Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy.
Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju.
Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata.
Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych.
Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają.
Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”.
Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką:
— jay (@JayJayJayJay47) June 27, 2026
Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego.
Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie.
Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się