REKLAMA
REKLAMA

Courtois: Nikt z nas nie mówił niczego przeciwko Balogunowi, to FIFA podjęła tę dziwną decyzję

Thibaut Courtois wyszedł do mediów po wygranym meczu ze Stanami Zjednoczonymi na mundialu. Przedstawiamy wypowiedzi bramkarza Realu Madryt dla dziennikarzy.

REKLAMA
REKLAMA
Courtois: Nikt z nas nie mówił niczego przeciwko Balogunowi, to FIFA podjęła tę dziwną decyzję
Thibaut Courtois świętujący w meczu ze Stanami Zjednoczonymi. (fot. Getty Images)

– Sytuacja z Balogunem? Nikt z nas nie mówił niczego przeciwko Balogunowi ani drużynie Stanów. To FIFA podjęła tę decyzję i chodziło bardziej o nich i ich dziwną decyzję. Skupiliśmy się na wygraniu meczu, a jeśli rywale mieli silniejszy skład, to nie mieliśmy z tym problemu. Balogun to świetny zawodnik, ale myślę, że utrzymaliśmy go dobrze poza akcjami.

– Przede wszystkim, w ostatnich dniach spotkał nas pewien brak szacunku. Mówiono, że Stany Zjednoczone ot tak łatwo z nami wygrają i że nie jesteśmy już tą samą drużyną. Myślę, że dzisiaj po prostu udowodniliśmy, że jednak jesteśmy dobrą drużyną. Ok, przeciwko Egiptowi i Iranowi było nam trudno, ale też nie można porównywać tych meczów, to były inne spotkania.

– Dzisiaj chcieliśmy od początku przycisnąć Stany Zjednoczone i tworzyć sobie okazje, co właśnie zrobiliśmy. Przez to oni zaczęli wątpić w siebie, a trener mówił nam, że na końcu gdzieś z tyłu głowy oni też mają jeszcze to 2:5 z meczu towarzyskiego [w marcu]. Od momentu, w którym strzeliliśmy pierwszego gola, graliśmy naprawdę bardzo dobrze. Potem straciliśmy tę głupią bramkę po rykoszecie, ale poza tym oni właściwie niczego nie stworzyli, może poza samą końcówką. Myślę, że po prostu rozegraliśmy świetny mecz.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy wydarzenia z zawieszoną kartką miały na nas wpływ? Przyjechaliśmy zagrać naszą grę i na tym się skupialiśmy. Na mnie nie za bardzo to wpłynęło. Czytam to wszystko i się z tego śmieję. Dzisiaj czułem też większą pewność, że wygramy, niż przed meczem z Senegalem. Oni też mają lepszą drużynę niż Ameryka i myślę, że dzisiaj zostało to udowodnione.

– Starcie z Hiszpanią, gdzie mieszkam od lat? Rzeczywiście, to mecz przeciwko mojej drugiej ojczyźnie. Mój syn [urodzony w Hiszpanii] będzie musiał kibicować Belgii, bo inaczej nie wpuszczę go już do domu [śmiech]. Ale po prostu bardzo się cieszę, że możemy z nimi zagrać w ćwierćfinale. To był nasz cel na ten mundial. Wszystko dodatkowe, co teraz dojdzie, będzie już tylko czymś pięknym.

– Senegal obudził Belgię? Nie chodzi o żadną pobudkę. Senegal to mistrz Afryki, chyba że w końcu tam zdecydują inaczej [śmiech]. Ale to wielka drużyna i pokazaliśmy dużą wytrzymałość w tamtym meczu. Przenieśliśmy to na dzisiejszy mecz i obyśmy przedłużyli to na mecz z Hiszpanią.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA