Fundacja Realu Madryt rozpoczęła wspólnie z Czerwonym Krzyżem zbiórkę pieniędzy dla poszkodowanych w trzęsieniach ziemi w Wenezueli. Klub zasilił akcję kwotą miliona euro, a taką samą darowiznę z własnych środków przekazał Florentino Pérez. Łącznie od Realu Madryt i jego prezesa na pomoc Wenezuelczykom trafiły więc dwa miliony euro, niezależnie od pieniędzy wpłacanych przez uczestników zbiórki.
Nie jest to odosobniona reakcja na katastrofę, która znalazła się na pierwszych stronach gazet. Real Madryt od wielu lat pomaga ofiarom klęsk żywiołowych, wojen i kryzysów humanitarnych. Przekazuje pieniądze, organizuje zbiórki, udostępnia swoją infrastrukturę, wysyła odzież i materiały pierwszej potrzeby, a także rozgrywa mecze, z których cały dochód trafia do potrzebujących.
Jedną z największych tego typu akcji przeprowadzono w 2011 roku po trzęsieniu ziemi w Lorce. Wstrząs o magnitudzie 5,1 doprowadził do śmierci dziewięciu osób i spowodował ogromne zniszczenia w mieście. Real Madryt zagrał wówczas towarzysko z reprezentacją regionu Murcji na stadionie Nueva Condomina. Na trybunach pojawiło się około 31 tysięcy widzów, a całość wpływów przeznaczono na pomoc mieszkańcom i odbudowę miasta. Udało się zebrać około 300 tysięcy euro.
Pomoc Królewskich nie zakończyła się na rozegraniu spotkania. Klub uczestniczył w kolejnych działaniach na rzecz poszkodowanych, a jego zaangażowanie zostało zapamiętane w Lorce na długo. Dwa lata później miejscowe władze przyznały Realowi Madryt tytuł honorowego obywatela miasta.
Jeszcze większą skalę osiągnęły działania podczas pandemii koronawirusa. Real Madryt przekazał łącznie 3,6 miliona euro na walkę z kryzysem sanitarnym. Klub współpracował z władzami Wspólnoty Madrytu przy zakupie sprzętu medycznego, a Santiago Bernabéu zostało przekształcone w centrum przechowywania i dystrybucji materiałów sanitarnych. Do dyspozycji służb medycznych oddano również klubowe obiekty w Valdebebas.
W pomoc włączyli się także piłkarze. Wspólnie z UNICEF-em uczestniczyli w sprowadzaniu do Hiszpanii wyposażenia potrzebnego szpitalom. W chwili, gdy wiele klubów zaczynało walkę z kryzysem od ograniczania pensji pracowników, Real Madryt utrzymał zatrudnienie i skoncentrował się również na działaniach wykraczających daleko poza własne problemy finansowe i sportowe.
Rok później klub zareagował na erupcję wulkanu Cumbre Vieja na wyspie La Palma. Zorganizowano mecz weteranów Realu Madryt z legendami Tenerife, który obejrzało około 11 tysięcy osób. Spotkanie przyniosło ponad 130 tysięcy euro dochodu przeznaczonego na pomoc mieszkańcom wyspy.
Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę Fundacja Realu Madryt uruchomiła akcję „Wszyscy z Ukrainą”. Klub przekazał ponad milion euro organizacjom wspierającym ludność cywilną i uchodźców. Do ośrodków prowadzonych przez Czerwony Krzyż oraz organizację Cesal w Madrycie trafiło również 13 tysięcy sztuk odzieży i sprzętu sportowego.
Kilka dni wcześniej, podczas meczu rozgrywanego w weekend 120. urodzin klubu, na jednej z trybun Santiago Bernabéu rozwieszono ogromny transparent z napisem „Wszyscy z Ukrainą”. Real Madryt mógł wtedy skoncentrować całą uwagę na obchodach swojego jubileuszu, ale wykorzystał je także do nagłośnienia tragedii rozgrywającej się na wschodzie Europy.
W 2024 roku Fundacja ponownie połączyła siły z Czerwonym Krzyżem po powodzi wywołanej przez DANA. Katastrofa dotknęła przede wszystkim Wspólnotę Walencką, pozostawiając po sobie ofiary śmiertelne i ogromne zniszczenia. Klub przekazał milion euro na rozpoczętą zbiórkę, podobnie jak obecnie w przypadku Wenezueli.
