REKLAMA
REKLAMA

The Objective: Sprzeczność w zeznaniach Laporty w sprawie Negreiry

Anonimowy raport Pelícano 2.0 analizowany przez UEFA i FIFA ma wskazywać na sprzeczności między zeznaniami Joana Laporty w sądzie a oficjalnymi sprawozdaniami finansowymi Barcelony w sprawie płatności dla Negreiry. Dokument podkreśla, że przyjęcie korekty Urzędu Skarbowego na milion euro oznaczało uznanie braku dokumentacyjnego uzasadnienia tych płatności, choć klub publicznie przedstawia sprawę inaczej.

REKLAMA
REKLAMA
The Objective: Sprzeczność w zeznaniach Laporty w sprawie Negreiry
Joan Laporta. (fot. Getty Images)

Dwa tygodnie temu informowaliśmy za The Objective, że FIFA i UEFA otrzymały dwa zewnętrzne anonimowe raporty zatytułowane „Pelícano” oraz „Pelícano 2.0, które analizują powiązania dotyczące sprawy Negreiry oraz domniemanych nieprawidłowości w Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej.

REKLAMA
REKLAMA

Teraz The Objective – hiszpański dziennik cyfrowy specjalizujący się między innymi w tematach politycznych, gospodarczych i śledczych – podaje w tej sprawie, że jeden z raportów wykazuje poważną sprzeczność Joana Laporty, jeśli porówna się zeznania prezesa Barcelony przed sądem z publicznymi sprawozdaniami finansowymi podmiotu. Działacz zapewnił przed prokuratorem, że klub uznał i podpisał protokół zgody z Urzędem Skarbowym ws. nieistnienia raportów Negreiry w ramach „globalnego porozumienia”, aby uniknąć konfliktu gospodarczego o większej skali w bardzo delikatnym momencie finansowym i zakończyć serię postępowań. Według sprawozdań Barcelony, ta zgoda oznaczała karę w wysokości 1 miliona euro. Jednak jednocześnie tego samego dnia zdecydowano o braku zgody z Urzędem Skarbowym w sprawach wycenionych na 16 milionów euro, od których klub miał się odwołać i które kilka miesięcy później częściowo wygrał, ale przy ryzyku poniesienia większych płatności. Wszystkie dane są publiczne, zarówno zeznania Joana Laporty przed sądem, jak i oficjalne sprawozdania klubu, podkreśla portal.

Raport Pelícano 2.0 szczegółowo opisuje, że „podpisanie przez Barcelonę zgody z Urzędem Skarbowym na kwotę miliona euro, akceptując darowiznę na rzecz Negreiry (podczas gdy tego samego dnia podpisano protokoły braku ugody na kwotę 17 milionów), oznacza ostateczną akceptację faktów. W odróżnieniu od protokołów «z porozumieniem stron», protokół «zgody» jest całkowitą akceptacją korekty zaproponowanej przez Urząd Skarbowy”. To wszystko przeczy narracji Laporty. Barça nie negocjowała pakietu różnych spraw, lecz wdrożyła strategię kontroli szkód, aby tylko i wyłącznie pogrzebać sprawę Negreiry na drodze administracyjnej, podczas gdy prowadziła spory sądowe dotyczące innych zobowiązań podatkowych o znacznie większej wartości ekonomicznej, a więc o większym potencjalnym wpływie na sprawozdania klubu.

REKLAMA
REKLAMA

Te nowe doniesienia pojawiają się kilka dni po tym, jak różne media, szczególnie katalońskie, przywołały raport Agencji Podatkowej, który między innymi zawierał ocenę, że „płatności na rzecz Negreiry nie służyły kupowaniu sędziów”. Konkretnie Agencja Podatkowa dosłownie sprecyzowała, iż nie udało się wykazać w dokumentach, że płatności na rzecz byłego wiceprzewodniczącego Komitetu Arbitrów służyły zmianie wyników meczów lub wpływaniu na obsady sędziowskie. Jednak raport Pelícano 2.0 analizowany obecnie przez UEFA i FIFA wnosi kluczowy niuans: wspomniany raport skarbowy pochodzi z marca 2022 roku (trwające do dzisiaj śledztwo sądowe ws. korupcji sportowej rozpoczęto rok później) i posłużył właśnie jako wystarczająca podstawa poszlakowa do tego, by Urząd Skarbowy miesiąc później skierował zawiadomienie do Prokuratury. Jak podkreśla dokument, „rola Urzędu Skarbowego wobec Barcelony i sprawy Negreiry była kluczowa przy rozpoczęciu postępowania, wezwaniach oraz końcowym zawiadomieniu do Prokuratury”. Jeden milion euro, który FC Barcelona zgodziła się zapłacić, wynika z odkrycia podczas kontroli, że Barcelona odliczała nieuzasadnione wydatki związane z płatnościami na rzecz Negreiry. Urząd Skarbowy zażądał przedstawienia raportów i dokumentów dotyczących tych płatności (czyli umów i rezultatów pracy Negreiry), ale klub odpowiedział, że nie posiada takiej dokumentacji. Urząd Skarbowy zaproponował wówczas sankcję w protokołach, stwierdzając, że płatności są darowizną, bo nie mają oparcia w dokumentacji.

REKLAMA
REKLAMA

The Objective podkreśla, że skontaktował się z Barceloną, aby poznać jej punkt widzenia w sprawie tej wiadomości, zadając kilka bezpośrednich pytań dotyczących sprzeczności znalezionych między publicznym zeznaniem Laporty przed sądem a tym, co odzwierciedlają sprawozdania klubu. Katalończycy odpowiedzieli: „Absolutnie nie znamy treści ani dowodów, jakie może zawierać wymieniony przez pana raport Pelícano 2.0, ani jego autorów. W każdym razie, jak pan wie, sprawa Negreiry znajduje się w fazie śledztwa przed organem sądowym i to tam Barcelona przedstawiła oraz będzie przedstawiać stosowne wyjaśnienia. To samo zrobi przed właściwymi organami zawsze wtedy, gdy zostaniemy o to poproszeni”.

W swojej drugiej informacji portal wskazuje, że raport Pelícano 2.0 wskazuje też na ciekawą rolę Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF) w tej sprawie z efektami obejmującymi dzień dzisiejszy. Aby klub mógł wystąpić w Lidze Mistrzów, UEFA wymaga, by zarówno klub, jak i jego krajowa federacja podpisywały przed każdym sezonem Aneks H. To oświadczenie gwarantuje, że klub nie uczestniczył bezpośrednio ani pośrednio w działaniach mogących wpływać na wyniki rozgrywek. Aneks ten jest częścią regulacyjnego i oficjalnego dokumentu UEFA umożliwiającego udział w rozgrywkach. RFEF – która występuje jako oskarżyciel posiłkowy w postępowaniu sądowym dotyczącym sprawy Negreiry, ponieważ uważa się za poszkodowaną i podaje w wątpliwość czystość rozgrywek – musi co roku podpisywać poręczenie poświadczające nieskazitelność Barçy, aby ta mogła uczestniczyć w Lidze Mistrzów. Bez tego poręczenia klub zostałby wykluczony z rozgrywek zgodnie ze wspomnianym regulaminem samej UEFA. Turecki Beşiktaş został już ukarany w 2012 roku za podobną sprawę, wypadając z rozgrywek.

REKLAMA
REKLAMA

The Objetctive zapytał RFEF, czy w ostatnich latach wysyłała takie dokumenty do UEFA w sprawie Barcelony. Ponadto zapytał organ odpowiedzialny za europejską piłkę, czy je otrzymał. RFEF nie odpowiedziała na pytania, podczas gdy UEFA wskazała, że „nie ma obecnie komentarza w tej sprawie”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA