„Dziękuję.
Miesiąc pełen emocji. Przekraczania własnych granic. Dumy z noszenia barw Francji. Ale przede wszystkim tej pasji, która niesie nas na boisku i która niesie was, przed ekranami i na trybunach. To właśnie przeżyliśmy razem: niesamowitą historię.
Nie wracamy do domu z trofeum drużynowym. To boli i będzie boleć jeszcze przez jakiś czas. Nie będę Was okłamywał. Tytuł króla strzelców przyjmuję z dumą, ale o wiele piękniej smakowałby z pucharem obok. Może byliśmy Wam winni piękniejsze zakończenie, ale nie zawsze wybiera się to, jak historia się kończy. Wybiera się to, co wkłada się do środka i my daliśmy wszystko. I z tego jesteśmy dumni.
Dziękuję moim kolegom. Bez ich pracy, ich biegów, ich podań, bez tego ducha zespołu, który prowadził nas od pierwszego do ostatniego meczu, nigdy nie strzeliłbym tylu goli. Ten tytuł jest tak samo ich, jak mój.
Jako dziecko marzyłem, by zagrać choć raz na mundialu. Już zagrałem w trzech, jeden wygrałem, a w tym roku miałem zaszczyt wystąpić w nim z opaską kapitana. Nigdy tego nie zapomnę.
Wy zostawaliście przed telewizorami do późna, czasem do środka nocy, w zależności od strefy czasowej, żeby oglądać nas po drugiej stronie świata. Spotykaliście się w domach, barach, z rodziną lub przyjaciółmi, w całej Francji i poza nią. Inni byli jak bliżej nas, na stadionach, z flagą na ramionach. Dzieci z błyszczącymi oczami, kobiety i mężczyźni ze wszystkich środowisk i pokoleń, zjednoczeni wokół jednej przyjemności: dzielenia się emocjami. To jest siła tego sportu.
I nigdy nas nie opuściliście, nawet w najtrudniejszych momentach, nawet wtedy, gdy najmniej na to zasługiwaliśmy. Tę historię pisaliśmy milionami rąk, nie tylko jedenastoma na boisku, napędzani tą samą pasją.
Didierowi powiedziałem już wszystko, co miałem do powiedzenia, on wie. Dziękuję jemu i całemu sztabowi: fizjoterapeutom, kucharzom, trenerom przygotowania, kierowcom, wszystkim tym, których nikt nie widzi, a bez których nic z tego nie byłoby możliwe. I tym, którzy gościli nas w Stanach Zjednoczonych przez cały turniej.
Piłka nożna, w gruncie rzeczy, wciąż jest grą. Grą, którą traktujemy bardzo poważnie, której poświęcamy całe życie, próbując ją opanować, ale jednak grą, z prostymi zasadami, które nie zmieniły się od pierwszego dnia, gdy zaczęliśmy w nią grać: piłka, bramka, chęć strzelania goli. Dlatego łączy nas wszystkich tą samą pasją.
Ten mundial się kończy, ale historia trwa dalej. Będą kolejne mecze, kolejne letnie lub zimowe wieczory, w które znów zbierzemy się wszyscy wokół tej samej gry, z tą samą niezmienną chęcią. Nasza wspólna gra się nie skończyła.
Dziękuję za wszystko”, napisał Kylian Mbappé.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się