– Mamy różne opcje na wznowienie Ligi Mistrzów i Ligi Europy w maju, czerwcu, lipcu... albo w ogóle. Brak powrotu do gry to też jedna z opcji. Mamy grupę roboczą, w której przedstawiciele UEFA, lig i klubów zajmują się tymi tematami, ale zależymy od rządów i ich pozwoleń na wznowienie rywalizacji. 3 sierpnia wszystko musi być zakończone, także europejskie puchary. We wrześniu czy październiku nie możemy już grać.
– Możemy dokończyć puchary w obecnym systemie lub zrobić to poprzez jednomeczowe starcia z losowaniem, kto gra u siebie... Albo grać na neutralnych terenach. Final Four czy Final Eight też jest na stole. Mamy wiele teorii. Sytuacja jest wyjątkowa. Możemy dzielić się dniami i terminami z ligami. Musimy być elastyczni. Jeśli kryzys przejdzie wcześniej, zaczniemy wcześniej, ale nie narazimy zdrowia żadnej osoby.
– Wszystkie opcje są otwarte. Jedyną błędną decyzją, jaką możemy teraz podjąć, jest powrót do gry z narażeniem zdrowia i bezpieczeństwa piłkarzy, fanów i sędziów. Jeśli jednak będziemy mieć gwarancje bezpieczeństwa, to nie widzę problemu we wznowieniu rywalizacji. Wszyscy potrzebujemy sportu, bo on dodaje energii. Dzisiaj ludzie są zdenerwowani i zmęczeni. Futbol to poważny przemysł, chociaż teraz supergwiazdami są lekarze i pielęgniarki.
– Decyzja Belgów o zakończeniu ligi? Uważam, że to nie jest odpowiedni sposób działania. Solidarność to nie jest jednokierunkowa ulica. Nie możesz prosić o pomoc, a potem decydować o czymś samemu. Kluby belgijskie i inne, które myślą o takim rozwiązaniu, są zagrożone brakiem udziału w europejskich pucharach w następnym sezonie.
Przypomnijmy, że te wypowiedzi poprzedził list UEFA do klubów, w którym Federacja nalega, by do końca starać się o dogranie sezonu.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się