– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że tu jesteśmy, ale jednocześnie bardzo dużo od siebie wymagamy i nie przestaniemy się przygotowywać, walczyć oraz rywalizować. Nasz rywal jest prawdopodobnie najlepszy, albo najgorszy, zależnie od punktu widzenia, ale jednocześnie znaleźliśmy się tutaj z jakiegoś powodu i chcemy dalej się rozwijać. Wiemy, że Olympiakos będzie bardzo trudnym przeciwnikiem ze względu na jakość zespołu i miejsce, w którym gramy, ale jesteśmy w dobrej dyspozycji i będziemy grać swoimi kartami aż do końca meczu.
– Zdolność do przystosowania się do nowej rzeczywistości, która pojawiła się przed nami, będzie miała kluczowe znaczenie. Umiejętność rozpoznania, co musimy robić, co może działać, czego musimy unikać i co powinniśmy wykorzystywać. Trochę wszechstronności, elastyczności, zdolności koncentracji, by szybko przyswajać założenia, a jednocześnie nie przeciążać się i nie myśleć, że w jeden dzień można zrobić 25 różnych rzeczy. Musimy wierzyć w samych siebie. Gdybyśmy, będąc w finale Euroligi, nie mieli argumentów, by w siebie wierzyć, to naprawdę trzeba byłoby się nad tym zastanowić. Trzeba być pewnym siebie i spokojnym. O naszą waleczność się nie martwię, bo znam swoich zawodników i wiem, że jest ogromna. Nie akceptujemy pecha, buntujemy się przeciwko niemu i chcemy walczyć, rywalizować oraz nigdy się nie poddawać.
– Garuba? Nie jestem zbyt optymistyczny w sprawie Garuby. Wygląda to na poważny uraz, ale ocenimy sytuację, gdy będziemy mieć pełne informacje. Mentalnie jesteśmy w dobrym miejscu, choć jednocześnie bardzo smuci nas kontuzja naszych trzech kolegów, bo bardzo ciężko pracowali i szkoda, że nie mogą zagrać w najważniejszym meczu w Europie. Nie chcemy jednak przedstawiać się jako ofiary, bo to nie leży w naszym DNA, naszej historii ani w tej organizacji. Chcemy rywalizować i spróbować wykorzystać nasze szanse, zawsze z szacunkiem dla przeciwnika i atmosfery. Musimy skupić się na własnych możliwościach i chcemy znaleźć się w takiej pozycji.
– Ocena sezonu? Jestem zadowolony z przebiegu sezonu, ale najważniejsze jest to, że drużyna dobrze się czuła i wierzyła w wartości oraz zasady, które według nas są odpowiednie dla wielkiego zespołu. Musimy koncentrować się na własnej grze i odsunąć szum na bok. Oczywiście będziemy bardzo szczęśliwi, jeśli jutro wygramy, ale jeśli przegramy, nie będziemy przegranymi, bo tylko jedna drużyna może zwyciężyć, a my przygotujemy się na kolejne wyzwanie. Musimy wyjść na parkiet, być pewni siebie i dać z siebie sto procent. Jeśli to zrobimy, będziemy mieć szansę wygrać.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.