Przypomnijmy, że ERTE (Expediente de Regulación Temporal de Empleo – postępowanie czasowej regulacji zatrudnienia) to w praktyce czasowa wysyłka pracowników na „bezrobocie”. Wiele klubów w Hiszpanii spogląda na to rozwiązanie wobec problemów finansowych związanych z kryzysem wywołanym przez koronawirusa. Działanie może obejmować także zawodowych piłkarzy.
Prezes David Aganzo na piątkowej telekonferencji z kapitanami zespołów La Ligi, czyli 42 ekip Primery i Segundy, usłyszał, że nie akceptują oni tego rozwiązania. Uważają oni, że ich praca wcale nie jest zatrzymana, bo codziennie trenują w domach i mają obowiązek utrzymania pełnej formy. Co więcej, ten sezon na dzisiaj jest zawieszony, a nie odwołany i oczekuje się od nich, że wrócą do gry i rozegrają wszystkie mecze.
Niektórzy z graczy są za to gotowi na negocjacje ze swoimi klubami w sprawie tymczasowych obniżek pensji, a inni wolą poczekać na określenie faktycznych skutków kryzysu. AFE stwierdziło, że nie będzie narzucać nikomu zaakceptowania ERTE, ale oferuje pomoc w sprawie rozmów z klubami.
Aganzo przekazał piłkarzom także informacje, jakie dostał w kwestii dokończenia sezonu od La Ligi. Na dzisiaj analizowanych jest wiele scenariuszy, a priorytetem jest dogranie rozgrywek bez względu na ich termin. La Liga zapewniła piłkarzy, że dostaną 10-15 dni na boiskowe przygotowania przed powrotem do gry.
Co do kolejnego sezonu, wstępnie może być on skrócony i zmodyfikowany. La Liga uszanuje porozumienie z graczami, które zawiera zapis o minimalnie 21 nieprzerwanych dniach wakacji między sezonami, chociaż jeśli będzie taka potrzeba, mogą zostać podjęte rozmowy o skróceniu tego okresu. Poza tym zawodnicy otrzymali informacje, że jeśli kolejny sezon będzie skrócony, to najpewniej nie będzie w nim tradycyjnej przerwy świątecznej w końcówce grudnia.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się