Od początku mistrzostw świata niewiele jest w stanie wytrącić Kyliana Mbappé z rytmu. Upał w Filadelfii nie robi na nim wrażenia. Twarda murawa stadionu w Nowym Jorku również. Lionel Messi regularnie trafia do siatki, więc kapitan Francuzów odpowiada mu własnymi bramkami. Ousmane Dembélé ma problemy z wejściem w turniej? Mbappé pomaga mu dwiema asystami. Kiedy natomiast Paragwajczycy postanowili przenieść mecz na płaszczyznę fizycznej walki, prowokacji i wyzwisk, napastnik Realu Madryt nie schował się przed pojedynkami. Damien Degorre z L’Équipe podkreśla, że ruszył do walki z opanowaniem, które zaskoczyło nawet niektóre osoby z jego otoczenia. Nie dał się sprowokować, nie stracił kontroli nad emocjami i jeszcze bardziej umocnił swoją pozycję w oczach kolegów.
Mbappé spędził na boisku 103 minuty. Sędzia odgwizdał po faulach na nim zaledwie dwa rzuty wolne, choć Francuz miał otrzymać nawet dziesięć razy więcej bezkarnych uderzeń. Był kopany, przewracany i trafiany także w twarz. Za każdym razem wstawał, ponownie pokazywał się do podania i nie przestawał brać odpowiedzialności za grę. Jednocześnie nie pozwolił sobie na reakcję, która mogłaby osłabić zespół. Kiedy któryś z Paragwajczyków podchodził niemal czoło w czoło i rzucał pod jego adresem kolejne obelgi, Mbappé odpowiadał uśmiechem pełnym pogardy i kilkoma słowami ze słownika dobrze znanego z boisk La Ligi. Nie zrobił jednak niczego, co mogłoby dać arbitrowi pretekst do pokazania mu kartki.
Zdaniem francuskiego dziennika właśnie ta dojrzałość w sytuacjach konfliktowych zrobiła na pozostałych reprezentantach największe wrażenie. Mbappé potrafił pokazać wojowniczy charakter i odpowiadać rywalom w stylu inspirowanym amerykańskim sportem, ale nie posunął się za daleko. Nie prosił także o zmianę, mimo że kolejne uderzenia stawały się coraz bardziej bolesne.
Didier Deschamps wiedział, że jego kapitan ma na plecach wyraźny celownik. Nie zdecydował się jednak zdjąć go z boiska, jak zrobił to podczas ćwierćfinału mundialu z Urugwajem w 2018 roku. Zamiast tego po końcowym gwizdku natychmiast wysłał do Mbappé dwóch najsilniejszych zawodników z ławki rezerwowych. „Szczególnie uważałem na Kyliana, bo pamiętam mecz z Urugwajem w 2018 roku. Musiałem go wtedy zdjąć z boiska, ponieważ rywale zaraz by go skosili. Poprosiłem dwóch najsilniejszych zawodników z ławki, żeby po końcowym gwizdku natychmiast poszli go chronić. Nigdy nie wiadomo, mecz nigdy tak naprawdę się nie kończy. Nie chciałem stracić żadnego zawodnika”, tłumaczył selekcjoner na antenie M6.
Po zakończeniu spotkania bramkarz Orlando Gill próbował jeszcze podać Mbappé rękę, ale Francuz świadomie przeszedł obok niego, nie zaszczycając go nawet spojrzeniem. Następnie krzyczał vamos, odpowiadając w ten sposób na wszystkie obelgi, których przez niemal półtorej godziny musiał słuchać pod swoim adresem. Jego zachowanie spotkało się z powszechnym zrozumieniem. Joe Hart, były bramkarz reprezentacji Anglii, stwierdził w podcaście Gary’ego Linekera The Rest Is Football, że zwykle nie popiera takich celebracji, ale tym razem był zadowolony, iż Mbappé właśnie tak zareagował. „Nie podał mu ręki po meczu. Ja nie podałbym ręki żadnemu Paragwajczykowi” – stwierdził Hart.
Jeszcze ważniejsza była jednak aprobata płynąca z francuskiej szatni, zauważa L’Équipe. Zdecydowana większość zawodników doceniła, że Mbappé przyjął wszystkie ciosy, nie cofnął się przed rywalami, ale jednocześnie do ostatniej chwili zachował zimną krew. Kapitan mógł również liczyć na kolegów przed rzutem karnym wywalczonym przez Désiré Doué. Mbappé musiał czekać na jego wykonanie niemal dwie minuty, ponieważ Paragwajczycy zgromadzili się wokół jedenastego metra i próbowali zniszczyć murawę. W pewnym momencie w polu karnym znajdowało się aż sześciu zawodników rywali.
Wówczas zareagował Dembélé. Wziął piłkę, stanął na punkcie karnym i przez dwie minuty pilnował miejsca, z którego Mbappé miał oddać strzał. Nie stracił przy tym dobrego humoru nawet wtedy, gdy Gustavo Velázquez próbował dyskretnie go odsunąć. „Oni myślą, że skąd my jesteśmy?”, śmiał się później Dembélé w rozmowie z kapitanem.
