– Szanuję zdanie każdego. Wiem tylko, że złożyliśmy ofertę i ona leży na stole. W pewnym momencie z naszej strony uznamy jednak, że przestaje obowiązywać.
Być może pod koniec lipca?
Prawdopodobnie tak.
Jak mijają panu te dni w Nowym Jorku?
Dobrze, bardzo dobrze. Dzisiaj uczestniczyliśmy na przykład w wydarzeniu organizowanym przez Fanatics, na którym byli przedstawiciele FIFA i całego piłkarskiego świata. Było bardzo dobrze. Wykorzystujemy ten czas także na nawiązywanie kontaktów i rozmowy o futbolu. Spotkałem się z prezesami klubów, między innymi z Nasserem (PSG), Khaldoonem (Manchester City) i Oliverem (Lipsk). To interesujące. Jestem również dumny, że Barcelonę reprezentuje ośmiu zawodników, którzy zagrają w finale mundialu. Dla każdego piłkarza to coś niezwykle ważnego. W drugim zespole mamy natomiast najlepszego zawodnika w historii futbolu, który wychował się w Can Barça, czyli Leo Messiego. To będzie bardzo interesujący mecz. Messi zmierzy się z Pedrim i Lamine’em…
Messi kontra Lamine. To pojedynek pokoleń?
Tak, zdecydowanie. Messi wciąż potrafi przesądzać o wynikach meczów, a Lamine jest teraźniejszością i przyszłością. W pewnym sensie Lamine walczy o przejęcie po nim pałeczki, a Messi o utrzymanie swojej hegemonii. To naprawdę bardzo ciekawe.
Zaskakuje, że tak mocno wspiera pan teraz reprezentację Hiszpanii. Nastąpił tutaj jakiś zwrot…
Hiszpańska Federacja i La Liga są tutaj obecne. Zaprosiły nas na finał i traktują nas wszystkich znakomicie. To również sposób, aby podziękować za to, że mamy w reprezentacji ośmiu zawodników.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się