REKLAMA
REKLAMA

Drugie podejście mojego José Mourinho

Juanma Rodríguez to hiszpański dziennikarz i komentator sportowy związany z dziennikiem ABC, znany z wyrazistych, często polemicznych opinii na temat Realu Madryt. Przedstawiamy felieton Hiszpana poświęcony możliwemu powrotowi José Mourinho.

REKLAMA
REKLAMA
Drugie podejście mojego José Mourinho
Praca włoskiego artysty Salvatore Benintena przedstawiająca José Mourinho. (fot. X)

To drugie przyjście mojego José Mourinho, wymawiajcie „Jó-ze”, z „j” mniej gardłowym niż hiszpańskie, łagodniejszym, podobnym do dźwięku, który powinien wyjść przy angielskim słowie juice, chyba że wypowiadałby je Unai Emery, wywołuje w stajni Valdano silne swędzenie, zaczerwienienie i ból w okolicach odbytu, łuszczenie oraz stan zapalny. Objawy te mogłyby pasować do świądu odbytu, potocznie znanego jako odparzony tyłek.

REKLAMA
REKLAMA

A wszystko dlatego, że szesnaście lat po jego pełnym nadziei przybyciu i trzynaście lat po smutnym hasta la vista, baby dziennikarstwo spod znaku happy flower wciąż nie może wybaczyć Portugalczykowi, że miał rację. Widać przecież, że mój José trafił z diagnozą w punkt, zupełnie jak wtedy, gdy w trzynastym odcinku trzeciego sezonu Dr. House’a genialny lekarz odkrył, że niewydolność wielonarządową u nastolatka wywołała przypadkowo połknięta wykałaczka, która przebiła mu okrężnicę. Elementarne. Mou użyźnił Bernabéu azotem charakteru, fosforem rywalizacji i potasem przywództwa. I właśnie na tej glebie, choć już bez niego, zaczął wyrastać najlepszy Real Madryt w historii po drużynie don Alfredo.

Kto by mi powiedział, że José Mário dos Santos Mourinho Félix wróci i w taki sposób rozjaśni moją zawodową jesień. Postępowcy i tak zwani panenkitas, jak Roberto Gómez nazywa piłkarskich mądrali, wychodzą z siebie, bo Mou nazywa chleb chlebem, a wino winem, podczas gdy oni chleb nazywają niskim blokiem, a wino oczekiwanymi golami. Mój José wraca z misją zabliźnienia ran wewnątrz madridismo i stworzenia armii Królewskich. A przy okazji także po to, by dodać odrobinę papryczki Carolina Reaper tej smutnej Hiszpanii Pedro Sáncheza, tak podobnej do dawnej NRD. Jeśli do tego przekona Engañé (prześmiewcza ksywka Mbappé, jest zbudowana od hiszpańskiego engañar, czyli „oszukać”, Rodríguez zaczął tak pisać o Francuzie po przeciągającej się sadze transferowej i szczególnie po tym, jak Mbappé ostatecznie nie przeszedł do Realu Madryt w 2022 roku – dop.), żeby trochę pobiegał, jego otoczenie się uspokoiło, a on sam nie śmiał się, gdy dwóch jego kolegów właśnie się pobiło, będzie to już portugalska wisienka na torcie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA