REKLAMA
REKLAMA

Hiszpania zostanie praktycznie bez skrzydłowych?

Hiszpania wygrała z Urugwajem i wyszła z grupy z pierwszego miejsca, ale za awans zapłaciła bardzo wysoką cenę. Yeremy Pino i Nico Williams mogą już nie zagrać na mundialu, a Luis de la Fuente został z kadrą, w której żaden z nominalnych skrzydłowych nie jest w pełni sił.

REKLAMA
REKLAMA
Hiszpania zostanie praktycznie bez skrzydłowych?
Nico Williams. (fot. Getty Images)

„Jeśli trzeba będzie grać bez skrzydłowych, zagramy, ale idea się nie zmieni”, mówił Luis de la Fuente po meczu z Urugwajem. Selekcjoner z poważną miną komentował sytuację, w której znalazła się jego drużyna. Zwycięstwo i awans z pierwszego miejsca w grupie zostały okupione bardzo wysoką ceną, informuje Miguel Ángel Lara z dziennika MARCA.

REKLAMA
REKLAMA

Spotkanie z Urugwajem zamieniło się dla Hiszpanii w prawdziwą bitwę, a największy problem dotyczy skrzydeł. Yeremy Pino i Nico Williams zeszli z boiska z urazami, które mogą oznaczać dla nich koniec mundialu. W przypadku zawodnika z Wysp Kanaryjskich, choć wciąż brakuje oficjalnego potwierdzenia, mówi się o poważnej kontuzji lewego obojczyka. Skrzydłowy Athleticu opuścił z kolei szatnię, wyraźnie utykając na prawą nogę i rzucając pod nosem krótkie, wymowne: „Cholera…”.

To ogromny cios dla reprezentacji, która jeszcze podczas mistrzostw Europy imponowała siłą na obu skrzydłach. Teraz żaden z czterech nominalnych skrzydłowych powołanych przez De la Fuente nie jest w pełni sił. Najzdrowszy pozostaje Lamine Yamal, ale on również przystępował do turnieju z założeniem, że będzie stopniowo łapał rytm. Nie jest w stu procentach gotowy, a przeciwko Urugwajowi na moment zasiało się sporo niepokoju, gdy po jednej z akcji zatrzymał się po dryblingu. Wróciło wspomnienie urazu, którego doznał w kwietniu w meczu z Celtą.

Szczególnie bolesna jest sytuacja Nico Williamsa. „Mam za sobą gówniany rok”, mówił zawodnik przed spotkaniem z Arabią Saudyjską. De la Fuente od początku chciał na niego czekać. Powiedział mu to jeszcze w szatni na San Mamés, gdy Nico był bliski łez po kontuzji w meczu z Valencią. Na mundialu zagrał po raz trzeci i po raz trzeci tylko przez fragment spotkania, a jego mięśnie ponownie nie wytrzymały. Ze stadionu Akron wychodził kompletnie załamany.

REKLAMA
REKLAMA

Trzecim problemem jest Víctor Muñoz, który przyjechał na turniej z urazem uznawanym za niemal zaleczony, ale praktycznie nie był w stanie normalnie trenować z zespołem. „Jakoś idzie, ale jeszcze nie jestem gotowy”, przyznał po wyjściu ze stadionu w Guadalajarze. Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że Hiszpania straciła teraz Yeremy’ego, czyli skrzydłowego, który był w pełni sił. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wcześniejsza strata Andera Barrenetxei, który przed ogłoszeniem kadry był w dobrej formie i miał realne szanse na wyjazd na mundial.

Pytanie brzmi więc: co dalej? De la Fuente wielokrotnie podkreślał, że jego reprezentacja ma różne rozwiązania i teraz będzie musiał z nich skorzystać. Hiszpania potrafiła już wygrywać bez Lamine’a i Nico. Od września 2023 roku, gdy po raz pierwszy znaleźli się razem w kadrze przy okazji zwycięstwa 7:1 z Gruzją, bilans drużyny bez nich z powodu kontuzji to osiem zwycięstw i dwa remisy.

Pierwszą opcją na skrzydło jest Álex Baena. Strzelec gola przeciwko Urugwajowi był najczęściej wykorzystywany przez De la Fuente po lewej stronie właśnie wtedy, gdy brakowało Nico. To przykład piłkarza, którego selekcjoner określa jako „inne rozwiązanie”.

REKLAMA
REKLAMA

Najbardziej klasycznym skrzydłowym z dostępnych wariantów pozostaje Ferran Torres. To prawda, że napastnik Barcelony z czasem coraz częściej przesuwała się w kierunku pozycji numer dziewięć, ale teraz kadra potrzebuje raczej jego dawnej wersji: szybkiego, mocnego zawodnika z boku boiska.

Dalej De la Fuente może sięgać po Daniego Olmo, Gaviego, a nawet Mikela Oyarzabala. Ma też bocznych obrońców, którzy potrafią grać wyżej albo zaczynali jako skrzydłowi, jak Marcos Llorente i Pedro Porro. To będzie inna Hiszpania, mniej oparta na klasycznych skrzydłach, ale niekoniecznie słabsza. Seria 34 meczów bez porażki, tylko o jeden występ krótsza od najlepszej passy w historii reprezentacji, została zbudowana na wielu różnych pomysłach.

Jak dodaje AS, Hiszpania nie ma już żadnego marginesu manewru w kwestii powołań. Jeśli Nico Williams i Yeremy Pino faktycznie wypadną do końca turnieju, De la Fuente nie będzie mógł dobrać za nich nowych zawodników. Przepisy FIFA pozwalają na takie zmiany jedynie do 24 godzin przed pierwszym meczem drużyny na turnieju.

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Hiszpania zakończyła fazę grupową na pierwszym miejscu w grupie H. W 1/16 finału drużyna Luisa de la Fuente zagra z drugim zespołem grupy J, który zostanie wyłoniony po meczach Jordania – Argentyna i Algieria – Austria.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA