Manuel Arroyo złożył rezygnację ze stanowiska lekarza pierwszej drużyny Realu Madryt, przekazał Rodra z ESPN. Klub nie wydał oficjalnego komunikatu w tej sprawie, nie są też znane szczegóły dotyczące powodów tej decyzji. Sama informacja natychmiast wpisuje się jednak w dużo większy temat, czyli funkcjonowanie pionu medycznego, fizjoterapeutycznego i przygotowania fizycznego w Valdebebas.
Arroyo trafił do Realu Madryt z Granady, gdzie pracował od 2018 roku jako lekarz pierwszej drużyny. Do klubu z Santiago Bernabéu przyszedł razem z Felipe Segurą, który również był wcześniej związany z andaluzyjskim klubem. Ich sprowadzenie było częścią przebudowy służb medycznych po sezonie naznaczonym plagą kontuzji.
Nie był to człowiek anonimowy w świecie medycyny sportowej. Manuel Arroyo Morales jest profesorem Uniwersytetu w Grenadzie i badaczem działającego przy tej uczelni Instytutu Sportu i Zdrowia. Hiszpański uniwersytet przedstawiał go jako specjalistę łączącego medycynę, fizjoterapię i aktywność fizyczną. Jest dyplomowanym fizjoterapeutą, lekarzem po Uniwersytecie w Grenadzie, ekspertem w dziedzinie badań klinicznych i specjalistą od aktywności fizycznej oraz sportu. Wcześniej pracował między innymi w Granadzie, CB Granada i Centrum Wysokiej Wydajności w Sierra Nevada.
W praktyce Arroyo był jednym z lekarzy pierwszej drużyny, a więc osobą pracującą bliżej codziennej opieki nad piłkarzami. Jego rola nie była jednak tożsama z funkcją Niko Mihicia. Chorwat w przeszłości kierował służbami medycznymi Realu Madryt, a po powrocie do klubu otrzymał stanowisko bardziej nadrzędne i koordynacyjne. Hiszpańskie media przedstawiały ten podział w ten sposób: Mihić miał nadzorować obszar medyczny klubu, Felipe Segura pozostawał bliżej pierwszej drużyny, a Arroyo był jednym z lekarzy pracujących w tym zespole.
Nie chodzi więc o to, by całą odpowiedzialność za problemy zdrowotne Realu Madryt sprowadzać do jednego nazwiska. Być może Arroyo nie ponosi nawet minimalnej części winy za to, co działo się w ostatnich miesiącach. Liczby są jednak bezlitosne i pokazują, że klub ma przed sobą konieczność głębokiej analizy pracy pionu medycznego, fizjoterapeutycznego i przygotowania fizycznego.
W sezonie 2024/25 Real Madryt zanotował 51 urazów, z czego aż 37 miało charakter mięśniowy. Przez całą kampanię problemów fizycznych uniknęli jedynie Luka Modrić i Arda Güler. Miniony sezon był pod tym względem jeszcze trudniejszy. Królewscy dobili do co najmniej 55 kontuzji, a przez cały rok zdrowych pozostało tylko czterech piłkarzy: Vinícius, Fran García, Brahim Díaz i Gonzalo García.
To oznacza, że przez dwa kolejne sezony Real Madryt funkcjonował w stanie permanentnego kryzysu zdrowotnego. Przy takiej skali urazów coraz trudniej wszystko tłumaczyć wyłącznie kalendarzem, pechem czy przypadkiem. Klub musi spojrzeć głębiej, zarówno na pracę pionu medycznego, jak i przygotowania fizycznego oraz procesów regeneracji. Rezygnacja Arroyo jest kolejnym sygnałem, że w Valdebebas temat zdrowia piłkarzy wciąż pozostaje otwarty.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.