REKLAMA
REKLAMA

Modrić: Gdyby sytuacja była odwrotna, VAR nigdy by nie wszedł

Luka Modrić wyszedł do mediów po przegranym meczu z Portugalią na mundialu. Przedstawiamy wypowiedzi 40-letniej legendy Realu Madryt, która na ten moment pozostaje bez klubu i spekuluje się, że może zakończyć swoją karierę.

REKLAMA
REKLAMA
Modrić: Gdyby sytuacja była odwrotna, VAR nigdy by nie wszedł
Luka Modrić po meczu w rozmowie z Bernardo Silvą. (fot. Getty Images)

– Co dalej z moją karierą i grą w reprezentacji? To nie jest teraz czas, żeby o tym mówić. Szybko się dowiecie.

– Ten mecz możemy rozpatrywać w dwóch częściach. W pierwszej połowie nie byliśmy na naszym najlepszym poziomie, byliśmy dość cofnięci, ale w drugiej połowie rozegraliśmy fenomenalny mecz. To był jeden z naszych lepszych meczów, spokojnie mogliśmy go wcześniej rozstrzygnąć, ale nam się nie udało. Zmarnowaliśmy sporo okazji, a potem wydarzyły się pewne rzeczy, które są dla mnie niewiarygodne. Jest, jak jest... Trudno powiedzieć coś mądrego na gorąco po meczu, nie chcę powiedzieć czegoś nieodpowiedniego. Możemy być dumni z tego, jak zagraliśmy w drugiej połowie, zasłużyliśmy na więcej, ale po prostu taki jest futbol.

– Rozmowa z sędzią? Sędzia powiedział, że Matanović dotknął piłki, ale oglądaliśmy powtórki i nigdzie nie widać, żeby dotykał piłki. A jeśli nie dotyka piłki, nie ma spalonego.

REKLAMA
REKLAMA

– Rozmowa z Cristiano? Nic specjalnego, normalnie porozmawialiśmy, nic szczególnego.

– Czy czuję rozczarowanie? Tak, zasłużyliśmy na dużo więcej. Pewne rzeczy nie poszły na naszą korzyść. Ten rzut karny... Gdyby sytuacja była odwrotna, VAR nigdy by nie wszedł. Mówiłem o tym VAR-ze na początku, gdy dopiero został wprowadzony, że mi się nie podoba. Później, z czasem, w pewnych kwestiach jest dobry, ale używają go źle albo selektywnie, albo patrząc na wielkość drużyny. VAR powinien interweniować, jeśli błąd jest na 200%, ale jeśli nie jest, jeśli to szara strefa, nie masz po co wchodzić. VAR wtedy nie ma po co się odzywać. To nie jest żaden rzut karny. Obaj się przepychają, popychają, Vlašić go nie pociągnął, tylko jeden trzyma drugiego i obaj upadają. Z tego powodu nie możesz dyktować takiego karnego w takim meczu. Dlatego mówię, trzeba go używać, jeśli błąd jest na 200%. Jeśli można coś interpretować na dwie strony, to nie masz po co wchodzić. To mnie denerwuje i zawsze działa na naszą szkodę. Jest, jak jest, idziemy dalej, nie będziemy się tym usprawiedliwiać, ale oczywiście pewne rzeczy mi przeszkadzają, bo decydują o losach, decydują o nastroju wobec wszystkiego, co robisz, dla czego się poświęcasz, oddajesz siebie, walczysz. Są tu młodzi zawodnicy, którzy wchodzą do futbolu, a ty robisz im coś takiego... Jest mu z tego powodu przykro i zawsze dzieje się to na naszą szkodę. Nie będę już o tym mówił. Możemy być dumni z tego, jak zagraliśmy, jak walczyliśmy, jak reprezentowaliśmy Chorwację, szczególnie w drugiej połowie. To jest Chorwacja, którą wszyscy znają, przez którą jesteśmy tak cenieni i kochani na świecie. Nic, idziemy dalej, teraz trzeba się zresetować i tyle.

– Kovačić płakał? I on, i Pero [Sučić], i inni. To pokazuje emocje, to, ile znaczy dla nas Chorwacja, jak bardzo żyjemy sukcesem, każdym meczem, każdym zwycięstwem, jak bardzo jesteśmy szczęśliwi i jak bardzo nas wypełnia to, że tu jesteśmy. Kiedy przegrywasz, zwłaszcza na wielkich turniejach, bardzo ciężko to znosisz, bo jesteśmy świadomi, jak duże mamy wsparcie, ilu ludzi nas śledzi i kocha. Kiedy przegrywasz, jest ciężko. Masz poczucie, że może rozczarowałeś ludzi, którzy ci kibicują i którzy nas wspierają. Czasami nie jest łatwo powstrzymać emocje.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (33)

REKLAMA