Mario Cortagena z The Athletic pisze, że Real Madryt uważa zakończone okienko transferowe za swój duży sukces. Zarząd i trener Mourinho zgodnie twierdzą, że drużyna jest teraz gotowa do walki o wszystkie tytuły. W klubie uważa się, że duża w tym zasługa dania ważnej roli w planowaniu portugalskiemu szkoleniowcowi. Carlo Ancelotti, Xabi Alonso i Arbeloa nie byli wysłuchiwani tak jak Mou.
Jednocześnie, zarówno wśród osób z zewnątrz, jak i wewnątrz klubu, panuje przekonanie, że drużynie wciąż brakuje jednego konkretnego zawodnika: pomocnika, który mógłby dyktować tempo gry. Dlatego decyzję Rodriego o dołączeniu do Barcelony należy uznać za bolesny cios.
The Athletic przypomina, że z Realem łączono wielu środkowych pomocników. Faworytem Mourinho był Enzo Fernández, chociaż klub zaprzeczył zainteresowaniu Argentyńczykiem w oficjalnym komunikacie. Ostatecznie Enzo trafił z Chelsea do Manchesteru City za 125 milionów funtów w ostatnim dniu okna transferowego.
Innym piłkarzem, który przypadł do gustu Mourinho, był Mateus Fernandes z West Hamu, ale Real nie zapłaciły za niego 85 milionów funtów, które za Portugalczyka ostatecznie wyłożył Tottenham. Podczas mundialu wiele mówiło się o 18-letnim pomocniku z Maroka, Ayyoubie Bouaddim. On również trafił do Manchesteru City, który kupił go z Lille za około 100 milionów euro. Real Madryt obserwował go od czasu jego błysku na mistrzostwach, ale nie uważał za gotowego do gry w tak wielkim klubie.
The Athletic podaje, że Real ostatecznie z upływem tygodni zmienił swoje nastawienie co do sprowadzenia Rodriego, który poprowadził Hiszpanię do mistrzostwa świata. Klub rozpoczął rozmowy z otoczeniem zawodnika i był przekonany, że uda mu się też porozumieć z Manchesterem City, ale Rodri ostatecznie wybrał Barcelonę.
W trakcie rozmów działacze Realu poczuli jednak, że coś jest nie tak i poprosili osoby bliskie Rodriemu i jego otoczeniu o zbadanie sytuacji. Ta sprawa budziła ogromne zainteresowanie w klubie. Osoby zaangażowane w codzienne funkcjonowanie Realu, a także osoby bliskie piłkarzom, czuły, że Rodri jest brakującym elementem układanki i tak bardzo chciały dowiedzieć się czegoś więcej, że pytały nawet dziennikarzy, co się dzieje.
Kiedy stało się jasne, że Rodri nie trafi do Realu, klub zmienił narrację: obecnie musimy sprzedać jednego piłkarza, aby móc pozyskać kolejnego. Wydawała się ona nielogiczna, biorąc pod uwagę, że Mourinho chciał kolejnego pomocnika, a Real próbował pozyskać Rodriego. W klubie przecież panowała powszechna zgoda co do tego, że drużyna potrzebowała zawodnika zdolnego do kontrolowania tempa gry. O takiego gracza prosili też przecież poprzedni trenerzy, czyli Carlo Ancelotti i Xabi Alonso. Real był otwarty na oferty za Eduardo Camavingę i Raúla Asencio, ale żaden z nich nie wykazywał chęci odejścia.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.