Koszykarze Realu Madryt przegrali z Panathinaikosem i ich seria zwycięstw z rzędu zatrzymała się na jedenastu. Dzisiaj Królewscy byli skazywani na porażkę w obliczu licznych kontuzji i starcia z liderem Euroligi. Na parkiecie jednak rywalizacja była bardzo wyrównana. Rewelacyjne występy zanotowali Abalde czy Feliz, a bardzo dużo od siebie dali też Tavares, Jones, Procida czy Llull. Graczem meczu zasłużenie został Nunn, który odegrał kluczową rolę w czwartej kwarcie.
Początek spotkania był bardzo trudny dla Realu Madryt, ponieważ Panathinaikos wszedł na parkiet z dużą skutecznością. Kilka razy trafił z dystansu i szybko uciekł Królewskim. Pedro Martínez błyskawicznie sięgnął po rezerwowych, starając się zaburzyć rytm rywali. Częściowo się to udało, bo Panathinaikos na moment przestał zdobywać punkty. Wiele zmieniło też wejście Sergio Llulla, który dodał Królewskim energii i zakończył kwartę celną trójką (18:24).
Druga część to różne momenty. Lepiej zaczął Panathinaikos, którego przewaga stała się dwucyfrowa i sięgnęła 15 oczek. Wtedy swoją chwilę miał Maksym Szulga. Ukrainiec dwukrotnie trafił z dystansu. Królewscy zdołali przerwać świetny moment gości i zaczęli odrabiać straty. Znakomicie prezentował się Damian Jones, a reszta drużyny poszła w jego ślady, podrywając Movistar Arenę do dopingu. Tym razem na zakończenie trafił Abalde i różnica w połowie meczu wynosiła tylko trzy oczka (48:51).
Po zmianie stron obie strony zaprezentowały piękną koszykówkę. Na parkiecie była zacięta walka i zarówno Real Madryt, jak i Panathinaikos wiele robiły, żeby wyjść na swoje. Przez większość czasu to goście znajdowali się na prowadzeniu, lecz było to maksymalnie kilka punktów. W końcu po trafieniu Procidy Królewscy na moment znaleźli się na czele, chociaż Panathinaikos szybko odpowiedział. W ciągu ostatnich 30 sekund Madrytczycy dwukrotnie trafili za trzy punkty, w tym Abalde równo z końcową syreną i przed decydującą kwartą różnica była minimalna (73:74).
Czwarta część była pojedynkiem między Realem Madryt a Kendrickiem Nunnem. Amerykanin grał na niesamowitym poziomie i zamieniał na punkty niemal każdą swoją akcję. Królewscy nie odpuszczali, mimo że Panathinaikos kilka razy zdołał odskoczyć na kilka oczek. Na pochwałę zasłużyło kilku graczy, ale głównie Abalde, który trafiał w ważnych momentach. Ogromnym wysiłkiem udało się doprowadzić do dogrywki, a bohaterami ostatnich sekund po stronie Madrytczyków byli Procida i Feliz (101:101).
Real Madryt dobrze rozpoczął dogrywkę, ale później zaczął popełniać zbyt wiele błędów. W defensywie sięgał po faule, co kończyło się punktami dla rywali, a w ataku rzuty były oddawane za szybko i nie było możliwości na ofensywną zbiórkę. Panathinaikos sięgnął po zwycięstwo w meczu, który dostarczył kibicom ogromnych emocji.
112 – Real Madryt (18+30+25+28+11): Luwawu-Cabarrot (4), Pradilla (2), Abalde (23), Tavares (13), Feliz (27), Smith (0), Szulga (6), Okeke (4), Procida (8), Llull (8), Jones (15), Sarr (2).
115 – Panathinaikos (24+27+23+27+14): Francisco (19), Badio (7), Hayes-Davis (0), Hernangómez (3), Mitoglou (9), Sloukas (8), Grant (-), Nunn (33), Lessort (20), Yabusele (6), Bonga (10), Fall (-).
Poza kadrą znaleźli się:
Usman Garuba – zerwanie ścięgna Achillesa, spodziewany powrót: pierwszy kwartał 2027
Gabriel Deck – przejdzie operację barku, spodziewany powrót: luty-marzec 2027
Théo Maledon – skręcenie kolana, spodziewany powrót: druga połowa listopada
Mikael Jantunen – zerwanie rozcięgna podeszwowego lewej stopy, spodziewany powrót: luty-marzec 2027
Facundo Campazzo– uraz mięśnia dwugłowego uda, spodziewany powrót: nieznany
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.