REKLAMA
REKLAMA

Álvarez de Mon: Real może już nie sprowadzić żadnego pomocnika

Real Madryt jednoznacznie wykluczył transfer Enzo Fernándeza. Ramón Álvarez de Mon wyjaśnia, że Argentyńczyk nie pasuje do obecnej konstrukcji środka pola, w której kluczowe miejsca zajmują Fede Valverde i Jude Bellingham. Mario Cortegana dodaje, że Rodri również został całkowicie skreślony, a Ayyoub Bouaddi nie jest obecnie priorytetem.

REKLAMA
REKLAMA
Álvarez de Mon: Real może już nie sprowadzić żadnego pomocnika
Jude Bellingham i Fede Valverde. (fot. Getty Images)

Real Madryt opublikował dzisiaj rano oficjalny komunikat, w którym nie tylko zaprzeczył rozmowom w sprawie Enzo Fernándeza, ale też wykluczył możliwość przeprowadzenia tego transferu. Klub podkreślił, że nie wykonał żadnego ruchu, bezpośrednio ani za pośrednictwem osób trzecich, i „nie ma zamiaru” podejmować działań zmierzających do sprowadzenia pomocnika Chelsea.

REKLAMA
REKLAMA

Ramón Álvarez de Mon zwraca uwagę właśnie na ten ostatni fragment. W czerwcowym komunikacie dotyczącym Michaela Olise Real zaprzeczył kontaktom z zawodnikiem, jego przedstawicielami i otoczeniem, ale nie stwierdził, że nie zamierza próbować sprowadzić Francuza. Według dziennikarza różnica nie jest przypadkowa. Transfer Olise jest uznawany za niezwykle trudny, jednak klub nie zamknął sobie drogi do podjęcia próby. W przypadku Enzo zrobił to wprost.

Argentyńczyk jest wysoko oceniany na Santiago Bernabéu, a jego nazwisko pojawiło się podczas rozmów władz klubu z José Mourinho. Wszystkie strony miały jednak dojść do wniosku, że przy obecnym składzie nie ma dla niego miejsca. Valverde i Bellingham są bardzo ważnymi piłkarzami dla portugalskiego szkoleniowca, a po zakontraktowaniu Bernardo Silvy w kadrze pozostają również Aurélien Tchouaméni, Eduardo Camavinga i Arda Güler.

Zdaniem Álvareza de Mona Enzo mógłby ponownie stać się realną opcją tylko po dużej sprzedaży, przede wszystkim zawodnika występującego na podobnych pozycjach. Ewentualne odejście Tchouaméniego niewiele by w tej kwestii zmieniło, ponieważ Real szukałby wówczas przede wszystkim defensywnego pomocnika, a nie piłkarza o charakterystyce Fernándeza.

REKLAMA
REKLAMA

Kolejną przeszkodą pozostaje cena. Chelsea nie zamierza łatwo rezygnować ze swojego pomocnika, a kwota potrzebna do rozpoczęcia rozmów mogłaby sięgać około 150 milionów euro. Przy znacznie niższych oczekiwaniach angielskiego klubu Real mógłby pozwolić sobie na większą elastyczność, ale obecne warunki dodatkowo oddalają tę operację.

Komunikat ma też uspokoić zawodników znajdujących się już w kadrze. Klub chce jasno przekazać Valverde i Bellinghamowi, że nadal zajmują centralne miejsce w planach Mourinho. Jednocześnie Real odpowiedział na wypowiedzi Javiera Pastore, przedstawiciela Enzo, który publicznie mówił o sympatii zawodnika do Królewskich oraz zainteresowaniu ze strony klubu.

Álvarez de Mon uważa również, że Real chciał zabezpieczyć swoje relacje z Chelsea i uniknąć zarzutów o prowadzenie rozmów za plecami angielskiego klubu. W oficjalnym komunikacie kilkukrotnie podkreślono wzajemny szacunek, doskonałe relacje instytucjonalne oraz zasady lojalności między obiema stronami.

Lista kandydatów do wzmocnienia środka pola staje się przy tym coraz krótsza. Mario Cortegana z The Athletic przekazał, że Rodri został całkowicie wykluczony jako opcja dla Realu, natomiast Ayyoub Bouaddi nie jest priorytetem dla Los Blancos. Dziennikarz zaznacza, że klub może mieć jeszcze kandydata, którego nazwisko dotąd nie pojawiło się publicznie, ale równie prawdopodobny jest brak kolejnego transferu do tej formacji.

REKLAMA
REKLAMA

Real może więc rozpocząć sezon z pomocnikami znajdującymi się już w kadrze. Dopiero sprzedaż jednego z ważnych zawodników mogłaby zmienić sytuację i otworzyć miejsce dla kolejnego dużego transferu. Na dziś Enzo i Rodri są wykluczeni, Bouaddi pozostaje dalszą opcją, a klub nie sygnalizuje, by pracował nad innym pomocnikiem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (59)

REKLAMA