Real Madryt ponownie puka do drzwi PSG. Tym razem okoliczności są zupełnie inne i dużo korzystniejsze niż w ostatnich latach, ale według Pablo Polo z dziennika MARCA nie powinno to mieć większego znaczenia. Wojna bez pardonu między klubami, a także między Nasserem Al-Khelaïfim i Florentino Pérezem, należy już do przeszłości, jednak w kwestii prób wyciągania piłkarzy z Paryża niewiele się zmieniło. Szczególnie jeśli chodzi o zawodników uznawanych za serce projektu prezesa PSG, Luísa Camposa i Luisa Enrique, który ma dziś niemal absolutną władzę sportową, choć działa w pełnym porozumieniu z pozostałą dwójką.
W tym przypadku nadal brakuje potwierdzenia, że Florentino Pérez w programie Horizonte miał na myśli właśnie Vitinhę albo João Nevesa. MARCA podkreśla jednak, że obaj są dla Luisa Enrique nietykalni. Jedynym scenariuszem, który mógłby zmienić sytuację, byłaby wyraźna wola odejścia któregoś z nich. Hiszpański trener wymaga bowiem, by każdy zawodnik pracujący pod jego wodzą był w pełni przekonany, że znajduje się tam, gdzie naprawdę chce być. Ta zasada obowiązuje także przy transferach, dlatego PSG nie próbuje już nawet ruszać po piłkarzy, którzy nie są w pełni przekonani do przenosin do Paryża, jak było w przypadku Juliána Álvareza.
Sytuacja PSG mocno się jednak zmieniła. Klub zdążył zbudować wizerunek zwycięskiej drużyny z jasnym projektem sportowym. Paryż jest dziś dla większości zawodników atrakcyjnym kierunkiem, a przypadki piłkarzy wymuszających odejście, jak niegdyś Neymar czy sam Mbappé, praktycznie przestały się pojawiać.
Jak informuje dziennik MARCA, PSG nie otrzymało żadnych sygnałów, by Vitinha lub João Neves chcieli odejść. Pierwszy z nich przedłużył kontrakt, w którym nie ma klauzul pozwalających którejkolwiek ze stron jednostronnie zerwać umowę. Doniesienia o możliwej furtce w kontrakcie są więc uznawane za nierealne. W tego typu sytuacjach agenci czasami są w stanie wywalczyć jedynie to, że klub wysłucha bardzo dobrej oferty za zawodnika, a jeśli ją odrzuci, podniesie piłkarzowi pensję jako gest lojalności.
Vitinha jest mózgiem i organizatorem gry PSG, natomiast João Neves odgrywa rolę płuc drużyny. Drugi z nich trafił do Paryża z Benfiki za około 60 milionów euro i już pierwszy sezon wystarczył mu, by na dobre wywalczyć sobie miejsce w zespole. Agentem Vitinhi jest Jorge Mendes. Co prawda jego relacje z Realem Madryt, które wcześniej były niemal zerwane, znów się poprawiły, jednak ta poprawa kontaktów nie pomoże szczególnie przy próbie przekonania PSG do sprzedaży.
Relacje między prezesami klubów są dziś dużo lepsze po porozumieniu Realu Madryt z UEFA. Wystarczy przypomnieć wypowiedzi Al-Khelaïfiego dla dziennika MARCA po zawarciu pokoju podczas kongresu UEFA w Brukseli. Katarski prezes chwalił wtedy Florentino Péreza za zaakceptowanie nowej Ligi Mistrzów i odłożenie na bok projektu Superligi. Obaj działacze spotkali się także niedawno przy okazji finału Champions League w Budapeszcie i było to przyjazne spotkanie. W sprawach transferowych Katar pozostaje jednak nieugięty, a przykładów na to nie brakuje.
Komentarze (85)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się