Włoch Fabrizio Romano ogłosił wczoraj, że Yan Diomande przechodzi do Realu Madryt i stwierdził, że transfer został dokonany. Stworzyło to tarcia z niemieckim dziennikarzem Florianem Plettenbergiem, który na początku niebezpośrednio oskarżył Romano o sztuczne wyprzedzanie realnej sytuacji pod kliki i odsłony.
Dzisiaj Niemiec utrzymuje, że porozumienia jeszcze nie ma i chociaż jest bardziej niż prawdopodobne, to negocjacje trwają. Co stale podkreśla, transferu 19-latka nie można uznać za dokonany. We współpracy ze swoim kolegą z niemieckiego Sky ten dziennikarz dzisiaj przekazał:
Druga oferta Realu Madryt za Yana Diomande, opiewająca łącznie na 110–115 milionów euro, nie została jeszcze odrzucona.
Porozumienie na poziomie około 120 milionów euro jest uznawane za realne, ale potrzebne są dalsze rozmowy dotyczące struktury transakcji. RB Leipzig chce wyższej kwoty gwarantowanej i mniejszej liczby bonusów uzależnionych od wyników.
Nie doszło jeszcze do przełomu, ale Leipzig spodziewa się, że transfer wkrótce zostanie sfinalizowany.
Plettenberg dodaje, że Diomande dzisiaj wrócił do treningów w Lipsku i będzie realizować swój harmonogram w tym klubie, dopóki nie dostanie pozwolenia na podróż do Madrytu. Do tego dojdzie jednak dopiero po osiągnięciu porozumienia między klubami. Co ważne, Niemiec zgadza się, że warunki umowy indywidualnej między Diomande a Realem są już w 100% ustalone.
Romano w nocnym filmiku na temat Diomande podkreślał, że Real i Lipsk ustnie dogadały szczegóły porozumienia i teraz po prostu muszą to przelać na papier oraz podpisać dokumenty.
Przy całej tej sytuacji na X w nocy doszło do wymiany zdań między Plettenbergiem a Romano, w tym obrzucania się nawzajem pomyłkami informacyjnymi w sprawie transferów czy oskarżeniami o nieczyste intencje.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się