W ostatnich dniach ponownie zrobiło się głośno o Madrid Innovation District, który Real Madryt zamierza rozwijać na należących do klubu terenach w Valdebebas. Jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, władze miasta wstępnie zatwierdziły zmianę planu zagospodarowania, która pozwoli wykorzystać dużą część gruntów nie tylko na cele sportowe, ale również między innymi pod biura, hotele, handel, prywatny szpital czy prywatną uczelnię. Po zmianie przeznaczenia objęte projektem tereny wyceniono na 360,1 miliona euro.
Operacja spotkała się z ostrą krytyką madryckiej opozycji. Przedstawiciele Más Madrid i PSOE mówili o „urbanistyce na zamówienie” i przekonywali, że głównym beneficjentem zmian będzie Real Madryt. Domagali się również wyjaśnienia, jakie konkretne korzyści ma odnieść samo miasto i mieszkańcy Valdebebas.
Teraz do tych zarzutów odniósł się José Luis Martínez-Almeida. Alkad Madrytu podkreślił przede wszystkim, że projekt nie jest żadną nowością. Madrid Innovation District został oficjalnie zaprezentowany już w maju 2025 roku podczas wydarzenia z udziałem Florentino Péreza, prezydentki Wspólnoty Madrytu Isabel Díaz Ayuso oraz samego Almeidy.
– Nie wiem, skąd bierze się to zaskoczenie. Już wtedy wyjaśniliśmy, co wspólnie z Realem Madryt zamierzamy zrobić na terenach jego miasteczka sportowego – stwierdził Almeida.
Alkad odniósł się również do faktu, że zmiana przeznaczenia gruntów znacząco zwiększy ich wartość. Jego zdaniem nie powinno być w tym nic zaskakującego, ponieważ obowiązujące obecnie założenia urbanistyczne powstały ponad dwie dekady temu.
– Myślę, że każdy może zrozumieć, że to, co zaplanowano ponad 20 lat temu, nie musi odpowiadać rzeczywistości 20 lat później. Wtedy te tereny zostały przeznaczone pod miasteczko sportowe, ale od tego czasu rzeczywistość całkowicie się zmieniła. Rozsądne jest więc, żeby mogły zostać wykorzystane w sposób produktywny nie tylko dla Realu Madryt, ale również dla miasta – powiedział.
Almeida odrzucił przy tym narrację, według której całą operację należy oceniać wyłącznie przez pryzmat korzyści finansowych Realu.
– Tu nie chodzi o to, co zyska Real Madryt. Chodzi o to, co zyska miasto – podkreślił.
Według alkada jednym z najważniejszych efektów zmiany planu będzie pozyskanie przez Madryt nowych terenów publicznych. Miasto ma otrzymać ponad 200 tysięcy metrów kwadratowych gruntu, z czego około 166 tysięcy ma zostać przeznaczone na tereny zielone, a kolejne około 35 tysięcy na obiekt publiczny związany z innowacjami i technologią.
– Tam, gdzie obecnie nie mamy żadnych gruntów ani przestrzeni miejskiej, będą mogły powstać obiekty należące do miasta oraz tereny zielone, z których do tej pory mieszkańcy nie mogli korzystać – zaznaczył Almeida.
Drugim argumentem władz Madrytu jest rozwój gospodarczy tej części stolicy. Nowe przeznaczenie gruntów ma pozwolić na prowadzenie działalności, która przy dotychczasowych regulacjach nie była możliwa.
– To przyciągnie do Madrytu talent i stworzy wartość dodaną, której obecne przepisy urbanistyczne nie pozwalają wygenerować – powiedział alkad, wskazując również na nowe miejsca pracy i aktywność gospodarczą.
Almeida podkreślił więc, że jego zdaniem zmiana planu „nie jest operacją, na której korzysta wyłącznie Real Madryt”, lecz przedsięwzięciem mającym przynieść korzyści całemu miastu, a szczególnie mieszkańcom Valdebebas.
Zmiana planu została na razie zatwierdzona wstępnie. Cały proces urbanistyczny musi jeszcze przejść kolejne etapy przed ostatecznym zatwierdzeniem Madrid Innovation District.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.