Kylian Mbappé wrócił na Santiago Bernabéu z głodem bramek. I to nie tylko z powodu przypieczętowania drugiego z rzędu Trofeo Pichichi, ale również dlatego, aby pożegnać się z madridistas prezentując swoją najlepszą wersję na boisku, wskazuje MARCA.
Francuz ma za sobą bardzo wyboisty miesiąc. Przede wszystkim jego wylot na Sardynię podczas rehabilitacji po ostatniej kontuzji ewidentnie nie spodobał się kibicom Realu Madryt. Później przyszła swego rodzaju wymiana ognia z Álvaro Arbeloą, którą sam trener postanowił zakończyć na konferencji prasowej. Mając na uwadze te ostatnie wydarzenia, Bernabéu postanowiło wczoraj przywitać swojego gwiazdora gwizdami. Gwizdami, które utrzymywały się do początku drugiej połowy, gdy Mbappé po strzale z dystansu zdobył bramkę na 3:1.
Uścisk z Arbeloą
Po swoim ostatnim golu w sezonie 2025/26 francuski atakujący uściskał najpierw swoich kolegów z drużyny, a następnie podbiegł do linii bocznej boiska, aby mimo ostatnich nieporozumień przytulić Arbeloę podczas jego ostatniego meczu w roli trenera Królewskich.
W La Lidze do rozegrania został jeszcze jeden mecz pomiędzy Villarrealem a Atlético Madryt, ale Mbappé może być już pewny tego, że zdobędzie swoje drugie z rzędu Trofeo Pichichi. 27-latek sezon 2025/26 zakończył z 25 ligowymi bramkami na koncie i w klasyfikacji najlepszych strzelców wyprzedził Vedata Muriqiego, który zdobył dla Mallorki 23 bramki.
Tym razem jednak Mbappé pozostanie bez Złotego Buta, gdyż najlepszym strzelcem wszystkich europejskich lig będzie Harry Kane z Bayernu Monachium. I to wszystko mimo faktu, że pierwsza połowa sezonu zapowiadała dużo lepsze liczby w wykonaniu Kyliana, którego dynamika w ostatnich miesiącach zdecydowania siadła przez różnego rodzaju kontuzje i przerwy w grze, podsumowuje MARCA.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się