REKLAMA
REKLAMA

Manchester City może zapłacić za gracza Nottingham Forest prawie tyle, ile Real oferował za Álvareza

Oferta Manchesteru City za Elliota Andersona pokazuje, jak bardzo odjechał transferowy rynek. Według Davida Ornsteina z The Athletic wicemistrz Anglii może zapłacić za pomocnika Nottingham Forest kwotę bardzo zbliżoną do tej, którą Real Madryt oferował za Juliána Álvareza.

REKLAMA
REKLAMA
Manchester City może zapłacić za gracza Nottingham Forest prawie tyle, ile Real oferował za Álvareza
Elliot Anderson. (fot. Getty Images)

David Ornstein z The Athletic informuje, że Manchester City złożył ustną ofertę za Elliota Andersona z Nottingham Forest. Propozycja miała opiewać na 106 milionów funtów kwoty stałej, czyli około 122 miliony euro, a razem z potencjalnymi bonusami mogłaby przekroczyć 120 milionów funtów, czyli około 139 milionów euro.

REKLAMA
REKLAMA

Nottingham Forest nie zamierza jednak łatwo oddawać 23-letniego pomocnika. Według Ornsteina klub z City Ground oczekuje, że sama kwota stała przebije 125 milionów funtów, które Liverpool zapłacił Newcastle za Alexandra Isaka. To oznacza, że Forest chciałoby pobić brytyjski rekord transferowy, aby w ogóle rozważyć sprzedaż swojego reprezentanta Anglii.

Sprawa jest ciekawa również w kontekście Realu Madryt. Królewscy wczoraj oficjalnie poinformowali, że złożyli Atlético Madryt ofertę w wysokości 150 milionów euro za Juliána Álvareza. Klub z Metropolitano odrzucił propozycję i odesłał Real do klauzuli odstępnego Argentyńczyka, która wynosi 500 milionów euro. Według Fabrizio Romano Los Blancos nie szykują na razie kolejnej, wyższej oferty za napastnika Atlético.

Na pierwszy rzut oka 150 milionów euro za Álvareza wyglądało jak wejście na bardzo wysoki poziom transferowego rynku. Wystarczy jednak spojrzeć na ruch Manchesteru City, żeby zobaczyć, jak szybko zmieniły się realia. Pakiet za Andersona może dojść do około 139 milionów euro, a żądania Nottingham Forest mogłyby w praktyce zbliżyć całą operację do kwoty, którą Real położył na stole za Álvareza.

Różnica w rozpoznawalności obu piłkarzy jest oczywista. Julián Álvarez to zawodnik Atlético, były gracz Manchesteru City i jedno z najgłośniejszych nazwisk reprezentacji Argentyny. Anderson jest z kolei piłkarzem bardzo cenionym w Premier League, ale poza angielskim rynkiem pozostaje postacią znacznie mniej medialną. Właśnie dlatego oferta City tak dobrze pokazuje, jak mocno angielski futbol wycenia własnych zawodników, szczególnie młodych, sprawdzonych w Premier League i przydatnych także ze względu na status gracza wyszkolonego w kraju.

REKLAMA
REKLAMA

Anderson ma za sobą bardzo solidny sezon. W rozgrywkach 2025/26 wystąpił we wszystkich 38 meczach Nottingham Forest w Premier League, strzelił cztery gole i zaliczył cztery asysty. We wrześniu zadebiutował w reprezentacji Anglii, utrzymał miejsce w kadrze Thomasa Tuchela i znalazł się w kadrze na mundial, gdzie otrzymał koszulkę z numerem 8.

Manchester United również ceni Andersona, ale według The Athletic nie zamierza wchodzić do licytacji przy takich kwotach. Czerwone Diabły mają skupiać się na innych opcjach, między innymi Mateusie Fernandesie z West Hamu i Alexie Scotcie z Bournemouth.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

REKLAMA