REKLAMA
REKLAMA

Jon Martín: Jeśli mam wskazać jednego, Mbappé jest trudniejszy do zatrzymania

Jon Martín udzielił wywiadu dziennikowi MARCA przed środowym meczem Realu Sociedad z Realem Madryt. 20-letni stoper mówił między innymi o grze na Santiago Bernabéu, José Mourinho, Carlosie Espí, Kylianie Mbappé i Viníciusie, problemach defensywnych Basków oraz swojej przyszłości w klubie z San Sebastián. Przedstawiamy pełny zapis rozmowy.

REKLAMA
REKLAMA
Jon Martín: Jeśli mam wskazać jednego, Mbappé jest trudniejszy do zatrzymania
Jon Martín. (fot. Getty Images)

I w końcu ruszyła La Liga…
Tak, wiadomo, że okresy przygotowawcze są potrzebne. Trzeba przygotować nogi na cały sezon, w którym czeka nas mnóstwo meczów. Rozegraliśmy sporo sparingów i to na dobrym poziomie, ale my, piłkarze, najbardziej lubimy rywalizację o punkty i teraz jesteśmy już w nią całkowicie zanurzeni. Zapowiada się bardzo atrakcyjny sezon, gramy w czterech rozgrywkach i mamy ogromną ochotę na to, co przed nami.

REKLAMA
REKLAMA

To były trudne przygotowania, bez ważnych zawodników takich jak Gorrotxategi czy Guedes, praktycznie do samego końca również bez Oyarzabala, do tego problemy Pacheco i innych…
Należę do tych, którzy uważają, że takie rzeczy zdarzają się podczas każdego okresu przygotowawczego. Jedni piłkarze mają jeszcze wakacje, zawsze pojawiają się jakieś kontuzje i niezależnie od tego, kto jest dostępny, trzeba rywalizować na maksimum możliwości. Brak Mikela? Oczywiście, że to nasz punkt odniesienia, nasz mistrz świata, ale ważne było, żeby odpoczął. Myślę, że dobrze wykorzystał wakacje, a na mecz z Betisem był już z nami.

Rozgrywanie dwóch pierwszych meczów na La Cartuja i Santiago Bernabéu wygląda trochę tak, jakby terminarz układał wam jakiś wróg.
To oczywiście bardzo mocny początek, bo gramy na wyjazdach z Betisem i Realem Madryt, ale taki jest terminarz. Gdybyśmy nie mierzyli się z nimi teraz, zrobilibyśmy to później. Staramy się po prostu rozpocząć sezon najlepiej, jak potrafimy. Czy z wielkimi lepiej grać jak najwcześniej? Nie wiem. Moim zdaniem nie ma znaczenia, czy grasz z nimi na początku, czy pod koniec. Punkty liczą się tak samo.

Po Sewilli przychodzi Madryt. To będzie pierwszy domowy mecz Realu, a także powrót Mourinho na Bernabéu. Myślisz, że będą dodatkowo zmotywowani?
Real Madryt sam w sobie jest Realem Madryt, jednym z najlepszych zespołów na świecie, z którym zawsze gra się bardzo trudno, tym bardziej na jego stadionie, na Bernabéu, gdzie mecze zawsze są wyjątkowe. Jeśli chodzi o Mourinho, ja przede wszystkim staram się wiedzieć, co zwykle proponuje trener, z którym będziemy się mierzyć. Wiem, że bez wątpienia jest tam legendą i że przygotuje nam bardzo trudny mecz.

REKLAMA
REKLAMA

To będzie twoja trzecia wizyta na Bernabéu, a masz dopiero 20 lat. Kiedy pojawiasz się tam kolejny raz, stadion rzeczywiście robi już mniejsze wrażenie, jak się mówi?
Czwarta, bo byłem tam też w Pucharze Króla w sezonie 2024/25, chociaż wtedy nie zagrałem. To wielki stadion, jeden z najlepszych. To prawda, że kiedy po raz pierwszy wychodzisz na taki obiekt i masz przed sobą zespół taki jak Real Madryt, czujesz pewien respekt. Ale myślę, że wraz z rozpoczęciem meczu wszystko znika i skupiasz się już wyłącznie na tym, co dzieje się na boisku.

Real Madryt wydał tego lata ponad 200 milionów euro na kilku zawodników. Ciebie najbardziej może interesować Espí, bo to napastnik i do tego bardzo silny fizycznie.
Każdy zespół próbuje z sezonu na sezon poprawiać swoją kadrę, a wielkie kluby mają możliwość sprowadzania takich zawodników, którzy z pewnością przydadzą się Realowi. Espíego znam z młodzieżowych reprezentacji Hiszpanii. Grałem też przeciwko niemu w poprzednim sezonie, kiedy był w Levante. Uważam, że to świetny zawodnik, a do tego bardzo dobry człowiek. Czy wolę mierzyć się z wysokimi i silnymi napastnikami czy mniejszymi? Nie mam preferencji. Przed każdym meczem analizuję, jacy zawodnicy będą przede mną, na co muszę zwrócić największą uwagę, żeby lepiej ich bronić, a co jest mniej istotne.

REKLAMA
REKLAMA

Do Espíego dochodzą Mbappé, Vinícius, Rodrygo, Endrick, Brahim…
Real walczy o La Ligę i o wszystkie trofea, więc musi mieć zawodników na takim poziomie. Mbappé czy Vinícius, którego trudniej zatrzymać? Obaj są bardzo trudni do pilnowania. Jeśli miałbym wskazać jednego, powiedziałbym Mbappé, ponieważ gra bliżej mojej strefy, bardziej jako napastnik. Do tego dochodzą jego gra w wolnej przestrzeni, pojedynki jeden na jednego…

Od wielu miesięcy mówi się o problemach Realu Sociedad w defensywie. Ty jesteś środkowym obrońcą, więc broń się.
Myślę, że bardzo dużo nad tym pracujemy, poprawiamy się i na pewno nadal mamy rzeczy, które musimy udoskonalić. Właśnie nad tym pracujemy. Prawdą jest też, że chcemy pozostać wierni naszemu stylowi, czyli być odważnym zespołem, który wysoko pressuje i zostawia dużo przestrzeni za linią obrony. Czy można pogodzić te dwie rzeczy? Oczywiście. Chodzi o detale, o pracę nad nimi i o większą solidność przy sytuacjach bramkowych. Jeśli nam się to uda, ograniczymy liczbę traconych goli.

Jeszcze niedawno szukano partnera dla Zubeldii na środku obrony, a po jednym sezonie zaczyna się szukać partnera dla Jona Martína. Co ci to mówi?
Myślę, że meczów będzie bardzo dużo i każdy dostanie swoje szanse. To prawda, że jestem zadowolony z okazji, które otrzymałem, i z pracy, jaką wykonuję, ale trzeba cały czas utrzymywać odpowiedni poziom. Czy drugi sezon jest trudniejszy? Myślę, że ludzie zaczynają od ciebie wymagać trochę więcej. Kiedy dopiero zaczynasz, więcej rzeczy uchodzi ci na sucho. To normalne. Trzeba cały czas podnosić poziom.

REKLAMA
REKLAMA

Masz już ponad 50 oficjalnych meczów, a dopiero 20 lat. Z czego jesteś najbardziej zadowolony, a co podoba ci się najmniej?
Najbardziej cieszy mnie to, że udało mi się już trochę zadomowić w zespole i grać z pewnością siebie, która pozwala mi pokazywać swój poziom. Wiem jednak, że nadal muszę poprawić wiele rzeczy. Na przykład zachowywać pewność siebie po popełnieniu błędu i nie pozwalać, żeby taki błąd na mnie wpływał, bo błędy zawsze będą się zdarzać.

Chyba nie ma sensu pytać cię, który mecz wspominasz najlepiej, skoro wygrałeś finał Pucharu Króla…
Tak, wybieram właśnie ten mecz. Ze względu na wszystko. To był mój pierwszy finał i go wygraliśmy, a do tego uszczęśliwiliśmy mnóstwo ludzi. Myślę, że zdobycie trofeum z Realem Sociedad już w moim wieku nie jest czymś łatwym, podobnie jak rozegranie 50 meczów. W ciągu jednego lata przeszedłem od przygotowań z zespołem C do okresu przygotowawczego z pierwszą drużyną, ale chcę więcej. W szatni mamy ambicję, żeby ponownie przeżyć coś tak pięknego jak finał Pucharu Króla. Chciałbym wygrać kolejny Puchar Króla, zajść daleko w Lidze Europy, a La Liga zawsze jest dla nas bardzo ważna…

Przypomnij, ile razy zdążyłeś już przedłużyć kontrakt w tak krótkim czasie, bo straciłem rachubę.
Najpierw przedłużyłem umowę do 2030 roku, później do 2031, a teraz, niedawno, do 2032. To pokazuje zaufanie, którym darzy mnie klub, a ja staram się za nie odpłacać swoją pracą. Plotki o wielkich klubach? Myślę, że widać, jakie zaufanie istnieje między mną a klubem. To mój dom, jestem tutaj bardzo szczęśliwy i mam nadzieję, że pozostanie tak przez wiele kolejnych lat. Uważam, że nadal mam tutaj bardzo dużo do zaoferowania. Oczywiście docierają do mnie różne informacje, pewnie nie wszystkie są prawdziwe, ale podchodzę do tego naturalnie.

REKLAMA
REKLAMA

Myślisz, że jakiś klub zapłaciłby za Jona Martína 60 milionów euro?
Hahaha, to kupa pieniędzy. Prawda jest taka, że w ogóle o tym nie myślę. Skupiam się na tym, że przedłużyłem kontrakt z Realem Sociedad, ponieważ jestem tutaj bardzo szczęśliwy i mam nadzieję, że zostanę na wiele lat.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA