REKLAMA
REKLAMA

Valdebebas zamieniło się w gigantyczny plan zdjęciowy

Real Madryt zebrał wszystkich piłkarzy na ponad dwanaście godzin, by zrealizować zobowiązania reklamowe wobec sponsorów klubu.

REKLAMA
REKLAMA
Valdebebas zamieniło się w gigantyczny plan zdjęciowy
Piłkarze Realu Madryt podczas ubiegłorocznej sesji dla BMW. (fot. realmadrid.com)

Ponad dwanaście godzin nagrać, dziesiątki kamer i scenografie rozstawione w każdym zakątku Valdebebas. Piłkarze krążący między kolejnymi nagraniami, a José Mourinho zaglądający niespodziewanie na plan, żeby zobaczyć, co robią jego zawodnicy. Wczoraj, na jeden dzień, Valdebebas przestało być bazę treningową i przekształciło się w ogromne studio nagraniowe, informuje Ricardo Fernández z dziennika MARCA.

Real Madryt wykorzystał jednen z nielicznych spokojniejszych okresów w terminarzu (w tym tygodniu gra tylko w piątek z Betisem), by przeprowadzić operację o imponującej skali: zebrać w jednym miejscu niemal wszystkich sponsorów i w ciągu jednego dnia zrealizować znaczną część zobowiązań reklamowych na cały sezon. Do Valdebebas zawitali przedstawiciele najważniejszych partnerów klubu: BMW, Mahou, Louis Vuitton, Melitta, Adidas, Emirates, HP, Abbott, Hisense, EA Sports czy Nivea.

Wszyscy mieli stawić się w Valdebebas od wczesnego rana. Niektóre ekipy produkcyjne zaczęły budować swoje scenografie jeszcze przed dziewiątą. Co ważne, sesje zdjęciowe nie naruszyły pracy pierwszej drużyny. Mourinho dzień wcześniej przesunął trening na 17:00, dzięki czemu cały poranek i spora część popołudnia zostały oddana do dyspozycji sponsorów. Logistyka była dopracowana w każdym szczególe. W zależności od indywidualnego planu dnia piłkarze pojawiali się przed kamerami po siłowni, po wizycie u fizjoterapeuty, podczas ćwiczeń regeneracyjnych albo tuż przed dołączeniem do zajęć z zespołem. Nikt nie został pominięty.

REKLAMA
REKLAMA

Wszyscy zawodnicy wzięli udział w ogromnej sesji, która na kilka godzin sparaliżowała codzienną pracę ośrodka. Atmosfera była jednak daleka od sztywnej: pełno było żartów, śmiechu, a piłkarze wpadali na plany innych marek, żeby droczyć się z kolegami. Mourinho, jak to Mourinho, chciał mieć wszystko pod kontrolą: dwukrotnie pojawił się w różnych strefach nagraniowych, żeby rzucić okiem na to, co dzieje się z jego drużyną.

MARCA podaje, że nie obyło się też bez drobnego epizodu związanego z indywidualnymi umowami sponsorskimi. Jude Bellingham, jeden z największych magnesów reklamowych klubu i ambasador Louis Vuitton, miał chwilowe spięcie dotyczące zgodności zobowiązań wobec innych marek obecnych na miejscu. Sytuację rozwiązano szybko bez poważniejszych konsekwencji, a Anglik ostatecznie wykonał swoje obowiązki wobec francuskiego domu mody.

Skalę całej operacji najlepiej oddaje czas. Pierwsze kamery ruszyły o świcie, ostatnie wyłączono już po zapadnięciu zmroku. Ostatni piłkarz zakończył swoje nagrania po godzinie 20:00. Ponad dwanaście godzin od startu gigantyczna produkcja dobiegła końca. Real Madryt wykorzystał oddech w rywalizacji, by zrobić coś, czego na co dzień nie widać: zgromadzić wszystkie gwiazdy, wszystkich sponsorów i na kilka godzin zamienić Valdebebas w największy plan zdjęciowy Madrytu.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA