REKLAMA
REKLAMA

Występy w reprezentacji nie pomogły Camavindze

Po powrocie ze zgrupowania kadry Zidane'a pomocnik nadal nie wyszedł w podstawowym składzie Realu Madryt. Co więcej, od tamtej pory spędził na boisku tylko 25 minut.

REKLAMA
REKLAMA
Występy w reprezentacji nie pomogły Camavindze
Eduardo Camavinga. (fot. Getty Images)

José Luis Calderón z dziennika MARCA zauważa, że minęły dwa tygodnie odkąd Eduardo Camavinga wrócił po niezwykle udanej dla niego przerwie reprezentacyjnej. Pomocnik został powołany do kadry przez Zinédine'a Zidane'a i otrzymał od niego aż 204 minuty w czterech spotkaniach. Przede wszystkim zagrał od pierwszego gwizdka w dwóch prestiżowych starciach z Belgią. Po bolesnym braku powołania na mundial wydawało się, że ten udany powrót do reprezentacji pomoże Eduardo także w jego sytuacji w Realu. Nie pomógł.

Camavinga udał się na zgrupowanie kadry jako etatowy rezerwowy Realu (zagrał od pierwszej minuty w dwóch z siedmiu spotkań na początku sezonu). Po powrocie jego sytuacja się nie zmieniła. Łącznie w trzech ostatnich meczach uzbierał zaledwie 25 minut, a spotkanie z Romą Francuz przesiedział na ławce.

MARCA wylicza, że 23-latek ma od powrotu z kadry rozegranych najmniej minut ze wszystkich pomocników Realu. Jest za plecami Valverde, Bellinghama, Gülera, Tchouaméniego i Bernardo Silvy. Nie liczymy tu Thiago Pitarcha, który jest zarejestrowany w Castilli i nie dostał w tym sezonie jeszcze choćby minuty u Mourinho.

REKLAMA
REKLAMA

Notowania Camavingi pikują w dół. W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego sezonu wystąpił tylko w pięciu z siedemnastu meczów Realu Madryt w La Lidze i Lidze Mistrzów. Thiago Pitarch zdegradował go do roli rezerwowego. Ta sytuacja kosztowała Camę miejsce w kadrze na mundial.

MARCA stwierdza, że początek tej kampanii niewiele zmienił w sytuacji Eduardo. Mourinho od czasu do czasu go doceniał, jak choćby po meczu z Málagą, ale znaczenie Francuza dla drużyny maleje. Latem nie było pewne, czy ten zostanie w Realu.

„Brak powołania na Mistrzostwa Świata mnie dotknął. Tego rodzaju rozczarowanie było dla mnie czymś nowym, ale najważniejsze, żeby się podnieść” – przyznał Camavinga podczas konferencji prasowej na ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Francji. „Od początku mojej kariery wszystko działo się bardzo szybko, ale nie od razu Rzym zbudowano i wciąż mam przed sobą dużo czasu” – podkreślił. Nie szczędził też samokrytyki: „Muszę być bardziej skupiony na boisku i popełniać mniej błędów”. Czas mija, a dla Camavingi nic się nie zmienia. Może z Lipskiem dostanie szansę na odbudowanie swojego statusu.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA