REKLAMA
REKLAMA

Enrique Riquelme: Mam nadzieję, że zdążę ogłosić nazwisko trenera przed niedzielą, bo to świetny i uznany trener

Enrique Riquelme udzielił wywiadu dla Radio MARCA. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi kandydata na prezesa Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Enrique Riquelme: Mam nadzieję, że zdążę ogłosić nazwisko trenera przed niedzielą, bo to świetny i uznany trener
Enrique Riquelme. (fot. Getty Images)

Wczoraj wieczorem powiedzieliśmy w innej rozgłośni, że Vicente del Bosque dołącza do wsparcia naszego projektu. Pracujemy nad kolejnymi tematami i sprawdzamy, czy uda się je zamknąć przed niedzielą.

REKLAMA
REKLAMA

– Dlaczego startuję? Prawda jest taka, że wystartowałem wyłącznie z powodu tematu sprzedaży klubu. Oczywiście po to, by spróbować wygrać, ale głównym powodem była próba zatrzymania sprzedaży klubu. Później zaczęły dołączać bardzo interesujące osoby. Rozmawiałem twarzą w twarz z wieloma socios i członkami stowarzyszeń w całej Hiszpanii. Oni doceniają drobne rzeczy, które socio z czasem tracił. Cieszę się, że mogę położyć je na stole i walczyć o te małe sprawy, których nigdy wcześniej nie było.

– Sondaże? Trudno to zmierzyć. Trudno robić sondaże wyłącznie wśród socios. Kampania żyje. Każdego dnia coś się dzieje. Nie znam danych dotyczących głosowania korespondencyjnego, ale stąd zachęcam wszystkich socios, którzy mogą mieć problemy przez to, jak wygląda dziś sytuacja w Madrycie, żeby poszli głosować.

– Projekt kandydatury? Zawsze mówiliśmy, że startujemy z kandydaturą, która chce wygrać. W pierwszym tygodniu odczuwałem dużą presję, bo chcieliśmy mówić tylko o sprawach społecznych. Trzeba było przekazać propozycje dla socio. To jednak nadal jest połączenie spraw społecznych ze sportowymi.

– Trener? Mam nadzieję, że zdążę ogłosić nazwisko trenera przed niedzielą. Uważam, że to świetny trener, z potrzebnym doświadczeniem. Nie możemy eksperymentować. Musi mieć doświadczenie w silnych ligach i w Lidze Mistrzów. Nie jest tak łatwo znaleźć takiego szkoleniowca. Mówimy jednak o uznanym trenerze, a nie o eksperymencie.

REKLAMA
REKLAMA

– Mourinho? Uważam, że Mourinho jest wielkim trenerem. Prowadził wielu najlepszych piłkarzy świata, w tym Real Madryt. To jednak profil, który w tej chwili nie jest odpowiedni, co nie zmienia faktu, że jest wielkim trenerem. Nie znam szczegółów jego zatrudnienia. Uważa pan, że on już jest zakontraktowany? Proszę sobie wyobrazić. Czy to pozwala robić kolejne kroki? Nie. Dlatego chciałbym debaty z Pérezem, żeby porozmawiać o takich sprawach. Żeby dowiedzieć się, jak wygląda temat sprzedaży, długu, delegatów socios, głosowania korespondencyjnego, części finansowej… Chciałbym zdrowej i pełnej szacunku debaty z Florentino Pérezem.

– Florentino Pérez i debata? Nic się nie stanie, jeśli ton trochę się podniesie. To część sytuacji, w której od 20 lat nikt mu nic nie mówił. Takie rzeczy mogą się zdarzać. Nie mam mu tego za złe. Może być zdenerwowany w trakcie tych wyborów. Nie wiem, czy się tego spodziewał, ale to on mnie zaprosił. My spełnialiśmy wszystko, co obiecywaliśmy. Że wystartujemy, że stworzymy rozsądny zarząd… I również że będziemy prowadzić kampanię z maksymalną kulturą i szacunkiem wobec drugiego kandydata, bo jest też prezesem. Czasami mi to utrudnia. Proszę go o szacunek, na ile to możliwe. Choćbym musiał gryźć się w język, nie chcę pokazywać obrazu dwóch kandydatów tarzających się w błocie. Jeśli nie chce debatować nad propozycjami, niech chociaż przedstawi konkretne rozwiązania. Nie chciałbym jednak wchodzić w grę awantur, bo to jest szkodliwe.

