25 minut z Espanyolem, 6 z Realem Sociedad i 26 z Málagą. Tak wygląda dotychczasowy bilans Yana Diomandé w tym sezonie. Dla przeciętnego kibica może być to zaskakująco mało, szczególnie w przypadku zawodnika, za którego Real Madryt zapłacił 125 milionów euro i który został najdroższym transferem w 124-letniej historii klubu.
W Madrycie nie ma jednak z tego powodu niepokoju. AS informuje, że wszystko przebiega zgodnie z planem José Mourinho. Portugalczyk chce zdjąć z 19-latka presję, dać mu czas na adaptację i nie dopuścić do sytuacji, w której ogromne oczekiwania związane z ceną transferu zaszkodzą jego rozwojowi.
Diomandé ma docelowo odgrywać w Realu niezwykle ważną rolę i stać się jedną z największych gwiazd zespołu. Mourinho jasno przedstawił jednak swoje podejście po spotkaniu z Málagą.
„Spokojnie. Musi iść krok po kroku. Zagrał we wszystkich trzech meczach, 20 minut, 15, 30. Wystąpił we wszystkich trzech. Dobrze pracuje, pracuje dużo, jest otwarty, pokorny, chce się uczyć, chce pracować. Słucha mnie, ale słucha też kolegów. Będzie się rozwijał. Nie możemy… Wy możecie, oczywiście, że możecie, ale ja nie. Ja nie mogę patrzeć na te 120 czy 130 milionów. Nawet nie wiem, ile zapłaciliśmy. Nie mogę na to patrzeć. Muszę patrzeć na młodego zawodnika o ogromnym potencjale, piłkarza, który ma za sobą jeden sezon futbolu na wysokim poziomie w Bundeslidze i w Lipsku. Spokojnie. Bo zazwyczaj, kiedy mówi się o tak ogromnej kwocie, myśli się o kimś, kto przychodzi i od razu wszystko rozwala. Tutaj tak nie jest. Jest bardzo młody, jeszcze bardzo niedoświadczony. Ma niesamowity potencjał, ale spokojnie, take it easy, calma”, mówił trener Królewskich.
Zdaniem Asa Mourinho swoim podejściem osiąga jednocześnie dwa cele. Z jednej strony daje Diomandé tyle czasu, ile ten potrzebuje na przystosowanie się do nowego otoczenia. Z drugiej pozostaje sprawiedliwy wobec takich zawodników jak Arda Güler czy Brahim, którzy bardzo dobrze przepracowali okres przygotowawczy i przez ostatnie lata wypracowali sobie określoną pozycję w drużynie.
Dziennik zestawia tę sytuację z poprzednim sezonem i podejściem Xabiego Alonso do Franco Mastantuono. Hiszpański trener od początku mocno stawiał na nowego zawodnika kosztem między innymi Rodrygo, Brahima czy nawet Viníciusa. Według Asa Argentyńczyk nie był jeszcze gotowy na status niekwestionowanego gracza podstawowego składu, a taki sposób prowadzenia zespołu był jednym z elementów, które negatywnie wpłynęły na relacje trenera z szatnią.
Mourinho chce uniknąć podobnego scenariusza. Diomandé ma stopniowo dostawać coraz więcej minut i – jeżeli jego rozwój będzie przebiegał zgodnie z założeniami – ostatecznie wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce. Wszystko ma odbywać się jednak bez nakładania na niego dodatkowej presji.
Portugalczyk poświęca też 19-latkowi dużo uwagi podczas treningów. Chce, by skrzydłowy jak najlepiej zrozumiał sposób gry zespołu i wymagania taktyczne. Sam Diomandé zaakceptował tę sytuację, ufa trenerowi i pozostaje spokojny. Nie jest przy tym zawodnikiem bez doświadczenia na najwyższym poziomie. W poprzednim sezonie wystąpił w 33 z 34 spotkań Bundesligi w barwach Lipska, 28 razy wychodził w podstawowym składzie, zdobył 12 bramek i zanotował 8 asyst.
Relacja między zawodnikiem a Mourinho od początku jest wyjątkowo dobra. Niedługo po transferze Diomandé opowiedział w wywiadzie dla afrykańskiej platformy SportyTV, jak wyglądały jego rozmowy z Portugalczykiem.
„Mourinho obudził mnie o piątej rano, żeby ze mną porozmawiać. Powiedział: «Chcę cię w mojej drużynie». Odpowiedziałem mu: «Jeśli chcesz, żebym przyszedł, oczywiście przyjdę». Jest przyjacielem i szefem. Umrę za Mourinho”, mówił reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej.
Na razie Diomandé cierpliwie czeka więc na swoją szansę. W Realu nikt nie ma jednak wątpliwości, że jego obecna rola jest jedynie etapem większego planu. Mourinho nie zamierza przyspieszać wydarzeń – chce przygotować swojego najdroższego piłkarza tak, by kiedy przyjdzie jego moment, był już gotowy wykorzystać go w pełni.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.