Po każdej kolejce La Ligi Komitet Techniczny Arbitrów publikuje program Tiempo de Revisión, w którym analizuje wybrane kontrowersyjne sytuacje i przedstawia oficjalne stanowisko dotyczące decyzji sędziów. Jak przypomina dziennik AS, od tego sezonu przy wyborze zdarzeń wykorzystywana jest sztuczna inteligencja. W najnowszym odcinku, poświęconym dziewiątej kolejce, nie znalazła się jednak ani jedna sytuacja z niedzielnego spotkania Realu Madryt z Sevillą.
Największe kontrowersje wzbudziło starcie Ardy Gülera z Peque w 23. minucie, przy wyniku 0:0. Piłkarze Sevilli domagali się bezpośredniej czerwonej kartki dla Turka za uderzenie rywala łokciem, ale sędzia Mateo Busquets Ferrer nie dopatrzył się przewinienia, a VAR nie zdecydował się na interwencję. Siedem minut później Güler strzelił gola na 1:0. Według hiszpańskich mediów powodem braku interwencji VAR był brak ujęć pozwalających jednoznacznie ocenić siłę i charakter kontaktu. Ostatecznie CTA nie odniósł się do tej sytuacji również w swoim cotygodniowym programie.
Sprawa wywołała dodatkowe kontrowersje dotyczące realizacji transmisji. Sergio Carranza, odpowiedzialny w La Lidze za realizację transmisji telewizyjnych, tłumaczył wcześniej na antenie Cadena COPE, że decyzję o niewyemitowaniu powtórki podjęto w wozie transmisyjnym, ponieważ sędziowie nie zdecydowali się na analizę sytuacji przy monitorze, a gra była kontynuowana. Zapewniał przy tym, że nie próbowano niczego ukrywać przed widzami.
Tymczasem José María del Nido Carrasco, prezes Sevilli, udał się we wtorek do ośrodka Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej w Las Rozas na spotkanie z przedstawicielami CTA. Andaluzyjski klub wcześniej zażądał udostępnienia nagrań rozmów sędziów z wozem VAR, jednak nie otrzymał ich do przesłania. Del Nido Carrasco postanowił więc osobiście domagać się wyjaśnień. Podczas spotkania omówiono kilka decyzji z niedzielnego meczu.
Najwięcej uwagi poświęcono oczywiście sytuacji z Gülerem i Peque. Przedstawiciele CTA przekazali, że nie dysponują obrazami pozwalającymi właściwie ocenić intensywność kontaktu, dlatego VAR nie miał podstaw do interwencji. Sevilla nie zgodziła się z takim stanowiskiem. Zdaniem przedstawicieli klubu najważniejszy był sam zamiar uderzenia rywala, który powinien wystarczyć do ukarania tureckiego pomocnika czerwoną kartką. Obie strony pozostały przy swoich interpretacjach.
Kolejnym tematem był możliwy rzut karny po starciu Cucurelli z Peque. Według Asa Komitet uznał, że sytuacja nie była na tyle jednoznaczna, aby VAR powinien interweniować. Co ciekawe, przedstawiciele CTA zaznaczyli również, że gdyby sędzia główny podyktował wówczas jedenastkę dla Sevilli, VAR także nie powinien zmieniać jego decyzji. W ocenie Komitetu nie doszło więc do oczywistego błędu, który uzasadniałby ingerencję sędziów obsługujących system powtórek.
Podczas spotkania poruszono również kwestię faulu Ibrahimy Konaté na Robbiem Ure przed drugim golem Realu Madryt. W tym przypadku CTA przyznał, że doszło do przewinienia, ale jednocześnie uznał, że VAR nie powinien interweniować. Argumentowano to tym, że Ure nie miał możliwości dojścia do podania swojego kolegi, a następnie rozpoczęła się już nowa akcja. Przedstawiciele Sevilli nie podzielili tej interpretacji, utrzymując, że przewinienie powinno skutkować anulowaniem bramki.
Del Nido Carrasco domagał się także wyjaśnienia rzutu karnego podyktowanego po starciu Andrésa Castrína z Kylianem Mbappé. W tym przypadku CTA poparł decyzję sędziego, argumentując, że między zawodnikami doszło do kontaktu uzasadniającego wskazanie na jedenasty metr. Podkreślono przy tym, że była to decyzja podjęta bezpośrednio przez arbitra głównego, bez interwencji VAR.
Znacznie bardziej jednoznaczne stanowisko Komitet przedstawił publicznie w sprawie anulowanego gola Betisu w sobotnim spotkaniu z Barceloną. W 43. minucie Giovani Lo Celso popisał się efektownym strzałem z woleja, który miał doprowadzić do remisu 2:2. Ricardo de Burgos Bengoetxea początkowo uznał bramkę, ale po interwencji VAR udał się do monitora i ostatecznie anulował trafienie z powodu wcześniejszego zagrania piłki ręką przez Cucho Hernándeza.
W nagraniu Tiempo de Revisión przedstawiono dokładny przebieg akcji. Komitet wskazał, że napastnik Betisu wykonał „wyraźny i celowy ruch ręką w kierunku piłki”, co stanowiło przewinienie. Następnie akcja ofensywna była kontynuowana i zakończyła się golem Lo Celso. Kluczowe znaczenie miało ustalenie, czy w międzyczasie Barcelona odzyskała kontrolę nad piłką.
W trakcie akcji dwóch piłkarzy Barcelony próbowało wybić futbolówkę, ale według CTA żadne z tych zagrań nie oznaczało przejęcia nad nią kontroli. W konsekwencji Komitet uznał, że od zagrania ręką przez Cucho Hernándeza aż do zdobycia bramki przez Lo Celso trwała ta sama faza ataku. To właśnie dlatego wcześniejsze przewinienie mogło być podstawą anulowania gola.
Na zakończenie analizy CTA przedstawił trzy jednoznaczne wnioski:
„Zagranie ręką jest przewinieniem i stanowi część tej samej fazy ataku”.
„Oczywisty i ewidentny błąd sędziego”.
„VAR słusznie interweniował”.
Komitet potwierdził zatem, że De Burgos Bengoetxea popełnił błąd, początkowo uznając bramkę, a sędziowie VAR prawidłowo wezwali go do monitora w celu skorygowania decyzji.
Warto jednak przypomnieć, że kontrowersje wokół tej sytuacji nie dotyczą wyłącznie samego zagrania ręką. Opublikowane wcześniej nagrania z kamery zamontowanej na arbitrze pokazały, jak zawodnicy Barcelony domagali się sprawdzenia akcji. De Burgos Bengoetxea początkowo tłumaczył Pedriemu, że jego zdaniem ruch ręką napastnika Betisu nie podlega karze. Następnie zwrócił się do Carlosa del Cerro Grande, odpowiedzialnego za VAR, słowami: „Cerro, sprawdź mi to zagranie ręką, bo właśnie tego się domagają”.
Nagranie wywołało w Hiszpanii kolejną dyskusję. Były sędzia Eduardo Iturralde González skomentował całą sytuację określeniem „VAR na życzenie”. Należy jednak zaznaczyć, że zgodnie z protokołem wszystkie gole są automatycznie sprawdzane przez VAR, a sama wypowiedź arbitra nie dowodzi, że analiza została rozpoczęta dopiero pod wpływem protestów piłkarzy Barcelony. Oficjalne stanowisko CTA w Tiempo de Revisión dotyczyło prawidłowości anulowania bramki i interwencji VAR, nie zaś zachowania De Burgosa podczas rozmów z zawodnikami.
Ostatecznie Komitet potwierdził więc, że anulowanie gola Betisu było prawidłowe, ale nie przedstawił publicznej analizy żadnej z kontrowersyjnych decyzji z meczu Realu Madryt z Sevillą. Choć prezes andaluzyjskiego klubu otrzymał wyjaśnienia bezpośrednio od przedstawicieli CTA, spotkanie nie doprowadziło do porozumienia w sprawie sytuacji z udziałem Gülera i Peque ani pozostałych zdarzeń, które wzbudziły zastrzeżenia Sevilli.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.