REKLAMA
REKLAMA

Sąd Najwyższy odrzuca odwołanie Realu Madryt w sprawie koncertów na Bernabéu

Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną Realu Madryt dotyczącą organizacji wydarzeń muzycznych na Santiago Bernabéu. Sprawa nie jest jednak sprzeczna z majowym komunikatem klubu, ponieważ dotyczy innego postępowania.

REKLAMA
REKLAMA
Sąd Najwyższy odrzuca odwołanie Realu Madryt w sprawie koncertów na Bernabéu
Taylor Swift podczas koncertu na Santiago Bernabéu. (fot. X)

Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną złożoną przez Real Madryt od wyroku Wyższego Trybunału Sprawiedliwości w Madrycie w sprawie organizacji wydarzeń na Santiago Bernabéu, informuje EFE. Jak przekazał w środę hiszpański Sąd Najwyższy, Pierwsza Sekcja Izby Administracyjnej zdecydowała o niedopuszczeniu skargi kasacyjnej numer 1159/2026, przygotowanej przez klub przeciwko wyrokowi TSJM z 24 listopada 2025 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Sprawa została zainicjowana przez Stowarzyszenie Sąsiedzkie Poszkodowanych przez Bernabéu, które zwróciło się do madryckiego ratusza z wnioskiem o stwierdzenie, że Plan Specjalny poprawy przestrzeni miejskiej wokół stadionu oraz różne licencje przyznane Realowi Madryt przy okazji przebudowy obiektu nie obejmują organizacji koncertów muzycznych na Bernabéu.

W praktyce chodzi więc o postępowanie administracyjne, związane z tym, czy dokumenty urbanistyczne i licencje wydane przy przebudowie stadionu dają podstawę do organizowania koncertów. Dzisiejsza decyzja Sądu Najwyższego oznacza, że na tym etapie nie przyjęto do rozpoznania skargi Realu Madryt od wcześniejszego wyroku TSJM.

To nie jest jednak ta sama sprawa, o której Real Madryt oficjalnie informował 13 maja. Wtedy klub przekazał, że Sąd Prowincjonalny w Madrycie przyznał rację José Ángelowi Sánchezowi Periáñezowi i spółce Real Madrid Estadio S.L. w postępowaniu karnym dotyczącym koncertów. Tamto rozstrzygnięcie oznaczało, że dyrektor generalny klubu i stadionowa spółka nie ponoszą odpowiedzialności karnej za wydarzenia organizowane na Bernabéu. Sąd wskazał też, że za przestrzeganie limitów decybeli odpowiadały firmy promujące, organizujące i realizujące poszczególne koncerty.

REKLAMA
REKLAMA

Majowe orzeczenie dotyczyło odpowiedzialności karnej konkretnych osób i podmiotów oraz definitywnie zamykało ten wątek na korzyść Realu Madryt. Dzisiejsza decyzja Sądu Najwyższego dotyczy natomiast ścieżki administracyjnej i urbanistycznej, czyli pytania, czy stadion w obecnym stanie prawnym ma odpowiednie umocowanie do organizowania koncertów. Innymi słowy, klub wygrał wątek karny, ale równolegle trwa spór o podstawę administracyjną dla takich wydarzeń.

Pod koniec maja Florentino Pérez przekonywał w rozmowie z dziennikiem El País, że temat koncertów jest już „rozwiązany”. – Sprawa jest już rozwiązana, wygraliśmy w sądach, będziemy organizować koncerty. Mamy wsparcie ratusza i wspólnoty autonomicznej, które przygotują specjalne przepisy. Na przykład koncerty będą mogły kończyć się o 23:00. Dla nas koncerty nie są źródłem przychodów. Real Madryt osiąga w tym roku 1,25 miliarda przychodów. To sprawa marginalna. Chodzi bardziej o prestiż miasta – mówił prezes Królewskich.


Co to oznacza w praktyce? Real Madryt nie traci definitywnie możliwości organizowania koncertów na Bernabéu, ale po dzisiejszej decyzji Sądu Najwyższego nie może też uznać sprawy za zamkniętą. Klub wygrał wątek karny, jednak nadal musi bronić swojej pozycji w postępowaniu administracyjnym, w którym kluczowe jest pytanie, czy obecne licencje i plan urbanistyczny stadionu obejmują wydarzenia muzyczne.

REKLAMA
REKLAMA

Pierwsza droga prowadzi więc przez sąd administracyjny. Real Madryt, podobnie jak madrycki ratusz, może dalej argumentować, że stadion ma odpowiednie podstawy do organizacji takich wydarzeń albo że dotychczasowy model zezwoleń był prawidłowy. Dopiero rozstrzygnięcie tego wątku dałoby klubowi większą pewność prawną przy planowaniu kolejnych koncertów.

Druga droga prowadzi przez władze lokalne i regionalne. Florentino Pérez wprost mówił, że klub ma wsparcie ratusza oraz Wspólnoty Madrytu, które mają przygotować specjalne przepisy dotyczące organizacji wydarzeń na stadionie. To może być dla Realu Madryt najważniejszy element całej sprawy, bo nowe regulacje mogłyby uporządkować zasady organizowania koncertów, w tym godziny ich zakończenia i wymogi związane z hałasem.

Teoretycznie klub może też próbować organizować wydarzenia na podstawie indywidualnych zezwoleń, ale to nie rozwiązuje całego problemu. Każdy koncert nadal wiązałby się z koniecznością spełnienia norm administracyjnych i akustycznych, a także z ryzykiem kolejnych skarg ze strony mieszkańców. Właśnie dlatego dla Realu Madryt kluczowe jest nie tylko samo pozwolenie na dane wydarzenie, lecz także stworzenie stabilnych zasad, które ograniczą pole do kolejnych sporów.

REKLAMA
REKLAMA

Dochodzi do tego jeszcze jeden czynnik: promotorzy. Po majowym rozstrzygnięciu wątku karnego stało się jasne, że to organizatorzy wydarzeń ponoszą dużą część odpowiedzialności za przestrzeganie limitów hałasu i ewentualne kary. Bez jednoznacznych ram prawnych powrót dużych koncertów na Bernabéu pozostaje więc możliwy, ale dla wszystkich stron obarczony niepewnością.

Dlatego dzisiejsza decyzja Sądu Najwyższego nie oznacza definitywnego końca koncertów na Bernabéu, lecz potwierdza, że ich powrót nadal nie jest prostą formalnością. Real Madryt potrzebuje teraz albo korzystnego rozstrzygnięcia w ścieżce administracyjnej, albo specjalnych przepisów zapowiadanych przez Florentino Péreza. Dopóki nie pojawi się jednoznaczna podstawa prawna, koncerty pozostaną jednym z najbardziej problematycznych elementów nowego Santiago Bernabéu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA