REKLAMA
REKLAMA

Xabi Alonso: Chcemy, żeby kibice poczuli, że zaczyna się coś ekscytującego

Xabi Alonso udzielił pierwszego wywiadu klubowej telewizji Chelsea. Bask opowiedział o powodach przyjęcia propozycji londyńskiego klubu, swoich wymaganiach wobec piłkarzy, znaczeniu więzi z kibicami oraz ambicjach związanych z pracą na Stamford Bridge.

REKLAMA
REKLAMA
Xabi Alonso: Chcemy, żeby kibice poczuli, że zaczyna się coś ekscytującego
Xabi Alonso. (fot. Getty Images)

Tytuł: Xabi Alonso: Chcemy, żeby kibice poczuli, że zaczyna się coś ekscytującego

REKLAMA
REKLAMA

Lead: Xabi Alonso udzielił pierwszego wywiadu klubowej telewizji Chelsea. Bask opowiedział o powodach przyjęcia propozycji londyńskiego klubu, swoich wymaganiach wobec piłkarzy, znaczeniu więzi z kibicami oraz ambicjach związanych z pracą na Stamford Bridge.

Xabi, witamy w Chelsea.
Bardzo dziękuję.

Miło cię poznać. Jak się czujesz?
Również miło mi cię poznać. Wszystko dobrze.

Zdążyłeś się już zadomowić?
Tak, czuję się dobrze, wyczuwam pozytywną atmosferę i nie mogę się doczekać rozpoczęcia pracy.

Przed nami ekscytujący czas.
Zdecydowanie. To bardzo ekscytujące.

Przejdziemy się?
Tak, chodźmy.

Xabi Alonso, trener Chelsea. Jak to brzmi?
Wspaniale. To dla mnie wielki zaszczyt.

Zresztą robisz dokładnie to samo co ja. Obchodzisz ławkę dookoła, ja również zawsze tak robię.
Zawsze, zawsze. Możliwość dołączenia do tak wielkiego klubu, jednego z najlepszych na świecie, który odnosił ogromne sukcesy w ostatnich dekadach, jest dla mnie wielkim przywilejem. Teraz czekam na to wyzwanie. Mamy przed sobą wiele ciekawych wyzwań i właśnie na tym polega piękno tego momentu.

Przed nami ekscytujące miesiące. Twój angaż został ogłoszony bardzo wcześnie tego lata. Jak ważne to dla ciebie było?
Wybór odpowiedniego momentu zawsze ma znaczenie. Ta decyzja została podjęta w odpowiednim czasie dla wszystkich stron. Wierzyłem, że potencjał tego klubu oraz możliwość przyjścia tutaj są dla mnie właściwym wyborem. Potencjał zespołu i kadry bardzo mnie podekscytował. Znalazłem drużynę, z którą mogę pracować, stworzyć określony pomysł na grę, wzbudzić emocje na stadionie i zbudować więź z kibicami, żeby naprawdę podobało im się to, co robimy. Bywałem już na Stamford Bridge, chociaż przeważnie jako rywal. Wiem jednak, jaką energię potrafi wytworzyć ten stadion. Musimy ją wyzwolić i zbudować więź między wszystkimi częściami klubu.

REKLAMA
REKLAMA

O tej więzi porozmawiamy jeszcze później, ale wspomniałeś również o potencjale. Co sprawiło, że właśnie teraz Chelsea stała się dla ciebie tak interesującą propozycją?
Jeszcze nie tak dawno ten zespół grał i rywalizował na najwyższym poziomie. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że ma ogromny potencjał. Wynika on z jakości piłkarzy i poziomu futbolu, jaki prezentowali. Naszym zadaniem będzie kontynuowanie wielu rzeczy, które robiono tutaj dobrze. Wiemy, że wchodzimy do niezwykle wymagającej Premier League, ale właśnie na tym polega wyzwanie. Jestem przekonany, że dzięki zaangażowaniu wszystkich, ciężkiej pracy, która jest absolutną podstawą, oraz właściwym decyzjom będziemy mogli cieszyć się udanym sezonem.

Wspomniałeś o historii klubu i mentalności zwycięzców. Było ją widać przez całą twoją karierę piłkarską i trenerską. Czy zawsze miałeś ją w sobie?
Zdecydowanie. Zawsze kochałem futbol i nim żyłem. Urodziłem się i wychowałem w piłkarskim otoczeniu, dlatego mam to we krwi. Tak funkcjonowałem jako zawodnik i tak samo działam teraz jako trener. Chcę przekazać to drużynie i piłkarzom. Chcę, żebyśmy czuli pasję do gry, głód rozwoju i chęć rywalizacji. Musimy mieć poczucie, że niezależnie od tego, gdzie gramy, możemy wygrać. Tak podchodziłem do futbolu jako piłkarz, a teraz cieszę się, kiedy obserwuję to z ławki trenerskiej. Widok zawodników prezentujących taką postawę wzbudza we mnie ogromne emocje.

REKLAMA
REKLAMA

To będzie teraz twoje biuro i twoje miejsce pracy. Opowiedz nam o okresie przygotowawczym.
To wspaniałe miejsce. Warunki są fantastyczne, a standardy klubu stoją na najwyższym poziomie. Jakość i struktura są znakomite, ale trzeba jeszcze nadać temu duszę i wyznaczyć cel. Musimy dobrze pracować, wnieść pozytywną energię i sprawić, żeby wszyscy czuli, że znajdujemy się w dobrym miejscu do pracy. Mamy wszystkie potrzebne składniki, dlatego nie mogę się doczekać. Jutro spotkam się z zawodnikami i zaczniemy budować więź. W tej pracy najważniejsze są relacje międzyludzkie i to, żeby piłkarze czuli się dobrze. Kiedy czujesz się dobrze, zazwyczaj również dobrze grasz.

To bardzo ciekawa kwestia. Jak ważne jest zbudowanie tych więzi, relacji i wzajemnego zaufania?
Najważniejsze. Znam umiejętności tych zawodników, ale teraz musimy wypracować wspólną wizję i wspólne przekonanie dotyczące tego, co chcemy robić. Właśnie to lubię i właśnie to chcę z nimi stworzyć. Chcę, żeby czuli ekscytację na myśl o tym, jak możemy rywalizować we wszystkich rozgrywkach, w których będziemy uczestniczyć.

Opowiedz nam o swoich wymaganiach. Czego oczekujesz od zawodników nie tylko podczas treningów, ale również w kwestii zachowania i podejścia w dniu meczu?
Istnieją dla mnie piłkarskie zasady, które nie podlegają negocjacjom. Trzeba czuć pasję do tego, co się robi. Żeby rywalizować na najwyższym poziomie, musisz być gotowy ponieść wszystkie niezbędne koszty. Nie możesz niczego zachowywać dla siebie. Musisz oddać wszystko, co masz, dla dobra drużyny, ponieważ zespół zawsze jest najważniejszy. Musimy stworzyć taką kulturę. To cały proces, który odbywa się każdego dnia tutaj, w Cobham. Codziennie trenujemy i przygotowujemy się do momentów, w których będziemy musieli zaprezentować się przed naszymi kibicami. Każdego dnia musimy jednak dawać z siebie wszystko i pamiętać, że najważniejsza jest drużyna.

REKLAMA
REKLAMA

Użyłeś słowa „kultura”. Jak ważne jest stworzenie odpowiedniej kultury w całym klubie?
Uważam, że mocna kultura została już tutaj zbudowana. W drużynie znajduje się ważny trzon, a zawodnicy, którzy przez lata wypracowywali swoją pozycję, muszą pomóc młodszym kolegom ją poczuć. Chodzi o profesjonalizm, etykę pracy i świadomość, że drużyna jest najważniejsza. Każdego dnia będziemy mogli obserwować te zachowania i rozwijać tę kulturę. To, co uda nam się zbudować tutaj, w stu procentach przeniesie się na Stamford Bridge oraz wszystkie stadiony, na których będziemy grać w weekendy. Będziemy mieli czas, żeby nad tym pracować.

Porozmawiajmy o Stamford Bridge, ponieważ już o nim wspomniałeś. Grałeś tam jako zawodnik. Jak bardzo czekasz na swoje pierwsze wyjście na ten stadion w roli trenera Chelsea?
Bardzo. Z pewnością będę miał gęsią skórkę. Pierwsze spotkanie w nowym domu zawsze jest szczególne i chcesz zaprezentować się w nim jak najlepiej. Tym meczem będzie spotkanie z Brighton w Pucharze Ligi. Chcemy poczuć tę atmosferę już od pierwszego dnia. Mamy tę datę zaznaczoną w kalendarzu i odpowiednio się przygotujemy. Ten stadion potrafi wytworzyć ogromne emocje. To działa w obie strony. Kibice muszą być z nami, a drużyna musi być razem z fanami i całym stadionem. Musimy zbudować taką więź, żebyśmy podczas meczów u siebie czuli się naprawdę silni.

REKLAMA
REKLAMA

Masz ogromne doświadczenie z gry w Premier League. Jak bardzo te rozgrywki zmieniły się i rozwinęły od tamtego czasu?
Zmieniły się. Grałem tutaj bardzo dawno temu.

Nie aż tak dawno.
Minęło już kilka lat, ale to były dobre lata. Chelsea znajdowała się wtedy na szczycie. Cały czas uważnie śledzę Premier League. Nie pracowałem tutaj na co dzień, ale oglądałem rozgrywki. Mam wielu przyjaciół, którzy tutaj grali lub pracowali. To najbardziej konkurencyjne środowisko, jakie można znaleźć na świecie. Właśnie to mnie ekscytuje. To wyzwanie i szansa, żeby udowodnić, że możemy dokonać wielkich rzeczy oraz stworzyć solidne fundamenty, dzięki którym możliwie szybko staniemy się konkurencyjni. Chcemy dobrze rozpocząć sezon, dlatego koncentruję się na pierwszych tygodniach i pierwszych meczach. Nie myślę o maju, tylko o wrześniu. Dzielę sezon na krótsze etapy. Chcemy dobrze zacząć, a do tego potrzebujemy udanego okresu przygotowawczego.

Czy uważasz, że to dobry moment na powrót do Premier League, szczególnie na tym etapie twojej kariery trenerskiej?
Tak. Wspominaliśmy wcześniej, że w każdej sytuacji ważny jest odpowiedni moment. Po doświadczeniach zdobytych w Niemczech i Hiszpanii zawsze ekscytowała mnie możliwość spróbowania swoich sił w Premier League. Ta okazja pojawiła się w odpowiedniej chwili, we właściwym klubie i z poczuciem, że to dobra możliwość. Premier League jest ekscytująca, a teraz nie mogę się doczekać, żeby poczuć jej atmosferę z ławki trenerskiej.

REKLAMA
REKLAMA

W czasie kariery pracowałeś z wieloma wielkimi trenerami i osobowościami. Czy już wtedy czerpałeś elementy z ich metod i stylów zarządzania, myśląc o swojej przyszłej pracy?
Zawsze. Nawet jako piłkarz patrzyłem na grę z perspektywy całej drużyny. Czułem wręcz potrzebę rozumienia futbolu podczas samego meczu. Taki sposób postrzegania piłki sprawił, że chciałem spróbować pracy trenerskiej. Później stopniowo wykonywałem kolejne kroki, aż znalazłem się tutaj, w Chelsea.

To dosyć częste wśród środkowych pomocników, prawda?
Tak, to częste wśród pomocników, szczególnie kiedy pracowało się z wieloma trenerami, którzy mieli na ciebie ogromny wpływ. Spotkałem ich w Realu Sociedad, Liverpoolu, Realu Madryt, Bayernie Monachium i reprezentacji. Każdy z nich mi pomógł. Ostatecznie musisz jednak zostać samodzielnym trenerem i stworzyć własny styl. Musisz być autentyczny, przekazywać swoje pomysły w autentyczny sposób i mieć własne spojrzenie na futbol.

Mówiliśmy o twoim dorastaniu w piłkarskim środowisku. To niezwykłe, że ty i kilku twoich bliskich przyjaciół wychowywaliście się w podobnym czasie, a teraz zmierzycie się ze znajomymi twarzami.
To dość wyjątkowa sytuacja. Mówiliśmy już o tym, jak konkurencyjnym środowiskiem jest Premier League. Tymczasem trzech chłopaków pochodzących praktycznie z tej samej dzielnicy San Sebastián zostało trenerami trzech spośród największych klubów w tych rozgrywkach. Nie mogę się doczekać tych spotkań, ale jestem przekonany, że każdy z nas jest w pełni skoncentrowany na swoim klubie.

REKLAMA
REKLAMA

Futbol od zawsze był częścią twojego DNA.
Zawsze. Ogromny wpływ miał na mnie mój ojciec. Był piłkarzem, a później został trenerem. Przez całe dzieciństwo znajdowałem się bardzo blisko futbolu. Kilka lat później dołączył do mnie mój brat. Gdziekolwiek się pojawialiśmy, graliśmy w piłkę. Obaj otrzymaliśmy szansę zostania profesjonalnymi zawodnikami. Jesteśmy bardzo blisko. On również interesuje się pracą trenerską i jest jedną z osób, których opinii ufam. Futbol zawsze był obecny w naszym domu.

Wspomniałeś, że już podczas kariery piłkarskiej patrzyłeś na grę trochę jak trener. Czy był konkretny moment, w którym pomyślałeś, że właśnie tę drogę chcesz obrać?
Prawdopodobnie bardzo pomogły mi ostatnie lata spędzone w Niemczech. Wiedziałem, że zbliżam się do końca kariery, ale jednocześnie czułem, że zbliżam się do początku czegoś nowego. Jak już mówiłem, zawsze znajdowałem się blisko futbolu i wiedziałem, że spróbuję pracy trenerskiej. Później zaczynasz czuć ją coraz mocniej i coraz bardziej ją lubisz. Kiedy wszystko układa się dobrze, nabierasz jeszcze większego przekonania. Miałem wystarczająco dużo szczęścia, żeby znaleźć się w tym miejscu. Czuję, że to wspaniała okazja. Widzę ogromną szansę na dokonanie tutaj wielkich rzeczy. Nie mogę się doczekać pracy. Musimy mieć jasność co do tego, co chcemy osiągnąć. Właśnie po to tutaj jesteśmy.

REKLAMA
REKLAMA

To duża zmiana dla ciebie, ale również dla twojej rodziny.
Oczywiście, ale rodzina zawsze bardzo mnie wspierała. Moja żona, dzieci, rodzice i wszyscy pozostali bliscy. Przeprowadzam się tutaj z żoną i córkami. Mój najstarszy syn rozpoczął studia w Hiszpanii. Możliwość zamieszkania w Londynie jest czymś wspaniałym. Będziemy mogli w pełni doświadczyć życia w tym mieście, a nie tylko je odwiedzać, ponieważ wcześniej przyjeżdżaliśmy tutaj wiele razy. Oni będą mieli okazję cieszyć się miastem, a ja skoncentruję się przede wszystkim na pracy w Cobham. Rodzina zawsze była jednak dla mnie ogromnym wsparciem.

Wiesz oczywiście, że w Londynie pogoda zawsze wygląda właśnie tak.
Mieszkałem tutaj przez kilka lat, dlatego cieszę się, że słońce zawsze świeci.

Bardzo się cieszymy, że jesteś z nami. Wspominałeś o swoich ambicjach. Co chcesz osiągnąć podczas pracy w Chelsea?
Chcę, żebyśmy wszyscy mieli wspólne poczucie, że robimy rzeczy we właściwy sposób i znajdujemy się na drodze prowadzącej do sukcesu. Wiemy, że sukces jest konsekwencją dobrej pracy, trafnych decyzji oraz odpowiedniej kultury, którą chcemy stworzyć. Na tym polega piękno tego skomplikowanego, ale jednocześnie wspaniałego procesu, w który zaangażowanych jest tak wiele osób. Musimy wydobyć z każdego to, co najlepsze. Wszyscy muszą być zaangażowani w realizację naszego ostatecznego celu, czyli stania się najlepszą możliwą wersją siebie i dawania z siebie wszystkiego. Jeżeli każdego dnia będziemy podzielać to przekonanie, możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość. Jutro zaczynamy. Jutro jest pierwszym dniem. Chcemy poczuć, że rozpoczyna się coś ekscytującego.

REKLAMA
REKLAMA

Na zakończenie, co chciałbyś przekazać kibicom Chelsea, którzy bardzo cieszą się z twojego przyjścia do klubu?
Chcemy wspólnie wierzyć, że dobre rzeczy nadejdą, jeśli będziemy zjednoczeni i wykorzystamy siłę, jaką ma ten klub. To od nas musi wyjść impuls, który przyniesie drużynie odpowiednią energię. Razem możemy osiągnąć wielkie rzeczy w nadchodzących latach.

Przed nami ekscytujący czas. Życzymy ci powodzenia.
Bardzo dziękuję. To była dla mnie przyjemność.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

REKLAMA