[Cadena COPE] Gratulacje z powodu zwycięstwa. Chciałam zapytać o refleksję trenera Málagi z jego konferencji prasowej. Powiedział, że to prawda, iż sędzia nie wpłynął na wynik, bo Real Madryt był zdecydowanie lepszy, ale zaskoczyło nas jedno jego zdanie. Powiedział dosłownie: „Wyjeżdżasz stąd z poczuciem, że wystarczy na nich dmuchnąć i jest faul, a u nas musi polać się krew, żeby coś odgwizdano”. Jak pan to odbiera?
Nie zasługuje to na komentarz.
[Onda Cero] Chciałem zapytać o Huijsena. Mam wrażenie, że odkąd objął pan drużynę, jest zupełnie innym zawodnikiem. Poprzedni sezon zakończył źle, grał bardzo mało i wszyscy mieliśmy wrażenie, że pierwszy sezon w Realu Madryt był dla niego bardzo trudny. Pan znał go już z Romy i wie, jakim jest piłkarzem. Jak ocenia go pan jako środkowego obrońcę? Jest dla pana niepodważalnym zawodnikiem podstawowego składu? I czy widzi pan poprawę w elementach, w których w poprzednim sezonie nie wyglądał tak dobrze?
Nie chcę porównywać go z poprzednim sezonem, bo nie znam dobrze tamtej dynamiki. To, co zobaczyłem na początku okresu przygotowawczego, już podczas pierwszych sparingów, dwóch w Valdebebas, a później tych w Austrii i Budapeszcie, sprawiło, że zaczęliśmy o tym rozmawiać. Bardzo lubię, kiedy środkowy obrońca ma jakość z piłką, kiedy daje nam pewność przy budowaniu gry od tyłu i potrafi zagrywać podania między liniami, do których zazwyczaj zdolni są tylko pomocnicy. Ale dla mnie najważniejszą cechą środkowego obrońcy nadal jest zdecydowanie, bezpieczeństwo, umiejętność wygrywania pojedynków i dawanie zespołowi poczucia, że z tyłu mamy dwóch facetów, na których możemy polegać. W bardzo krótkim czasie mocno się pod tym względem rozwinął. Oczywiście muszę jeszcze spokojnie obejrzeć ten mecz w domu, ale mam wrażenie, że zepsuł jedno podanie między liniami, kiedy zawodnicy Málagi zamknęli środek, a poza tym całkowicie dominował, w pojedynkach i przy asekuracji. I właśnie w tym kierunku ma podążać. Ja lubię środkowych obrońców, którzy dobrze bronią. Jeśli później mogą być jeszcze przystojni i pięknie grać piłką, idealnie [śmiech]. Ale najpierw trzeba bronić. On rozwija się w tym aspekcie. W tych trzech meczach ligowych widziałem bardzo dobrą ewolucję. Oczywiście pomaga też partner grający obok. Zarówno Konaté, jak i Antonio mu pomagają.
[Cadena SER] Chciałem zapytać o mecz. W pierwszej połowie Real rozstrzygnął go dzięki jakości i golom. Bellingham powiedział później, że w ostatnich 20 minutach poziom zespołu spadł. Był jednak taki gest Jude’a, kiedy wrócił do obrony i pokazywał zawodnikom z przodu, żeby wszyscy byli zaangażowani, mimo że wynik był już rozstrzygnięty. To gest lidera na boisku?
Bez żadnych wątpliwości. Jest bardzo wymagający wobec siebie i bardzo wymagający wobec innych, a to bardzo mi się podoba. Umówiłem się z nim, że przy moim sposobie patrzenia na futbol i na Jude’a nie chcę już widzieć go broniącego niemal jak drugi lewy obrońca, co wcześniej widziałem wiele razy. Prawdę mówiąc, kiedy w przeszłości Benfica wygrała z Realem w fazie grupowej, bardzo mocno wykorzystywaliśmy właśnie to, że Jude musiał opuszczać środek i schodzić do obrony na lewą stronę. My zorganizowaliśmy zespół inaczej. Teraz doskonale wie, co ma robić, i czuje się bardzo komfortowo w tej roli. On lubi też, kiedy wszyscy wykonują swoją pracę. Jestem bardzo zadowolony ze wszystkich, bo wszyscy ją wykonują. To prawda, że w ostatnich 20 minutach trochę straciliśmy, nie chcę powiedzieć, że głód, ale kiedy prowadzisz 3:0, może pojawić się tendencja do utraty odrobiny porządku. Jedni do ostatniej minuty zachowują dokładnie taką samą koncentrację, inni trochę się rozluźniają i chyba wszyscy mieliśmy takie odczucie. Cały czas kontrolowaliśmy mecz, ale straciliśmy trochę tej organizacji, która pozwala nam pressować, gryźć przeciwnika i odbierać piłkę wysoko, bez konieczności cofania się. Powoli staje się to cechą tej drużyny. Jednocześnie to normalne, że nie mamy jeszcze ani paliwa, ani mentalności, żeby robić to przez 90 minut. To musi przychodzić stopniowo.
[El Chiringuito] Ostatnio przed meczem mówił pan o Złotej Piłce. Powiedział pan, że jest trzech czy czterech zawodników i wszyscy wiemy, kim są. Mam wrażenie, że odnosił się pan szczególnie do jednego z nich, choć nie wymienił pan jego nazwiska…
No właśnie. Powiedziałem, że w Realu Madryt jest więcej niż jeden taki zawodnik. Oczywiście jest jeden, który przeszedł do historii, który już na zawsze jest częścią historii. Nie widzę nikogo, kto na najbliższym mundialu czy nawet za osiem lat pobiłby taki rekord. Myślę raczej, że to on jeszcze powiększy liczbę swoich goli, która wydaje się niemal nie do pobicia. Ale Jude jako pomocnik jest absolutnie niesamowitym zawodnikiem. I tutaj dochodzimy do tego samego. Wy chcecie iść w jednym kierunku, a ja muszę iść w innym. Tym drugim kierunkiem jest moja drużyna, moi zawodnicy. Dzisiaj chłopak, który również nie cieszy się wielką sympatią, rozegrał kapitalny mecz, Camavinga. Jestem bardzo zadowolony z odpowiedzi, jaką dał. Fede, Fede. Bernardo, Bernardo. Jest bardzo wielu zawodników, bardzo wielu, bardzo wielu, którzy są zaangażowani. I tyle. A teraz czeka nas bardzo trudny mecz w Sewilli z Betisem. To wielkie i bardzo trudne spotkanie. Musimy pojechać tam na sto procent.
[Radio MARCA] Dwa lata temu, kiedy Real Madryt sprowadził Mbappé, dużo mówiło się o BMV, o współpracy Bellinghama, Mbappé i Viníciusa. Biorąc pod uwagę, że najważniejszy jest zespół, chciałem zapytać, czy szczególnie nalegał pan na to, żeby ich współpraca była kluczowa i fundamentalna w sezonie, który być może może przypominać ligę rekordów?
Od początku mówiłem, że dobrzy zawodnicy… Nie, dobrzy są wszyscy. Ci bardzo, bardzo dobrzy chcą grać razem. Chcą grać z ludźmi, którzy mają taką samą jakość, taką samą szybkość myślenia i taką samą szybkość podejmowania decyzji. Tacy zawodnicy zawsze muszą być ze sobą kompatybilni. Zawsze. Jeszcze zanim przyszedłem do Realu Madryt, kiedy było już wiadomo, że tutaj trafię, ale jeszcze mnie tu nie było, dużo się mówiło: „Mou nie chce jednego, Mou nie chce drugiego, Mou nie chce całej trójki, ta trójka jest niemożliwa”. Ja zawsze mówiłem, że zawsze chcę najlepszych zawodników. Zawsze, zawsze. I myślę, że widać między nimi empatię i pracę dla zespołu. Przy ostatnim golu Vini nie chciał sam strzelać, tylko zagrał piłkę obok, żeby Arda zdobył bramkę. Ludzie się obejmują, razem świętują, razem pracują. Na razie nie widzę z nimi żadnego problemu. Jedyne, co widzę, to że wszyscy są niesamowicie dobrzy.
[EFE] Chciałem zapytać, czy jedną z pana pierwszych i najważniejszych misji w tych tygodniach było odzyskanie radości przez zawodników i czy uważa pan, że udaje się ją realizować. Przed chwilą bronił pan Camavingi, mówił pan o rozmowie z nim. Jude powiedział, że teraz jest szczęśliwszy, bo ma więcej swobody. Ostatnio widzieliśmy też Fede obejmowanego przez kolegów. Czy przywrócenie zawodnikom tej radości było jednym z pana głównych celów?
Tak, ale to trudna misja. To nie jest misja na miesiąc, tylko na cały sezon. Zawsze mówię też zawodnikom, że frustracja kogoś, kto nie gra, jest czymś, co znajduje się bardziej w rękach samego zawodnika niż w moich. Mogę dawać sygnały, że ufam wszystkim. Mogę pokazywać, że wszystkich potrzebujemy. Ale ostatecznie momenty frustracji zawsze nadejdą i to zawodnicy będą musieli sobie z nimi poradzić. Jak mówiłem, dzisiaj zagrał Trent, a Dumfries siedział na ławce. Zagrał Cucurella, a Carreras siedział na ławce. To ogromna jakość. Mamy kadrę z ogromną jakością.
[AS] To pierwszy mecz bez straconego gola. Pomijając ostatnie 20 minut, które Bellingham określił jako bardzo słabe, ogólnie zobaczyliśmy bardzo dobrą wersję zespołu w defensywie, przede wszystkim jeśli chodzi o wysoki pressing, o którym wspominał pan już wcześniej. Jak ocenia pan dzisiejszą grę obronną zespołu i jakie ma pan perspektywy, żeby utrzymać to w dłuższej perspektywie? Zespół również poprzedni sezon zaczął pod tym względem bardzo dobrze, ale później nie udało się tego utrzymać.
Jak już mówiłem, w poprzednim sezonie oglądałem niewiele Realu Madryt. Był okres, w którym oglądałem go więcej, ale wcześniej widziałem mecz wtedy, kiedy mogłem i kiedy mi pasowało. Nie śledziłem całego procesu, więc nie mogę porównywać tego z poprzednim sezonem. Mogę powiedzieć tylko jedno: problem nadejdzie. Jak to się mówi… mecz, który się przegrywa? Porażka. Porażka nadejdzie, tak myślę. W poprzednim sezonie z Benficą nie nadeszła nigdy, nie przegraliśmy ani razu, a skończyliśmy na trzecim miejscu. Jeśli więc mamy przegrać jeden czy dwa mecze, ale zdobyć mistrzostwo, podpisuję się pod tym już teraz. Ale przegrany mecz, negatywny okres, słabsza faza, kontuzja ważnego zawodnika, to wszystko nadejdzie. Problem nadejdzie. Wasza krytyka nadejdzie. Negatywna reakcja kibiców nadejdzie. I właśnie wtedy musimy zachować ogromną równowagę i nie pozwolić, żeby jeden negatywny moment wpłynął na cały sezon. Z doświadczenia wiem, że słabszy moment nadejdzie. I właśnie wtedy drużyna musi być drużyną. To, co teraz budujemy jako zespół, musi być naszym ratunkiem w takim momencie. Właśnie o to trochę chodzi.
[Sporting TV] Chciałem zapytać o Yana Diomandé. Jak ocenia pan jego dzisiejszy mecz i jak wyglądają pana rozmowy z nim? Jest młodym zawodnikiem, więc wyobrażam sobie, że chciałby grać w każdym spotkaniu.
Spokojnie. Musi iść krok po kroku. Zagrał we wszystkich trzech meczach, 20 minut, 15, 30. Wystąpił we wszystkich trzech. Dobrze pracuje, pracuje dużo, jest otwarty, pokorny, chce się uczyć, chce pracować. Słucha mnie, ale słucha też kolegów. Będzie się rozwijał. Nie możemy… Wy możecie, oczywiście, że możecie, ale ja nie. Ja nie mogę patrzeć na te 120 czy 130 milionów. Nawet nie wiem, ile zapłaciliśmy. Nie mogę na to patrzeć. Muszę patrzeć na młodego zawodnika o ogromnym potencjale, piłkarza, który ma za sobą jeden sezon futbolu na wysokim poziomie w Bundeslidze i w Lipsku. Spokojnie. Bo zazwyczaj, kiedy mówi się o tak ogromnej kwocie, myśli się o kimś, kto przychodzi i od razu wszystko rozwala. Tutaj tak nie jest. Jest bardzo młody, jeszcze bardzo niedoświadczony. Ma niesamowity potencjał, ale spokojnie, take it easy, calma.
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.