się też szanować innych. To właśnie dał mi futbol.

– Nie wszystko w futbolu ci wychodzi. Uważam, że ważne jest posiadanie wysokich etycznych standardów. Są piękne sposoby na wygranie mecze i są też te inne, ale to nie jest moja droga. Szacunek to część mnie. Musisz mieć połączenie ze swoimi wartościami... Ja zawsze będę starał się być połączony z rzeczami, jakie są dobre w piłce i odstawiać na bok te złe. Pasja prowadziła mnie przez życie, bo nie uważałem siebie za najbardziej utalentowanego zawodnika. Talent nie jest wszystkim… Naprawdę musisz mieć też pasję.

– Futsal? Zobaczyłem, że to było świetne dla mojej koordynacji i zwinności. Dużo grałem w futsal i mogę powiedzieć, że sporo goli, jakie strzeliłem w piłce nożnej, były efektem grania w futsal. Wykorzystałem refleks i odnajdowałem się w ciasnych przestrzeniach…

– Rada dla dzieci? Muszą cieszyć się grą. Jeśli są poddane presji czy naciskowi na sukces, może to im zaszkodzić. Dzieci w wieku od 8. do 11. roku życia muszą grać w strefie komfortu. Prawdziwe zdolności nie wychodzą do 14. czy 15. roku życia. Dzieciaki muszą być uczone czerpania radości z gry i muszą uczyć się wartości, których będą potrzebować do gry w drużynie: koleżeńskości, solidarności, bezinteresowności i pewności siebie pozwalającej na bycie sobą. Myślę, że futbol ma obowiązek uczenia młodych ludzi przez całą ich drogę. Jako trener masz taką samą odpowiedzialność za wychowanie dziecka jak jego rodzic. To teraz bardzo ważne, żeby młodzi byli odpowiednio edukowani i prowadzeni. Mamy ogrom akademii i miejsc do gry. Myślę, że wszystkie te kluby i akademie, gdzie kształcą się dzieci, mają ogromną odpowiedzialność.

– Miałem jasny cel: chciałem zostać piłkarzem i mieć karierę. Czuję się uprzywilejowany, że mogłem zrealizować moje marzenia. Zachęcam chłopców i dziewczynki do ciężkiej pracy i walki o swoje marzenia.

Komentarze [9]

REKLAMA

2019.06.16, godz. 14:15, Klatus / as.com

Real ma 22 dni, żeby sprzedać 12 piłkarzy

Fot. Getty Images

Do 8 lipca i początku przygotowań do nowego sezonu zostały już tylko 22 dni. Na pokładzie samolotu, który uda się w kierunku Montrealu, mają stawić się wówczas piłkarze Realu Madryt, ale Zinédine Zidane nie chce dopuścić do sytuacji, w której zawodników będzie zbyt wielu, ponieważ nie liczy na dalsze usługi wielu z nich. W ciągu tych 22 dni Królewscy muszą zacząć sprzedawać tych, na których w przyszłym sezonie nie zamierza stawiać francuski szkoleniowiec.

Zizou ma tu na względzie kwestie etyczne oraz osobiste, ponieważ nie chciałby widzieć wielu rozczarowanych zawodników, którzy wiedzą już, że i tak pożegnają się z klubem. Jednym z nich jest choćby Keylor Navas. Trener chciał postawić na Kostarykanina, ale Królewscy przekonali go, że dla dobra wszystkich lepiej, aby podstawowym bramkarzem został Thibaut Courtois.

Problem jest również na środku obrony, ponieważ przybycie Édera Militão oznacza, że z klubem pożegna się Jesús Vallejo lub Nacho. Z kolei na lewej stronie defensywy Los Blancos mają obecnie czterech graczy. W zespole pozostać ma Marcelo oraz pozyskany niedawno Ferland Mendy. Ani działacze, ani Zidane nie liczą za to na Theo, który najprawdopodobniej zostanie sprzedany, a Sergio Reguilón uda się na wypożyczenie.

Overbooking jest również w środku pola. Marcos Llorente może pójść śladami swojego dziadka, Ramóna Grosso, i trafić do Atlético. Biletu do Kanady nie ma co bukować też Mateo Kovačić, który nie wspomina najlepiej współpracy z Zizou i chciałby zostać w Londynie, ale problemem jest zakaz transferowy, jaki FIFA nałożyła na Chelsea. Najlepszych relacji z trenerem nie ma też Dani Ceballos, którym interesuje się Tottenham, a nie można zapominać jeszcze o Jamesie, który najpewniej trafi do Napoli za ponad 40 milionów euro.

Wielu zmian można spodziewać się także z przodu. Obecnie Zidane ma do dyspozycji Bale'a, Brahima, Lucasa Vázquez, Rodrygo, Hazard, Asensio, Viníciusa i Ødegaarda. Co najmniej dwóch lub trzech z nich musi odejść. Norweg najpewniej zostanie w Holandii, a klub chciałby wypożyczyć Brahima i sprzedać Lucasa, ale trener wolałby, żeby zostali w zespole. To skomplikowałoby sytuację Asensio, który ze względu na swój wiek może liczyć na wysokie oferty. Faktem jest, że do 8 lipca Zidane chciałby, aby klub sprzedał choćby część tych zawodników.

Komentarze [40]

REKLAMA

2019.06.16, godz. 13:15, Mateo / realmadrid.com

Laso: Pierwszy mecz finału zawsze jest skomplikowany

Fot. Planeta ACB

Laso i Rudy rozmawiali z dziennikarzami po wygranym meczu z Barceloną. Obaj byli zadowoleni ze zwycięstwa, ale zwracali uwagę, że w drugim spotkaniu trzeba zaprezentować się jeszcze lepiej.

Pablo Laso:
– Pierwszy mecz finału zawsze jest skomplikowany. Zaczynasz rywalizację przeciwko drużynie, która wiele zademonstrowała w trakcie sezonu. Musieliśmy pokazać naszą siłę od pierwszego momentu.

– Przytrafił nam się pewien brak równowagi w defensywie i przy zbiórkach, ale byliśmy skuteczni przy rzutach i to pozwoliło nam zyskać przewagę. Gdzie nogi nie docierają, tam dociera serce i głowa. To jest finał play-offów i każdy chce dać z siebie wszystko.

– Potrafiliśmy znajdować zawodników, którzy coś nam dawali w ofensywie i defensywie, ale w poniedziałek czeka nas kolejny mecz. Jestem zadowolony, ponieważ nie musieliśmy sięgać po wszystkie nasze bronie, ponieważ dobrze funkcjonował nasz plan na spotkanie. W tym sensie jest to wielka zasługa koncentracji zawodników.

– Jeśli jesteśmy w finale, zawdzięczamy do siedmiu minutom defensywy Reyesa przeciwko Willowi Thomasowi w Valencii czy kwadransowi, który rozegrał Santi Yusta, co pozwoliło odpocząć innym graczom. Jeżeli chodzi o Llulla, to myślę, że zagrał najlepszy mecz w sezonie.

Rudy Fernández:
– Musimy mieć świadomość, że to był tylko jeden mecz. Wiemy, że to jest wojna i tak też było. Graliśmy bardzo poważnie od samego początku. Rywale sprawiali nam problemy poprzez ofensywne zbiórki i pod tym względem musimy się poprawić w poniedziałek. Mamy dobre odczucia, ale ciągle jest przed nami praca do wykonania.

– Zwycięstwo jednym punktem czy dwudziestoma punktami jest tym samym w play-offach. To kolejne zwycięstwo. Rywale przyjechali tutaj z myślą, żeby wygrać przynajmniej jeden mecz i ciągle mają na to szansę. Trzeba mieć świadomość, że w drugim spotkaniu wyjdą na parkiet jeszcze bardziej naładowani i trzeba będzie wyrównać tę energię albo nawet ją przewyższyć.

– Rozpoczęcie rywalizacji zwycięstwem jest bardzo ważne, ale to jest seria pięciu meczów. W poniedziałek musimy zagrać jeszcze lepiej, żeby wygrać i wyjść na prowadzenie 2:0. Powinniśmy poprawić się przy zbiórkach. Barcelona nie miała dobrej skuteczności w rzutach za trzy punkty, ale jest to również zasługą naszej dobrej obrony. W poniedziałek musimy zobaczyć lepszą wersję Realu Madryt, ponieważ nasi rywale są w stanie wygrać.

Komentarze [2]

REKLAMA

2019.06.16, godz. 12:29, El Jarek / guardian.com

Pogba: Myślę, żeby znaleźć nowe wyzwanie gdzieś indziej

Fot. Getty Images

Paul Pogba po zakończeniu sezonu i meczach w reprezentacji udał się na spotkania marketingowe i komercyjne do Azji. W Tokio pomocnik niespodziewanie przyznał publicznie, że myśli o zmianie klubu.

– Jak mówisz [dziennikarz], wiele się o tym mówi, ale ja też wiele o tym myślę. Jestem w United od trzech lat i radziłem sobie świetnie. Były dobre momenty i złe momenty, jak u każdego, jak wszędzie…

– Po tym sezonie i wszystkim, co się w nim wydarzyło, także tym, że to był mój najlepszy rok... Myślę, że to może być dobry czas, żeby znaleźć nowe wyzwanie gdzieś indziej. Myślę o tym, żeby znaleźć nowe wyzwanie gdzieś indziej.

Zawodnik potwierdził więc informacje mediów o tym, że myśli o odejściu. Dziennikarze mówią o zainteresowaniu Realu Madryt i Juventusu, przy czym Królewscy proponują zawodnikowi 11 milionów euro netto rocznie, by nie burzyć swojej drabinki płacowej. Według L’Équipe, Francuz miał być rozczarowany tym podejściem Realu do rozmów i jego nastawienie na transfer do Madrytu osłabło.

Komentarze [132]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama