Przedostatnia kolejka Euroligi przyniosła wiele rozstrzygnięć. Real Madryt może być zadowolony, ponieważ zagwarantował już sobie miejsce w czołowej szóstce. To oznacza, że w tym sezonie Królewscy unikną konieczności rozgrywania dodatkowych meczów w fazie play-in. Są też o włos od zagwarantowania sobie pozycji w czołowej czwórce. Jest to zależne w pełni od nich. Wystarczy, że pokonają w Movistar Arenie Crvenę zvezdę. W przypadku porażki musieliby spoglądać na wyniki innych meczów.
Pewne miejsce w czołowej czwórce mają już Olympiakos i Valencia. O pozostałe dwie pozycję walkę stoczą Real Madryt, Fenerbahçe i Hapoel Tel Awiw. Georgios Giasemidis, który zajmuje się przeprowadzaniem wszelkiego rodzaju analiz i symulacji w koszykówce, wyliczył, że szanse Madrytczyków na Top 4 wynoszą 97%. Fenerbahçe wypada niewiele gorzej (95%), a Hapoel pozostaje daleko w tyle (8%). Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ Izraelczykom nawet dwa zwycięstwa w pozostałych meczach niczego nie gwarantują.
Rywalizacja o Top 4:
Olympiakos – 100%
Valencia – 100%
Real Madryt – 97%
Fenerbahçe – 95%
Hapoel Tel Awiw – 8%
Kolejną kwestią jest rywalizacja o bezpośredni awans do ćwierćfinału. Tutaj w grze o sześć pozycji pozostaje dziewięć drużyn. Wczoraj z walki „wypisała się” Barcelona, która przegrała z osłabionym Monaco. Real Madryt może być tutaj w pełni spokojny, ponieważ w najgorszym wypadku może spaść na szóste miejsce.
Rywalizacja o Top 6:
Olympiakos – 100%
Valencia – 100%
Real Madryt – 100%
Fenerbahçe – 100%
Žalgiris – 74%
Hapoel Tel Awiw – 66%
Panathinaikos – 40%
AS Monaco – 19%
Crvena zvezda – 1%
No i wreszcie ostatni cel, czyli sam awans do kolejnej fazy. Bardzo wiele się wyjaśniło wczoraj. Wielką szansę na wyprzedzenie Barcelony zaprzepaścił Dubaj, który przegrał z Efesem. Z marzeniami o awansie pożegnało się również Maccabi Tel Awiw. Do wyjaśnienia jest tylko jedna niewiadoma. O ostatni bilet walczą Barcelona z Dubajem. Piłka jest tutaj po stronie Katalończyków, którzy wystarczy, że wygrają z Bayernem Monachium u siebie. Mogą też liczyć na wpadkę Dubaju z Valencią. Co ciekawe, nawet w przypadku porażki z Bayernem i wygranej Dubaju ciągle nie wszystko będzie stracone dla Barçy, która w takiej sytuacji będzie trzymać kciuki za Maccabi. Izraelczycy nie mają szans na awans, lecz mogą jeszcze namieszać w końcowej klasyfikacji.
Olympiakos – 100%
Valencia – 100%
Real Madryt – 100%
Fenerbahçe – 100%
Žalgiris – 100%
Hapoel Tel Awiw – 100%
Panathinaikos – 100%
AS Monaco – 100%
Crvena zvezda – 100%
Barcelona – 87%
Dubaj – 13%
Jak to wygląda w kwestii potencjalnych rywali Realu Madryt w ćwierćfinale? Największa szansa (18,5%) istnieje na pojedynki z Hapoelem Tel Awiw lub Žalgirisem. Duża jest również szansa na rywalizację z Panathinaikosem (16,4%), który może być postrachem dla wszystkich drużyn z czołówki.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się