Lista podobnych działań jest znacznie dłuższa. W 2005 roku Real Madryt przekazał pieniądze i zapasy dla dzieci poszkodowanych przez huragan Katrina. Dwa lata później część dochodów z meczu z Atlético przeznaczono na pomoc ofiarom trzęsienia ziemi w Peru. W 2015 roku kolejny milion euro trafił na działania związane z przyjęciem uchodźców w Hiszpanii.
Klub angażował się także w pomoc społecznościom dotkniętym pożarami w Kalifornii i Australii. Fundacja wspierała programy dla ofiar przemocy domowej, finansowała działania edukacyjne oraz organizowała zajęcia sportowe dla dzieci, młodzieży i osób z niepełnosprawnościami. Już w 2024 roku z jej projektów skorzystało ponad półtora miliona osób w przeszło 90 krajach.
Stałym elementem kalendarza Fundacji przez wiele lat był również Corazón Classic Match. Na Santiago Bernabéu spotykały się legendy Realu Madryt i innych wielkich klubów, a wpływy z biletów trafiały na konkretne projekty społeczne. Mecze weteranów służyły między innymi finansowaniu programów dla dzieci zagrożonych wykluczeniem, pomocy medycznej oraz działalności edukacyjnej.
Real Madryt pomagał także klubom znajdującym się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Królewscy bez wynagrodzenia wzięli udział w meczu o Trofeum Teresy Herrery, a cały dochód ze spotkania został przekazany walczącemu z problemami finansowymi Deportivo. Klub wsparł również Real Oviedo, kupując akcje podczas desperackiej próby podwyższenia kapitału i ratowania drużyny z Asturii.
Podobnie było przy okazji obchodów stulecia Realu Sociedad. Madrytczycy zgodzili się bezpłatnie przyjechać do San Sebastián, aby dochód z wydarzenia mógł zostać przeznaczony na pomoc mieszkańcom miasta. Pierwszym wyborem Basków była Barcelona, ale kataloński klub zażądał pieniędzy, na które organizatorów nie było stać.
Zdarzało się również, że Real Madryt płacił za zawodników więcej, niż wynosiła kwota zapisana w ich klauzulach. Tak było przy transferach Jesúsa Vallejo i Alberto Soro z Realu Saragossa oraz Hugo Vallejo z Málagi. Klub brał pod uwagę trudną sytuację ekonomiczną sprzedających i nie ograniczał się do wpłacenia najniższej kwoty pozwalającej przeprowadzić operację.
W działalność charytatywną od lat angażują się także obecni czy byli piłkarze Realu. Vinícius Júnior wspiera edukację dzieci w Brazylii, finansując programy dla młodzieży z ubogich rodzin. Luka Modrić uczestniczył w inicjatywach na rzecz dzieci i ofiar wojny na Bałkanach. Thibaut Courtois angażował się w działania dotyczące zdrowia psychicznego młodzieży, a David Alaba wspierał projekty edukacyjne w Austrii i Afryce.
Fede Valverde współpracował z organizacjami dostarczającymi artykuły pierwszej potrzeby do szkół i szpitali w Urugwaju. Antonio Rüdiger prowadził działania w Sierra Leone, skąd pochodzi jego matka. Niemiec finansował edukację i leczenie dzieci, budowę szkół oraz projekty zapewniające lokalnym społecznościom dostęp do czystej wody.
Real Madryt nie informuje szeroko o każdej takiej inicjatywie. Znaczna część działań Fundacji odbywa się bez dużej kampanii medialnej i pozostaje w cieniu wydarzeń sportowych. Skala pomocy jest jednak trudna do pominięcia, gdy zestawi się ze sobą kolejne zbiórki, wpłaty, mecze charytatywne i wieloletnie programy społeczne.
Tym razem pomoc trafia do Wenezueli. Fundacja rozpoczęła zbiórkę z Czerwonym Krzyżem, klub przekazał milion euro, a Florentino Pérez dołożył drugi. To kolejny przypadek, w którym Real Madryt nie ograniczył się do komunikatu wyrażającego współczucie, lecz przeznaczył konkretne środki na pomoc poszkodowanym.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się