Bernardo Silva ma za sobą 111 występów i 14 goli w reprezentacji Portugalii, ale jego status w kadrze Roberto Martíneza nie jest już taki sam jak wcześniej. W czterech ostatnich meczach narodowej drużyny za każdym razem grał tylko po jednej połowie, a przeciwko Uzbekistanowi, w spotkaniu wygranym 5:0, dostał nieco ponad 20 minut, gdy selekcjoner chciał oszczędzić João Nevesa. L’Équipe podkreśla, że Bernardo jest zbyt inteligentnym piłkarzem, by nie widzieć, że jego pozycja w kadrze wyraźnie osłabła.
Francuzi wskazują, że jego sytuacja jest efektem dwóch rzeczy: obecnej hierarchii w reprezentacji oraz jego własnych występów. Żeby pozostać podstawowym zawodnikiem, Bernardo potrzebował przede wszystkim zwycięstwa Portugalii w pierwszym meczu z DR Konga. Po remisie z DR Konga pomocnik Realu Madryt stracił miejsce w podstawowym składzie, a selekcjoner postawił w ofensywie na João Félixa. Środek pola tworzyli Vitinha, João Neves i Bruno Fernandes, z przodu nie do ruszenia pozostawał Cristiano Ronaldo, a Martínez potrzebował też dynamiki Pedro Neto. W takim układzie to właśnie Bernardo okazał się najłatwiejszym z „nietykalnych” do posadzenia na ławce.
Problem polega także na tym, że Bernardo coraz mniej pasuje do roli, którą ma w tej reprezentacji. W ostatnim sezonie w Manchesterze City przejął opaskę kapitana i częściej grał bliżej środka pola. U Pepa Guardioli był zawodnikiem, który porządkował grę, nadawał jej tempo i potrafił ukrywać swoje zamiary przed rywalami. Na skrzydle, gdzie w kadrze korzystał z niego Martínez, przy 31 latach nie wygląda już tak naturalnie.
Régis Dupont przywołuje słowa Pedro Torrado, który znał Bernardo z młodości. Torrado wspomina, że już wtedy wyróżniała go łatwość rozumienia gry i interpretowania sytuacji boiskowych. Według niego Bernardo potrafił tak prowadzić ciało i piłkę, by do ostatniej chwili ukrywać, co zamierza zrobić. To właśnie rytm, zwinność i gra bez konieczności patrzenia na futbolówkę miały stać się jego największym atutem.
Tyle że w obecnej Portugalii coraz trudniej znaleźć mu idealne miejsce. W meczu z DR Konga Bernardo rozegrał pierwszą połowę, dotknął piłki 25 razy i ani razu nie zrobił tego w polu karnym rywali. Nie oddał strzału, nie dośrodkował i tylko raz podał do ofensywnego partnera, Bruno Fernandesa. Najczęściej szukał Vitinhi, do którego zagrał pięć razy. Pomocnik PSG jest dziś pod pewnymi względami zawodnikiem najbardziej podobnym do Bernardo, a rozwój João Nevesa dodatkowo zawęził przestrzeń w środku pola.
L’Équipe zwraca uwagę, że podczas przygotowań do mundialu Bernardo musiał też przetrawić duże zmiany w karierze klubowej. Pożegnał Manchester City niemal w tym samym czasie, w którym z klubem żegnał się Guardiola – trener, którego przez dziewięć sezonów był przedłużeniem na boisku. Równolegle dopinał transfer do Realu Madryt, gdzie ma otrzymać podobną odpowiedzialność jak w Anglii, choć pod wodzą zupełnie innego trenera. José Mourinho nie patrzy na futbol tak samo jak Guardiola.
W reprezentacji Bernardo nadal jest ważną postacią i piłkarzem, którego głos się liczy. Nigdy jednak nie miał w kadrze takiego wpływu na grę jak w klubie. Od czasu, gdy przez uraz uda stracił EURO 2016, był praktycznie nie do ruszenia najpierw u Fernando Santosa, a później u Roberto Martíneza. Nie potrafił jednak narzucić reprezentacji swojego rytmu tak, jak robił to w Manchesterze.
Francuski dziennik przypomina, że Bernardo należy do pokolenia portugalskich talentów, które przez lata pozostawało w cieniu Cristiano Ronaldo. To piłkarz z zupełnie innego świata niż CR7: cichszy, subtelniejszy, bardziej od kontroli niż od wielkich gestów. Na wielkich turniejach nie przełożyło się to jednak na liczby. Obecny mundial jest jego piątą dużą imprezą, licząc mistrzostwa świata i Europy, a w czterech poprzednich zanotował tylko jednego gola i ani jednej asysty. Trafił 22 czerwca 2024 roku w meczu z Turcją w Dortmundzie, wygranym przez Portugalię 3:0.
Teraz Bernardo walczy już nie tylko o minuty, ale też o odzyskanie miejsca w drużynie, która coraz wyraźniej przesuwa się w stronę innych liderów. Jego jakość, doświadczenie i inteligencja nadal są oczywiste, ale na tym mundialu po raz pierwszy od dawna nie jest już dla Portugalii wyborem automatycznym.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się