REKLAMA
REKLAMA

– Rodri i Haaland? Jest wola. Kilka razy siedziałem przy stole z Pablo. Rozumiem, że trzeba chronić piłkarzy. Następnego dnia trzeba będzie usiąść do rozmów z City. Jest też przypadek Haalanda, który jest inny, bo on również ma kontrakt. Stwierdziłem z pełnym przekonaniem, że jeśli zostanę prezesem Realu Madryt, ci dwaj piłkarze będą grali w Realu Madryt. Właśnie dlatego złożyłem dwie gwarancje notarialne: 100% klubu nadal będzie należało do socios, a jeśli któraś z tych dwóch obietnic nie zostanie spełniona, z własnych pieniędzy zapłacę składkę za 100 tysięcy socios.

– Zamieszanie wokół Erlinga Haalanda? Jestem w tej sprawie bardzo spokojny. To coś normalnego. Trzeba chronić piłkarza. Co się stanie, jeśli nie wygram wyborów? Każdy wybitny piłkarz świata chce grać w Realu Madryt niezależnie od tego, kto jest prezesem. To nie jest wielka zasługa Realu Madryt. Gdyby klub grał w Segunda RFEF, wtedy byłby to cud. W Realu Madryt ta część jest prostsza. Piłkarze szukają gry z najlepszymi, hierarchii, profesjonalnego klubu… I możliwości zdobywania tytułów. Chcą, żeby doceniano merytokrację i profesjonalistów. To był najcenniejszy klub świata przez wiele lat, a teraz tracimy trochę konkurencyjności.

REKLAMA
REKLAMA

– Kulisy sprawy Haalanda? Wolę nie podawać zbyt wielu szczegółów prywatnych kontraktów. To piłkarz, który idealnie pasuje do Realu Madryt. W moim przypadku od 2021 roku, gdy wykonałem pewne ruchy w kierunku zbudowania kandydatury, wtedy robiłem to z pasji, a nie z potrzeby jak teraz, pomagała mi legenda Realu Madryt. Rozmawialiśmy z Mino Raiolą. Haaland był wtedy w Dortmundzie i rozmawialiśmy z dużą nadzieją. Ten transfer jest przygotowywany od tamtego momentu. Dlatego jestem spokojny i wiem, że wszystko zostało dobrze zrobione.

– Czy trener zaakceptowałby Haalanda? Wszyscy są zachwyceni. Talent przyciąga talent i go wzmacnia. W ostatnich dniach spływają do nas nazwiska ludzi, którzy chcą dołączyć do projektu. Nazwiska gwiazd z innych klubów. W tym przypadku, jeśli w niedzielę zostanę prezesem Realu Madryt, zaczniemy rozmawiać z klubami.

– Nierówna walka w kampanii? Pan Florentino Pérez używa klubu dla własnej korzyści. Zostały już dwa dni do końca. Składamy odpowiednie skargi. Chcielibyśmy innego tonu, trochę debaty. Chciałbym zmierzyć się z wielkim Florentino sprzed 15 czy 10 lat. W ogóle nie spodziewałem się jednak tonu jego kampanii dyskredytowania.

– Ataki w internecie i głosowanie korespondencyjne? To wy tutaj, w gazecie, pisaliście o setkach tysięcy cyfrowych interakcji przeciwko wszystkiemu, co nasze. Uważam, że to nie jest pozytywne. Sprawa głosowania korespondencyjnego, wykorzystywania klubu jako narzędzia kampanii… To nie jest to, czego byśmy chcieli. Jak powiedziałem ostatnio, nie rywalizowaliśmy z Kubusiem Puchatkiem. Chcemy, żeby projekt był możliwie jak najbardziej kompletny we wszystkich obszarach. Teraz jest presja związana z wyborami, ale chcemy zakończyć to w najlepszy możliwy sposób.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (37)

REKLAMA