Od internetowego żartu do prywatnego przydomku
Francuscy piłkarze są gotowi poświęcać się dla Mbappé, ponieważ widzą, że on również nie oszczędza się dla drużyny. Podejrzenia dotyczące jego rzekomego autorytaryzmu, regularnie pojawiające się poza reprezentacją, wewnątrz szatni stały się przede wszystkim przedmiotem żartów. Jak już informowaliśmy na portalu, Dembélé nazywa swojego bliskiego kolegę „Mobut”, nawiązując do Mobutu Sese Seko, byłego dyktatora Zairu.
Przydomek nie został wymyślony przez reprezentantów Francji. Początkowo posługiwali się nim przede wszystkim internauci, którzy w ten sposób wyśmiewali rzekomo dyktatorskie zapędy największej gwiazdy kadry. Z czasem określenie przeniknęło jednak do prywatnego życia piłkarza. Obecnie w ten sposób mają zwracać się do niego również przyjaciele i osoby z najbliższego otoczenia. Dla pozostałych reprezentantów nie jest to więc nic nowego. Na nagraniu opublikowanym w mediach Francuskiej Federacji Piłkarskiej widać, jak Dembélé podczas lotu woła w kierunku kapitana: „Mobut! Mobut! Kylian, chodź!”.
Z tej samej sceny, rozegranej podczas podróży między Nowym Jorkiem a Bostonem, narodziło się również nowe hasło Francuzów: On arrive méchant, które można przetłumaczyć jako „Wchodzimy na ostro”. Okrzyk szybko został podchwycony przez pozostałych zawodników i stał się jednym z symboli atmosfery panującej wewnątrz zespołu. Deschamps zdecydowanie sprzeciwia się jednak przedstawianiu Mbappé jako człowieka, który próbuje narzucić wszystkim swoją wolę.
„Robicie z niego dyktatora. Kylian ma w oczach niektórych ludzi z zewnątrz wizerunek, który w ogóle nie odpowiada rzeczywistości. Gdybym uważał inaczej, po prostu bym milczał. Nie mówię tego, żeby opowiadać bajki. Od pierwszego dnia zgrupowania prezentował właśnie takie nastawienie. Wykonał niezbędną pracę fizyczną i jest w pełni zaangażowany. Wszyscy doskonale wiemy, że na boisku jest wyjątkowym zawodnikiem – zresztą zawsze nim był. Kiedy jednak zabiera głos, przemawia w imieniu całej grupy. Spędzam z nim dużo czasu na rozmowach. Przekazuje mi również uwagi i oczekiwania innych zawodników, które niekoniecznie są jego własnymi. W pełni przyjmuje na siebie tę odpowiedzialność. Sam trochę tego doświadczyłem, choć nie chcę tutaj mówić o sobie. Jeżeli chcesz zajmować się problemami innych, najpierw musisz być poukładany sam ze sobą. A jeżeli jest zawodnik, który nie ma żadnego problemu z samym sobą, to jest nim właśnie Kylian. Wszyscy za nim podążają. Oczywiście skupia na sobie światło reflektorów ze względu na to, co robi na boisku, ale w tej drużynie mamy wiele różnych charakterów. To naprawdę piękna grupa – w końcu sam ją wybrałem”, mówił selekcjoner.
Mbappé jest regularnie informowany o tym, co dzieje się wewnątrz zespołu, donosi L’Équipe. Jeżeli któryś z zawodników przekracza ustalone granice, to właśnie kapitan zajmuje się rozwiązaniem problemu. Do tej pory chodziło wyłącznie o drobne incydenty wynikające między innymi z większej swobody, jaką Deschamps zapewnił drużynie podczas turnieju. Wcześniej podobnymi sprawami zajmował się zazwyczaj sam selekcjoner. Obecnie część uwag jest jednak lepiej przyjmowana, kiedy przekazuje je jeden z zawodników. Mbappé ma również pilnować, by na uboczu nie pozostawali piłkarze, których czas gry jest niewielki i którzy mogą coraz gorzej znosić przedłużające się oczekiwanie na swoją szansę.
Kapitan nie tylko z opaską
Przywództwo Mbappé nie zaczęło się wraz z pierwszym meczem mundialu. Podczas trzech wymagających treningów fizycznych w Clairefontaine kapitan wykazywał się energią i zaangażowaniem, choć nigdy nie należał do największych miłośników tego rodzaju ćwiczeń. Jego postawa sprawiała, że pozostali zawodnicy również nie mogli się ukrywać ani zwalniać tempa. Sztab szkoleniowy nie musiał nikogo dodatkowo mobilizować, a obecnie wszyscy reprezentanci mają być bardzo dobrze przygotowani pod względem fizycznym.
