Poniżej przedstawiamy filmik Real Madrid Televisión pokazujący różnice w traktowaniu piłkarzy Realu Madryt i rywali przez sędziów La Ligi oraz tłumaczenie tego materiału.
[0:00] Prowadzący Javier Lobo: „[Media] Bardzo skupiają się na analizowaniu sytuacji związanych z Realem Madryt, ale znacznie mniej uwagi poświęcają ich przyczynom. Przyczynom tego wszystkiego, bo są kwestie, które trzeba przeanalizować i które stają się bardzo jasne, jeśli weźmiemy pod uwagę chociażby statystyki. Ale także między innymi odmienne traktowanie Realu Madryt i jego rywali, Barcelony oraz Atlético Madryt, przez sędziów i różnice w sposobie prowadzenia ich spotkań”.
[0:30] Nie musieliśmy długo czekać, żeby ponownie przekonać się, że sędziowie w lidze Tebasa podejmują jedne decyzje, kiedy prowadzą mecze Realu Madryt, a inne, kiedy sędziują pozostałym zespołom. 8. kolejka, Alavés – Atlético Madryt. To samo Atlético Madryt, któremu nie wyrzucono ani Kang-ina Lee za to brutalne wejście w Fede, ani Cutiego Romero za to nadepnięcie na Jude’a. 45. minuta tego meczu. Lookman wykonuje ten bardzo ostry i niebezpieczny wślizg, a Quintero González pokazuje żółtą kartkę. A Pulido Santana, odpowiedzialny za VAR, nie informuje go, że to wejście potencjalnie kwalifikuje się na czerwoną kartkę. Tak samo było już w derbach. Tymczasem w 59. minucie Ángel Pérez wykonuje taki wślizg w Juliána Álvareza. Quintero González pokazuje mu żółtą kartkę, ale Pulido Santana z VAR-u tym razem już informuje go, że to wejście może zasługiwać na czerwoną. Quintero González podchodzi do monitora i wyrzuca Ángela Péreza, który w drodze do szatni zwraca sędziom uwagę, że w pierwszej połowie doszło do takiego samego wejścia: „W pierwszej połowie takie samo! W pierwszej połowie takie samo!”. A kara była inna. Wygląda na to, że wobec zawodników Atlético obowiązuje jedno kryterium, zgodnie z którym mogą dopuszczać się wejść na czerwoną kartkę, które nigdy nie kończą się czerwoną, a wobec pozostałych obowiązuje inne.
[1:49] To samo dotyczy Barcelony, jak w przypadku tego nadepnięcia przez Lamine’a w 1. kolejce, które nie zostało ukarane nawet żółtą kartką. Za to była czerwona, ale za to już nie. Za ten brutalny wślizg również nie. Za to nadepnięcie nie było nawet żółtej kartki, a to nadepnięcie także nie skończyło się wykluczeniem. Sposób sędziowania i podejmowania decyzji jest skandaliczny. Inaczej podejmuje się decyzje, kiedy sędziuje się Realowi Madryt, a inaczej kiedy prowadzi się mecze innych drużyn.
[2:14] Przekonaliśmy się o tym już w poprzedniej kolejce w derbach, a zaledwie kolejkę później obrazy mówią same za siebie. Ortiz Arias podejmował decyzje, które miały rozstrzygające znaczenie dla wyniku derbów. Nie wyrzucił Romero po obejrzeniu tego nadepnięcia na Bellinghama i nie wyrzucił Kang-ina Lee za ten brutalny wślizg w Fede. Kang-in Lee nie zobaczył nawet żółtej kartki. Przy tej akcji Trujillo Suárez, który odpowiadał za VAR, nawet nie wezwał go do monitora. To sytuacje, po których Atlético powinno było grać całą drugą połowę w dziewiątkę. Za to wyrzucił Huijsena i podyktował rzut karny. To decyzja, która zwraca uwagę, jeśli weźmiemy pod uwagę ten faul Rodriego na Danjumie w meczu Valencia – Barcelona. Podobna akcja, która powinna była zakończyć się rzutem karnym i wykluczeniem, nie przyniosła żadnej kary. Skoro mowa o rzutach karnych, Ortiz Arias nie odgwizdał również tego zagrania ręką Pubilla. Sędzia go nie zauważył, VAR Trujillo Suáreza go nie zaalarmował, a my nie zobaczyliśmy ani jednej powtórki tej akcji w trakcie meczu. I rzut karny przepadł.
[3:08] Pod tym względem, w realizacji transmisji także występują różnice w traktowaniu. Bo powtórki tego faulu Rodriego na rzut karny nie zobaczyliśmy aż do przerwy. W poprzedniej kolejce Martínez Munuera skrzywdził Sevillę w akcji, która mogła dać jej wyrównanie: Christensen pada na murawę, sędzia to widzi, ale pozwala grać dalej, a kiedy Correa wychodzi sam na sam z Livakoviciem, przerywa mecz. Uniemożliwia Sevilli rozegranie sytuacji sam na sam. Niewytłumaczalne. Istnieje wyraźna różnica w traktowaniu.
[3:38] Wcześniej widzieliśmy, jak Gil Manzano darował Osorio czerwoną kartkę w meczu Elche – Real Madryt za to brutalne uderzenie łokciem w Huijsena. Gil Manzano nie tylko go nie wyrzucił, ale nawet nie pokazał mu żółtej kartki. Na VAR-ze debiutant González Francés również nie interweniował. Osorio, który powinien był zostać wyrzucony, ostatecznie strzelił Realowi Madryt gola. Brzmi znajomo, prawda? Podobnie jak to, że nie zobaczyliśmy wyraźnej powtórki uderzenia łokciem przez Osorio, tylko ujęcie z daleka. Kiedy sędzia podjął już decyzję, pojawia się powtórka wyjaśniająca sytuację. Nie mieliśmy tyle szczęścia przy tym zagraniu ręką w derbach. Kiedy akcje przemawiają na korzyść Realu Madryt, trzeba sięgać po nagranie z trybun, bo podczas meczu nie pokazuje się ani jednej powtórki.
[4:21] Przypomnijcie sobie, że powtórkę tego ewidentnego faulu Rodriego na Danjumie na rzut karny, który powinien był dodatkowo zakończyć się wyrzuceniem zawodnika Barcelony, zobaczyliśmy w przerwie. Díaz de Mera go nie odgwizdał, a Muñiz Ruiz nie interweniował z VAR-u. Tymczasem w derbach Ortiz Arias odgwizdał tę bardzo podobną akcję Huijsena, a Trujillo Suárez z VAR-u poinformował go, że oprócz rzutu karnego należy się także czerwona kartka. Widzicie różnicę?
[4:43] Inne podobne sytuacje: ten faul na Mbappé na rzut karny przeciwko Rayo nie został odgwizdany ani przez Garcíę Verdurę, ani przez Pulido Santanę na VAR-ze. Ale ten na Raphinhi, w takiej samej akcji przeciwko Elche, już tak. Albo to uderzenie ręką Ardy w polu karnym – również nie zostało odgwizdane ani sprawdzone. Za to ta akcja, w której nie ma kontaktu, została uznana przez Gonzáleza Estebana za rzut karny w meczu Levante – Barcelona. VAR nie poinformował go, że jego decyzja była błędna. Wiecie, kto odpowiadał za VAR? Javier Iglesias Villanueva. Nie ma kontaktu, rzut karny dla Barcelony. W oficjalnym skrócie ligi Tebasa nie ma ani jednej powtórki akcji, w której Mandi uderza w murawę. To jest rzut karny i wykluczenie, ale to już nie. To nie jest rzut karny, ale to już tak. Tego nie odgwizdano, ale to już tak.
[5:35] Różnice w traktowaniu występują jednak również w sposobie zwracania się do jednych i drugich. Gil Manzano przed meczem Elche – Real Madryt był pojednawczy: „Jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości, jesteśmy otwarci na ich wyjaśnienie, na pełnienie tej funkcji edukacyjnej, którą często musimy pełnić na boisku”. Również tuż przed rozpoczęciem meczu: „Możemy rozmawiać. Nie mam żadnego problemu z wyjaśnianiem wam konkretnych sytuacji, dobrze? Byle nie stało się to czymś nagminnym. W taki sposób, takim tonem rozmawiamy, omawiamy i wszystko wyjaśniamy, dobrze?”.
[6:03] Ale już po zaledwie 5 minutach meczu zwraca się do kapitana Realu Madryt takim grożącym tonem:
Sędzia: „To... Z tym koniec”.
Valverde: „A to?”. [chodzi o zatrzymanie szarżującego Kyliana i niepokazanie za to kartki]
Sędzia: „Nie, przychodzisz tylko ty, ale reszta nie, ok?”.
Valverde: „Ale nie pokażesz kartki?”.
Sędzia: „Przy następnym [protestowaniu i otaczaniu] pokażę kartkę, ok? Koniec z tym”.
[6:18] Podobnie postąpił Ortiz Arias w derbach, kiedy w odpowiedzi na protest Fede po tym brutalnym nadepnięciu śmieje się z niego. Nie ma to nic wspólnego z tym, jak Ortiz Arias zwraca się do piłkarzy Barcelony:
Sędzia: „Rapha, wy zaczynacie. Powodzenia, chłopaki. Dużo szczęścia. Podobają mi się twoje wąsy. Podobają mi się twoje wąsy”.
[6:33] Albo Hernández Hernández, który pokazuje Viníciusowi żółtą kartkę za rozmowę z nim, chociaż Brazylijczyk jest kapitanem w meczu Betis – Real Madryt. A tak wygląda to w przypadku Raphinhi w ostatnim meczu Sevilli z Barceloną:
Raphinha: „Połamią nam plecy”.
Sędzia: „Kontrolujemy to. Uwierz mi, że to kontrolujemy i co więcej, widzieliśmy to oraz powiedzieliśmy o tym także im”.
Raphinha: „Ok, ale uważaj, bo odgwiżdżesz 1-2 faule i oni od razu przestaną to robić. Grajmy w futbol”.
Sędzia: „Doskonale, dziękuję”.
Tutaj sędziowie rzeczywiście troszczą się o zdrowie piłkarzy Barcelony, zwracają się do nich z pełnym szacunkiem i im dziękują: „Kontrolujemy to. Uwierz mi, że to kontrolujemy i co więcej, widzieliśmy to oraz powiedzieliśmy o tym także im. [...] Doskonale, dziękuję”. Tutaj już nie.
[7:14] Jesteśmy dopiero w 8. kolejce, ale to aż nadto, by dostrzec ogromne różnice w postawie arbitrów, kiedy sędziują Realowi Madryt i kiedy prowadzą mecze Barcelony. Również w osobistym traktowaniu, w bezpośredniości, w sposobie zwracania się do jednych piłkarzy i do drugich. Przejdźmy do jednoznacznych przykładów. Tak mówi się do naszego kapitana: „To się skończyło, jasne? Nie. Ty podchodzisz, dobrze? Ty podchodzisz, ale pozostali nie, jasne? Dobrze? Nie, koniec”. A tak wyglądają kontakty piłkarzy Barçy z sędziami: „Podoba mi się twój wąs”.
[7:49] A jeśli Lamine wykonuje brutalne wejście zasługujące na czerwoną kartkę, nie tylko nie pokazują mu żółtej, lecz dodatkowo śmieją się razem z zawodnikiem Barcelony:
Sędzia: „Posłuchaj, tak mu nadepnąłeś na nogę, że głowa mała…”.
Lamine: „Nie, ale sam mu to powiedziałem, bo jest w tym męczący”.
Sędzia: „Ach, dobrze [śmiech]”.
po chwili w tej samej sytuacji
Unai Simón: „Ta, nie chciał, ale co z tego? Nie ukarzesz tego żółtą kartką?”.
Sędzia: „No cóż, uznałem, że nie”.
Unai Simón: „No ta, to by było na tyle. Tu rozmowa się kończy”.
[8:07] Ale w odwrotnej sytuacji, gdy faulowany jest zawodnik Barcelony, sędzia od razu jest na miejscu, by upomnieć rywala:
Sędzia do Cubarsíego: „Czujesz się dobrze? Wszystko dobrze, bestio?”.
Sędzia do Guruzety: „Tak, to było niechcący, ale uważaj, gościu, bo możesz zrobić mu krzywdę. [...] On dochodzi do wszystkiego”.
[8:20] Zobaczcie jednak, co dzieje się, kiedy Vinícius, będąc kapitanem, podchodzi porozmawiać z Hernándezem Hernándezem w meczu Betis – Real Madryt. Żółta kartka. Vini przypomina mu, że nosi opaskę, ale Hernández Hernández nadal zachowuje się konfrontacyjnie. Tymczasem w przypadku Barcelony wszystko wygląda inaczej:
Sędzia do Olmo: „Brawo, Dani, dobra robota, gościu”.
Sędzia do Pedriego: „Pedri, ale walczysz, jak na to, jaki dobry jesteś. Dobra robota!”.
[8:40] Prezes Komitetu Arbitrów chwali się dobrą atmosferą i rozmowami swoich sędziów:
Prezes Fran Soto: „Jest bliskość, jest normalność, są wyjaśnienia rzeczy. [...] Widać, że można porozmawiać i myślę, że to pozytywne”.
[8:52] Jednak Real Madryt nie jest traktowany tak samo, podobnie jak nie są takie same decyzje arbitrów. W meczu z Espanyolem Vinícius jest niemiłosiernie kopany, dostaje nawet kopniaka w plecy bez piłki, ale jego rywale nie oglądają żółtych kartek. Tymczasem już pierwszy faul na Laminie w lidze oznacza żółtą kartkę dla przeciwnika, choć chodzi jedynie o zwykłe przytrzymanie na własnej połowie.
[9:13] Ale to nie wszystko. Za ten faul Carrerasa sędzia Busquets Ferrer bez wahania pokazuje zawodnikowi Realu Madryt żółtą kartkę. Gordon wykonuje jednak dokładnie takie samo wejście przeciwko Athleticowi i nie dostaje kartki. Zobaczcie różnicę. Nie wspominając już o bardzo brutalnym wejściu Lamine’a, które zasługiwało na czerwoną kartkę, a również nie skończyło się żadną karą. Takie są różnice w sędziowaniu i w traktowaniu piłkarzy Realu Madryt i piłkarzy Barcelony.
[9:40] I jeszcze jedna informacja na koniec. Połowa sędziów, którzy prowadzili w tym sezonie mecze Realu Madryt, to inicjatorzy i założyciele Hiszpańskiego Stowarzyszenia Sędziów Piłkarskich, które złożyło skargi przeciwko Realowi Madryt aż dwukrotnie. Sánchez Martínez, Martínez Munuera, Hernández Hernández i Gil Manzano prowadzili już w tym sezonie mecze naszego klubu, podczas gdy ich związek zawodowy podtrzymuje zawiadomienia przeciwko Realowi Madryt.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.