W Realu nie traktują tego, co wydarzyło się w środę, jak kolejnego zwykłego epizodu w napiętych relacjach z Hiszpańską Federacją Piłkarską. Działacze Królewskich są przekonani, że od początku La Ligi doszło do zbyt wielu sytuacji, by wszystkie można było uznać za pojedyncze przypadki. W klubie mówią wręcz o wydarzeniach, które ich zdaniem są „zaprojektowane z całą możliwą intencją”.
Według Asa właśnie w taki sposób na Santiago Bernabéu odebrano karę nałożoną na Viníciusa. Brazylijczyk został zawieszony łącznie na cztery spotkania, a w Realu zwracają uwagę zarówno na wysokość sankcji, jej uzasadnienie, jak i moment, w którym poinformowano o decyzji. Komunikat pojawił się niespełna dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem meczu Królewskich z Romą.
Władze Realu mówią w tym kontekście o „prowokacji”. Działacze mają świadomość, że decyzje Komitetu Dyscyplinarnego zazwyczaj publikowane są we wczesnych godzinach popołudniowych, jednak tego dnia cały proces się opóźnił. Wpływ miała na to między innymi złożoność sprawy Viníciusa, wydarzenia w Vallecas oraz poniedziałkowe święto. Później niż zwykle opublikowano więc wszystkie rozstrzygnięcia, a nie wyłącznie to dotyczące skrzydłowego Realu.
Mimo tego na Santiago Bernabéu moment ogłoszenia sankcji został odebrany bardzo źle. José Félix Díaz podkreśla, że w klubie używa się znacznie mocniejszych określeń niż te, które trafiają później do opinii publicznej. Królewscy są przekonani, że to, co dzieje się wokół zespołu, „nie jest przypadkowe”.
Nowy konflikt pojawił się w chwili, gdy zaczynały powstawać pierwsze, bardzo kruche mosty mogące prowadzić do dialogu między Realem a Federacją. Teraz jednak stanowiska obu stron ponownie są od siebie bardzo daleko. Według Asa porozumienie na ten moment wydaje się praktycznie niemożliwe.
Istotną różnicą względem poprzednich konfliktów jest obecność José Mourinho. Real ma dziś trenera, który bez większych oporów publicznie przekazuje to, co myślą klubowe władze. Portugalczyk w pełni utożsamia się z tym stanowiskiem, a jego charakter idealnie pasuje do sposobu komunikacji, jaki wybrano na Santiago Bernabéu. Między trenerem a klubem panuje w tej kwestii pełne zrozumienie i zaufanie.
W Realu równie wysoko oceniają drogę obraną przez Mourinho pod względem sportowym. Według José Félixa Díaza wydarzenia ostatnich dni miały dodatkowo zjednoczyć szatnię. W klubie panuje przekonanie, że drużyna potrzebowała zarówno tego, co wydarzyło się w sobotę, jak i późniejszego zwycięstwa po odwróceniu losów meczu z Romą, by ostatecznie scalić zespół. Kolejnym testem będzie niedzielne spotkanie z Sevillą Luisa Garcíi.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.