Pierre-Étienne Minonzio z L’Équipe zwraca uwagę, że nikogo nie powinno zdziwić, gdyby po ewentualnym golu Bellingham usiadł w pozycji lotosu, charakterystycznej dla Haalanda. Norweg mógłby mu odpowiedzieć, rozkładając ręce w sposób kojarzony z celebracją pomocnika Realu Madryt. Obaj od lat chętnie się przekomarzają i naśladują swoje gesty.
Przykład można było zobaczyć w lutym 2025 roku podczas meczu Manchesteru City z Realem Madryt. Haaland po zdobyciu bramki ruszył przed siebie wojskowym krokiem, a Bellingham skopiował jego zachowanie po zwycięskim trafieniu w doliczonym czasie gry. Takich scen było więcej. Gdy Królewscy mierzą się z Manchesterem City, byli koledzy z Borussii regularnie rozmawiają i okazują sobie sympatię, czasami nawet w trakcie spotkania.
Ich znajomość rozpoczęła się w Dortmundzie. Haaland trafił tam z Salzburga na początku 2020 roku, a kilka miesięcy później dołączył do niego 17-letni Bellingham. Obaj byli już wtedy uznawani za ogromne talenty i szybko znaleźli wspólny język. Łączył ich nie tylko podobny wiek, lecz także ogromna ambicja i chęć ciągłego rozwoju.
– Już po kilku treningach zrozumiałem, że są stworzeni do gry w największych klubach. Nigdy nie unikali dodatkowej pracy. Erling często zostawał po zajęciach i ćwiczył wykańczanie dośrodkowań, a z Judem pracowaliśmy między innymi nad ustawieniem ciała przy strzałach i lewą nogą – wspomina Lucien Favre, który prowadził wówczas Borussię.
Lars Sivertsen, autor biografii Haalanda, podkreśla, że Norweg naturalnie zbliża się do zawodników, którzy podzielają jego podejście do rywalizacji.
– Erling jest urodzonym zwycięzcą. W szatni szuka kontaktu z piłkarzami, o których wie, że mogą pomóc mu wygrywać. Jude był właśnie kimś takim – wyjaśnia.
Ich współpraca dobrze wyglądała również na boisku. Hans-Joachim Watzke, były prezes zarządu Borussii, zaznacza, że obaj mieli mocne charaktery, ale nie dochodziło między nimi do walki o pozycję w zespole. Bellingham występował w środku pola, Haaland w ataku, dzięki czemu mogli się uzupełniać i wzajemnie napędzać.
Rozegrali razem 63 spotkania. Bellingham zanotował w nich 14 asyst, z czego siedem przy golach Haalanda. Największym wspólnym sukcesem było zdobycie Pucharu Niemiec w 2021 roku. Borussia pokonała w finale RB Lipsk 4:1, a obaj rozpoczęli mecz w podstawowym składzie.
Ich relacja szybko wykroczyła poza boisko. Po spotkaniu Ligi Mistrzów z Beşiktaşem Bellingham przerwał telewizyjny wywiad Haalanda i pocałował go w policzek. Borussia chętnie wykorzystywała ich przyjaźń również w swoich materiałach. W Walentynki 2022 roku klub opublikował nagranie, na którym składali sobie przesadnie romantyczne deklaracje. „Czy przypadkiem nie masz na imię Google? Bo masz wszystko, czego szukam”, brzmiał jeden z przygotowanych tekstów.
L’Équipe zaznacza jednak, że tak bliska relacja czasami odsuwała ich od pozostałych zawodników. Haalandowi przed odejściem do Manchesteru City zarzucano, że myślami jest już przy kolejnym klubie. Bellingham z kolei bywał krytykowany za zbyt nerwowe zachowanie na murawie.
Zmiana klubów nie osłabiła ich przyjaźni. Podczas mundialu w Katarze, na który Norwegia się nie zakwalifikowała, Bellingham zdradził, że regularnie wymienia wiadomości z Haalandem. Napastnik napisał do niego zarówno przed pierwszym meczem Anglików, jak i po zwycięstwie nad Iranem, gratulując mu udanego występu.
The Guardian zwraca uwagę, że Bellingham i Haaland w ostatnich latach często spotykali się w Lidze Mistrzów, ale nigdy wcześniej nie zagrali przeciwko sobie w reprezentacjach. Angielski dziennik przedstawia ich jako dwie największe postacie nowego pokolenia i możliwych bohaterów kolejnej wielkiej rywalizacji w światowym futbolu. W przeciwieństwie do pojedynku Lionela Messiego z Cristiano Ronaldo ich relacja opiera się jednak na prawdziwej przyjaźni.
Obaj odgrywają na mundialu kluczowe role. Haaland zdobył już siedem bramek, w tym dwie w wygranym 2:1 spotkaniu z Brazylią. Bellingham ma na koncie cztery trafienia i asystę, a w 1/8 finału dwukrotnie pokonał bramkarza Meksyku. Norweskie VG podkreśla, że pomocnik Realu Madryt jest jednym z najlepszych zawodników turnieju, natomiast Haaland dostarcza swojej reprezentacji gole, których potrzebuje do osiągnięcia historycznego wyniku.
Po awansie do ćwierćfinału Bellingham przyznał, że Norwegia będzie dla Anglików zupełnie innym wyzwaniem niż Meksyk.
– Niektórych z nich znamy bardzo dobrze. Mają kilku zawodników światowej klasy, dlatego musimy być gotowi – powiedział pomocnik Królewskich.
Przed pierwszym gwizdkiem zapewne nie zabraknie uśmiechów i serdecznego powitania. Później przyjaźń będzie musiała zaczekać. Jeden z nich zagra w półfinale mistrzostw świata, a drugiemu pozostanie pocieszenie bliskiego kolegi.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się