Sergio Martínez w ciągu zaledwie kilku dni przeszedł drogę od nowego zawodnika Castilli do piłkarza coraz mocniej włączanego w pracę pierwszej drużyny. Pomocnik sprowadzony z Racingu Santander trenował z zespołem José Mourinho w środę i czwartek, a następnie znalazł się w kadrze na piątkowe spotkanie z Betisem. Do tego Real Madryt umieścił go na liście A zgłoszonej do Ligi Mistrzów.
Portugalczyk potwierdził już na konferencji prasowej, że 19-latek usiądzie na ławce na Benito Villamarín. „Plan jest taki, że jutro będzie na ławce. I już na tej podstawie można mniej więcej zobaczyć, jaki mamy wobec niego plan. Trenował z pierwszym zespołem dopiero przez dwa dni. Nie mogę powiedzieć dużo więcej, ale oczywiście zanim klub go sprowadził, wiedząc, że nie trafi bezpośrednio do pierwszej drużyny, również go analizowaliśmy i wyraziliśmy opinię na temat tego, czy może kiedyś tutaj dotrzeć”, powiedział Mourinho.
Słowa trenera pokazują również, że jego obecność przy pierwszym zespole nie jest wyłącznie konsekwencją braków kadrowych. Mourinho i jego sztab analizowali Sergio jeszcze przed transferem, choć od początku zakładano, że zawodnik formalnie dołączy do Castilli. Portugalczyk dał zielone światło dla tej operacji, widząc w młodym pomocniku piłkarza, który w przyszłości może przebić się do pierwszej drużyny.
„To chłopak z potencjałem, który ma już niewielkie doświadczenie w Segunda, a teraz także za sobą pierwszy mecz ligowy z Racingiem. Ma potencjał, ale musi pracować. Tylko on może powiedzieć, jak to odczuwa, ale wyobrażam sobie, że poziom jakości i intensywności tutaj jest inny. Ale jest z nami. Jutro będą na ławce on, Rivas, Cestero... Zobaczymy, czy zagra. Ale sam fakt, że jutro będzie z nami, jest już krokiem naprzód”, dodał trener Królewskich.
Sergio Martínez ma 19 lat i całą dotychczasową karierę spędził w Racingu. Do klubu z Santander trafił jako dziesięciolatek, a następnie przeszedł wszystkie szczeble akademii aż do pierwszego zespołu. Łącznie zdążył rozegrać w nim 15 spotkań. W poprzednim sezonie zaczął pojawiać się w seniorskiej drużynie, a po awansie Racingu do La Ligi otrzymał szansę także na najwyższym poziomie i już w pierwszej kolejce tego sezonu wpisał się na listę strzelców. Real zapłacił za niego około 3 miliony euro.
Początkowo plan zakładał, że Martínez będzie zbierał minuty przede wszystkim w Castilli i stopniowo otrzymywał możliwość treningów z pierwszym zespołem. Pierwsze dni po transferze pokazują jednak, że proces ten może przebiegać znacznie szybciej. Mourinho nie chce nakładać na niego dodatkowej presji, ale samo powołanie na Betis po dwóch treningach z pierwszą drużyną jest wyraźnym sygnałem, że młody pomocnik już zwrócił uwagę sztabu.
Co więcej, Martínez znalazł się na liście A Realu Madryt w Lidze Mistrzów. W przypadku świeżo pozyskanego 19-latka jest to konieczne, jeśli klub chce korzystać z niego w europejskich rozgrywkach, ponieważ nie spełnia on jeszcze wymogów UEFA pozwalających na zgłoszenie na liście B.
MARCA przypomina również, że dla samego zawodnika transfer do Madrytu ma szczególny wymiar. Kilka lat temu w mediach społecznościowych nie ukrywał swoich sympatii. Przez pewien czas jego zdjęciem profilowym była słynna fotografia Carlo Ancelottiego świętującego mistrzostwo Hiszpanii w 2022 roku w otoczeniu zawodników Realu. W opisie profilu pojawiało się natomiast nazwisko Luki Modricia, którego młody pomocnik szczególnie podziwiał.

Dziś Sergio Martínez jest już znacznie bliżej świata, który jeszcze niedawno obserwował wyłącznie jako kibic. Dopiero co trafił do Castilli, a kilka dni później przygotowuje się z pierwszym zespołem do ligowego spotkania. Niezależnie od tego, czy dostanie w Sewilli pierwsze minuty, początek jego pobytu w Realu Madryt trudno określić inaczej niż błyskawicznym.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.