Podczas turnieju Mbappé wykonuje także znacznie więcej pracy w obronie niż kiedykolwiek wcześniej, stwierdza’ LÉquipe. Akceptuje zadania, których dawniej często unikał, i w ten sposób pokazuje kolegom, że od nikogo nie wymaga więcej niż od samego siebie. Jeszcze przed wylotem do Ameryki Północnej to właśnie on stanął naprzeciwko władz Francuskiej Federacji Piłkarskiej podczas negocjacji dotyczących premii oraz miejsc przyznanych rodzinom i bliskim zawodników w czasie mundialu. Miał twardo bronić stanowiska szatni i nie ustąpić działaczom nawet o krok. Jego determinacja wywarła na kolegach duże wrażenie. Była również kontynuacją wcześniejszej walki dotyczącej praw do wizerunku, którą Mbappé rozpoczął jeszcze zanim otrzymał opaskę kapitańską.
Mecz z Paragwajem pozostawił jednak na jego ciele wyraźne ślady. Część uderzeń była na tyle bolesna, że Francuz potrzebował pomocy medycznej. Dzień po spotkaniu nie pojawił się na murawie Uniwersytetu Bentley podczas zajęć regeneracyjnych.
„Wyznaczył sobie program prowadzący do zwycięstwa i konsekwentnie go realizuje”, przekazała L’Équipe osoba z otoczenia francuskiej kadry. Pozostali zawodnicy mają podążać za nim bez wahania.
Najbardziej zjednoczona Francja od lat?
Dobra atmosfera nie ogranicza się wyłącznie do relacji z kapitanem. Od początku przygotowań wszystkie informacje dotyczące codziennego funkcjonowania reprezentacji są bardzo pozytywne. Według L’Équipe obecna wersja francuskiej kadry może być nawet najbardziej zjednoczoną w ostatnich latach. „To trudne pytanie. Od pięciu lat czerpię ogromną przyjemność z pobytów w reprezentacji. Ta grupa rzeczywiście jest wyjątkowa i prawdopodobnie najmłodsza, w jakiej graliśmy. Różnice wieku są niewielkie, a w takich warunkach łatwo nawiązać kontakt”, opowiadał Jules Koundé.
Średnia wieku Francuzów nie jest jednak niższa niż podczas poprzednich turniejów. Wynosi 26,4 roku, podczas gdy w Katarze w 2022 roku było to 26,5, w Rosji w 2018 roku 26, a w Brazylii w 2014 roku 27,1. Mniejsza jest za to różnica wieku między najstarszymi i najmłodszymi zawodnikami. Aż 12 z 26 powołanych piłkarzy rozgrywa swoje pierwsze mistrzostwa świata. Wielu reprezentantów zna się jeszcze z juniorskich kadr, ma podobne zainteresowania i bez problemu znajduje wspólny język, także podczas poważniejszych rozmów.
Nikt nie ma pozostawać na uboczu. Robin Risser, który został powołany jako ostatni, jest otoczony szczególną opieką przez bardziej doświadczonych kolegów oraz pracowników federacji. Kiedy zawodnicy otrzymują kilka godzin wolnego, osoby niemające na miejscu swoich rodzin często spędzają ten czas razem. Bardziej doświadczeni reprezentanci starają się pamiętać szczególnie o tych, którzy mogliby czuć się osamotnieni.
Francuzi wypracowali również własne codzienne rytuały. Jednym z najważniejszych miejsc stała się kawiarnia Sottovento Coffee znajdująca się w lobby hotelu. Zawodnicy niemal codziennie przychodzą tam po latte lub cappuccino, przy okazji spotykając kolegów i zamieniając z nimi kilka słów. Po kolacji dużą popularnością cieszy się sala wspólna, w której piłkarze grają w pokera. Miejscami spotkań stały się również pokoje najważniejszych zawodników, przede wszystkim Mbappé i Dembélé. Są one regularnie zamieniane w niewielkie sale telewizyjne.
Reprezentanci wspólnie oglądają tam inne spotkania mundialu, powtórki meczów NBA, a czasami organizują improwizowane wieczory filmowe. Rywalizacja przy kartach i grach planszowych jest później kontynuowana podczas kolejnych podróży.
„Grupa funkcjonuje bardzo dobrze. Świetnie się bawimy i właśnie na tym polega nasza siła. Pozwala nam to także zmniejszyć presję podczas takiego turnieju. Kiedy nie jesteśmy na boisku, dużo żartujemy. W tej drużynie jest wielu zabawnych ludzi. Powiedziałbym, że połowa zespołu jest zabawna,” mówił William Saliba.
W takiej atmosferze naturalnie tworzą się nawet najbardziej nieoczywiste relacje, zwraca uwagę L’Équipe. Lucas Digne został na przykład osobistym „konsjerżem” Jean-Philippe’a Matety i zajmuje się dostarczaniem mu akcesoriów potrzebnych do golenia głowy. Po niemal miesiącu spędzonym w Stanach Zjednoczonych Francuzi znaleźli odpowiedni rytm codziennego życia. Dobra atmosfera sama w sobie nie wygra im żadnego meczu. Może jednak pomóc uniknąć sytuacji, w której wewnętrzne problemy przeszkodzą im w walce o najważniejsze trofeum.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się