José Mourinho ku zaskoczeniu wielu pojawił się wczoraj w Berlinie, aby na żywo obejrzeć finał Pucharu Niemiec pomiędzy Bayernem Monachium a Stuttgartem, który Bawarczycy pewnie wygrali 3:0 po hat-tricku Harry'ego Kane'a.
Oczywiście obecność Portugalczyka na trybunach Stadionu Olimpijskiego bardzo szybko została zauważona przez miejscowe media. Co prawda, Mourinho formalnie pozostaje jeszcze trenerem Benfiki, ale już od dobrych kilku tygodni wskazywany jest jako wielce prawdopodobny nowy szkoleniowiec Realu Madryt. To wszystko z miejsca wzbudziło różnego rodzaju spekulacje w związku z jego wyjazdem do Niemiec.
Zdaniem niemieckich mediów Mourinho miał się stawić z Berlinie, aby z bliska obejrzeć Michaela Olise, który jest jednym z najlepszych zawodników Bayernu w obecnym sezonie i który ma wzbudzać duże zainteresowanie w biurach na Santiago Bernabéu. Mając powyższe na uwadze, jakiekolwiek domysły postanowił bardzo szybko uciąć prezes honorowy Bawarczyków, Uli Hoeneß, który stwierdził po meczu: „Może sobie oglądać Olise nawet pięcioma oczami, ale to nic mu nie da. On zostaje, nie jest na sprzedaż i Mourinho mógł sobie darować podróż z Madrytu”.
Z drugiej strony, jak ustaliła MARCA, obecność Mourinho na finale Pucharu Niemiec miała wynikać tylko i wyłącznie z zapisów reklamowych, jakie wiążą Portugalczyka z marką Adidas. Źródła z otoczenia obecnego jeszcze trenera Benfiki zapewniają, że wyjazd ten był zaplanowany już od kilku dni i w żadnym wypadku nie dotyczył jakiegokolwiek zawodnika Bayernu Monachium.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się