MARCA na 22 dni przed tym meczem wskazuje, że nadchodzące El Clásico jest już mocno rozgrzane. Mecz Barçelony z Real Madryt odbędzie się dopiero 25 października na Camp Nou o 21:00 i obie drużyny rozegrają przed nim jeszcze po cztery inne spotkania, ale ogień tej rywalizacji rozpala się na długo przed pierwszym kopnięciem piłki. Nagromadzenie otwartych frontów, na boisku i poza nim, grozi tym, że będzie to jeden z najbardziej gorących pojedynków, jakie pamiętamy, stwierdza gazeta.
Dzisiaj zdecydowanie pierwszym z tych frontów jest sprawa Negreiry. W tym tygodniu UEFA potwierdziła w oficjalnym komunikacie, że otrzymała od Realu Madryt „znaczną ilość dokumentów” związanych z trwającym śledztwem dotyczącym Barcelony w sprawie, w którą zamieszany jest José María Enríquez Negreira, były wiceprzewodniczący Komitetu Technicznego Arbitrów. Innymi słowy: pojawił się słynny dossier Florentino, o którym prezes opowiadał w wiosennej kampanii wyborczej.
W związku z tym europejska organizacja sprecyzowała, że jej inspektorzy do spraw etyki i dyscypliny uwzględnią te dokumenty w ramach postępowania, co madridismo odczytało jako pełnoprawne wznowienie działań. Królewscy natychmiast odpowiedzieli kolejnym komunikatem, domagając się „maksymalnej sprawności działania” i zapewniając, że zawiadomienie „zawiera obszerną dokumentację i dowody dotyczące faktów o wyjątkowej wadze”. Barça z kolei wysłała swoją odpowiedź w celu osłabienia wydźwięku tej informacji. Klub podkreślił, że nie doszło do żadnego ponownego otwarcia sprawy, ponieważ postępowanie wszczęte w 2023 roku „nigdy nie zostało zamknięte” oraz przypomniał, że UEFA nie skierowała do niego formalnie żadnego nowego wezwania. Dwie sprzeczne narracje dotyczące tego samego faktu, które pogłębiają napięcie między oboma klubami.
Sądowy aspekt rywalizacji nieustannie zyskuje też nowe rozdziały. Florentino Pérez i Barça zostali wezwani na 25 listopada na posiedzenie pojednawcze w związku z pozwem o oszczerstwo, który kataloński klub złożył po wypowiedziach prezesa Królewskich w maju. Barça domaga się, by wycofał swoje słowa, i zapowiedziała, że jeśli tego nie zrobi, wniesie przeciwko niemu skargę karną.
Przypomnijmy, że prezes Realu Madryt 12 maja na konferencji prasowej powiedział między innymi:
„Proszę pani, zakończyliśmy sezon bez trofeów, ale jestem tutaj nie wiem ile sezonów i wygrałem tylko siedem Lig Mistrzów. Wiem, to mało. I siedem lig, tu jest problem. Mogłem wygrać 14, bo pozostałe mi ukradziono. Jak mam nie być wkurzony? Muszę zająć się sprawą Negreiry, bo to przypadek korupcji. Powiedział to sędzia śledczy: systemowa korupcja przez dwie dekady. A sędziowie dalej są ci sami. W tym roku przygotowaliśmy też materiał wideo, który również tam wyślemy, o 18 punktach, które zabrano nam w trakcie sezonu. 18 punktów. Jeśli ktoś oglądał Real Madrid TV, mógł to zobaczyć. Naprawdę nie mogę milczeć”
„Korupcja opłacana przez 20 lat. Zobaczymy, co wydarzy się w postępowaniu karnym, a potem sportowo w UEFA, która pozwoliła nam wysłać cały dossier. Mamy to perfekcyjnie przygotowane. Zobaczymy, co się stanie. Przyszedłem tutaj walczyć i bronić Realu Madryt. Nie przyszedłem po to, żeby jacyś sędziowie wzbogacali się pieniędzmi Barcelony. Nie po to tu przyszedłem”.
Do tej gabinetowej próby sił dochodzą aspekty czysto boiskowe. Na czele jest powrót budzący ogromne emocje: ten José Mourinho na Camp Nou. Portugalczyk nie pojawił się na stadionie Barcelony jako trener Realu Madryt od tamtego zwycięstwa 3:1 w półfinale Pucharu Króla w 2013 roku, w ostatnim sezonie swojego pierwszego pobytu w klubie. Trzynaście lat później The Special One wraca na scenę, na której przeżył niektóre ze swoich najgłośniejszych wieczorów. Sama jego obecność na tej ławce już stanowi elektryzującą atrakcję.
Pod względem czysto piłkarskim spotkanie nadchodzi w momencie, gdy pętla wokół szyi podopiecznych Mourinho jest już nieco zaciśnięta. Na razie Barça wyprzedza Real Madryt w tabeli o 6 punktów, a jeśli ten dystans się nie zmniejszy, to starcie na Camp Nou stanie się przedwczesnym finałem. W przypadku potknięcia Królewscy zobaczyliby, jak na tym etapie sezonu liga zaczyna przybierać niebezpiecznie bordowo-granatowe barwy. Zwycięstwo natomiast zmniejszyłoby stratę i ponownie uczyniło losy mistrzostwa niepewnymi. Nie jest to jeszcze kwestia życia i śmierci, ale niewiele do tego brakuje.
Pojedynek będzie miał również indywidualny podtekst o niezwykle wysokim napięciu. Chodzi o Lamine’a Yamala i Kyliana Mbappé, dwóch głównych kandydatów do Złotej Piłki. Obaj w ostatnim miesiącu prowadzili publiczne kampanie na rzecz zdobycia nagrody, bez skrępowania podkreślając własne zasługi, a dodatkowe emocje są zapewnione, ponieważ nagroda zostanie wręczona 26 października, zaledwie dzień po El Clásico. Głosowanie zakończyło się 28 września, więc wydarzenia na Camp Nou nie zmienią już jego wyników, ale rywalizacja obu gwiazd dołoży kolejną warstwę napięcia do pojedynku, który wcale jej nie potrzebował.
To nie wszystko, do rywalizacji można doliczyć też letnie okno transferowe. Klasyk niejako przy okazji na nowo otworzy rany po lecie pełnym wzajemnych prób sił w walce o kilku piłkarzy. Real Madryt pozyskał Bernardo Silvę i Marca Cucurellę, którymi interesowała się Barça, natomiast największą bitwę, tę o Rodriego, wygrał klub z Barcelony. Wyprzedził Królewskich w wyścigu po najlepszego piłkarza ostatniego mundialu. Wielu latem wskazywało, że był to kluczowy błąd czy porażka strategiczna Królewskich.
Przy takiej mieszance Clásico na Camp Nou już dzisiaj, na 22 dni przed meczem, zapowiada się jako coś znacznie więcej niż mecz ligowy. To skrzyżowanie wszystkich dróg: sądowej, emocjonalnej, sportowej, indywidualnej i transferowej, które zbiegną się w 90 minutach maksymalnego napięcia. Pozostały 22 dni, ale odliczanie już jest gorące. A kiedy piłka wreszcie ruszy, ogień, który dziś dopiero trzaska, może przerodzić się w pożar, podsumowuje MARCA.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.