Dwa tygodnie po zakończeniu rozgrywek ligowych w Valdebebas panuje pozorny spokój. Jak opisuje dziennik AS, Real Madryt znalazł się w stanie zawieszenia. Codzienny rytm pracy utrzymuje właściwie tylko Castilla, która mierzy się z Sabadell w walce o awans do kolejnej rundy baraży o Segunda División. W klubie liczą, że drużyna rezerw w tym roku wreszcie osiągnie długo wyczekiwany cel. Równolegle trwają też ruchy w kategoriach młodzieżowych, gdzie powoli kształtowane są kadry na przyszły sezon.
Decyzja Florentino Péreza o zwołaniu wyborów na niedzielę 7 czerwca sprawiła, że oficjalne działania klubu zostały wstrzymane w bardzo ważnym momencie sezonu – tuż po zakończeniu ligowego sezonu i przed rozpoczęciem mundialu. To okres, w którym można było już konkretyzować transfery przychodzące i odejścia. Tymczasem do czasu głosowania nie ma prezesa, nie ma trenera i nie ma zatwierdzonego planu sportowego. Sam Florentino zapowiedział jednak, że we wtorek 9 czerwca zamierza złożyć bardzo wysoką ofertę za piłkarza jednego z klubów występujących w Lidze Mistrzów.
Każdy kandydat przedstawia własny projekt. Florentino ma w swoim planie José Mourinho oraz dwóch piłkarzy, których przyjście zostało już zapowiedziane i czeka na oficjalne potwierdzenie: Ibrahimę Konaté i Denzela Dumfriesa. Oba nazwiska od pewnego czasu pojawiały się w kontekście Realu Madryt, później zeszły na dalszy plan, by wrócić w końcówce kampanii. Jeśli Florentino wygra wybory, Konaté i Dumfries mają założyć białe koszulki w sezonie 2026/27, już pod wodzą portugalskiego trenera. Powrót Mourinho od dawna był jednym z życzeń Florentino, który zawsze uważał, że praca Portugalczyka w Madrycie stworzyła fundamenty pod późniejsze sukcesy.
Po drugiej stronie jest Enrique Riquelme, który wciąż nie ogłosił oficjalnie nazwiska trenera. Wspominał, że ma przygotowany zespół do pracy, a wśród możliwych rozwiązań pojawia się Jürgen Klopp lub inny szkoleniowiec, który miałby zastąpić Álvaro Arbeloę. Riquelme jako główne cele transferowe wskazuje Rodriego i Erlinga Haalanda, a jednocześnie buduje strukturę sportową opartą na znanych nazwiskach z historii klubu. Raúl miałby zostać dyrektorem sportowym, Fernando Hierro dyrektorem akademii, a do projektu dołączyli również Iker Casillas i Vicente del Bosque. To postacie mocno związane z Realem Madryt z przełomu XX i XXI wieku, w tym ostatni hiszpański trener, który wygrał z Królewskimi Ligę Mistrzów.
Mimo tego stanu zawieszenia w klubowych biurach cały czas trwają rozmowy. Według Asa dowodem są możliwe przyjścia Konaté i Dumfriesa, choć z zewnątrz może wydawać się, że Real nie wykonuje żadnych ruchów. Wrażenie jest jednak takie, że klub traci cenny czas, który można byłoby przeznaczyć na naprawienie zaniedbań z poprzednich sezonów, przede wszystkim na wzmocnienie defensywy, analizę kolejnych transferów i dopięcie planu pracy. Wśród obserwowanych zawodników pojawia się między innymi bramkarz Reims Ewen Jaouen, 20-latek mierzący dwa metry, którego profil ma przypominać Thibaut Courtois.
Brak hiszpańskich zawodników na mundialu może pozwolić Mourinho rozpocząć pracę w Valdebebas na początku lipca, jeśli oczywiście Florentino wygra wybory. W klubie rozważany jest start przygotowań w poniedziałek 13 lipca. Nadchodzący okres przygotowawczy będzie nietypowy dla wszystkich europejskich drużyn, ponieważ finał mundialu zaplanowano na 19 lipca. To sprawia, że trudno spodziewać się tradycyjnych tournée po Stanach Zjednoczonych czy Azji. Inaczej wygląda sytuacja Barcelony, która – jak podaje AS – sprowadziła Gordona za 70 milionów euro i pracuje nad kolejnymi transferami, między innymi Bernardo Silvy i Juliána Álvareza.
Real Madryt czeka więc na decyzję socios, którzy w niedzielę wybiorą prezesa. Klub formalnie pozostaje w zawieszeniu i może tracić cenny czas potrzebny do rozpoczęcia nowego projektu, choć w biurach w Valdebebas nadal słychać ruch.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się