REKLAMA
REKLAMA

Dlaczego w transmisji nie pokazano, że Mbappé krwawi?

La Liga zapewnia, że nie było żadnej dyspozycji, by ukrywać ujęcia pokazujące krew na czole Mbappé po starciu z Vítorem Reisem. Zupełnie inaczej sprawę przedstawia Paul Tenorio z Real Madrid TV, który mówi o powtarzającym się schemacie pomijania obrazów mogących działać na korzyść Królewskich.

REKLAMA
REKLAMA
Dlaczego w transmisji nie pokazano, że Mbappé krwawi?
Kylian Mbappé po sytuacji, w której sędziowie uznali, że nie było faulu. (fot. Getty Images)

Real Madryt zanotował kolejny kosztowny krok wstecz w walce o mistrzostwo. Remis z Gironą może mieć ogromne znaczenie w końcowym rozrachunku, a jedną z najgłośniej komentowanych sytuacji po tym spotkaniu była akcja z udziałem Mbappé i Vítora Reisa. Francuz padł po uderzeniu łokciem, a chwilę później na jego czole pojawiła się krew.

REKLAMA
REKLAMA

Jak opisał dziennik AS, zdaniem Iturralde Gonzáleza, eksperta sędziowskiego Cadena SER, była to sytuacja kwalifikująca się do podyktowania rzutu karnego. Arbiter nie wskazał jednak na wapno, a VAR także nie wezwał go do monitora. Dodatkowe kontrowersje wywołał fakt, że w transmisji nie pokazano ani samej rany Mbappé, ani krwi, którą z jego twarzy w końcówce meczu wycierał sztab medyczny Realu Madryt.

AS podaje, że dopiero zdjęcia fotoreporterów obecnych na stadionie pozwoliły zobaczyć, jak mocno ucierpiał Francuz. Według informacji tej gazety La Liga stanowczo zaprzecza, by istniała jakakolwiek dyspozycja, aby nie pokazywać tego typu obrazów. Przekazano też, że gdyby dostępne było wyraźne ujęcie, nie byłoby żadnego problemu z jego emisją. Jak tłumaczy La Liga, jedyny kadr z tej sytuacji został zasłonięty przez ramię jednego z lekarzy Realu Madryt, przez co nie było dobrze widać ani rozcięcia, ani krwi. Chodziło o moment z 89. minuty i 13. sekundy spotkania.

La Liga przypomina także, że w transmisji pokazano aż osiem różnych powtórek samego uderzenia łokciem. W ten sposób organizator rozgrywek chce podkreślić, że nie było żadnej intencji umniejszania wagi tej sytuacji. Jednocześnie zaznaczono, że regulamin transmisji La Ligi nie zawiera żadnego przepisu ani wytycznej zabraniającej pokazywania krwi czy innych skutków agresywnych zagrań. Takie ograniczenia mają dotyczyć innych kwestii, jak choćby wtargnięcia kibiców na murawę.

REKLAMA
REKLAMA

Na zupełnie inną interpretację zdecydował się Paul Tenorio, pracownik Real Madrid TV, który opublikował na platformie X bardzo mocny wpis. Jego zdaniem problem nie dotyczy wyłącznie samych decyzji sędziowskich wobec Realu Madryt, ale także realizacji telewizyjnej. Według niego w ostatnim miesiącu kilkukrotnie ukrywano obrazy nie tylko przed widzami, lecz najprawdopodobniej również przed VAR-em, co mogło kosztować Królewskich punkty.

Tenorio powiązał te zarzuty z szerszym kontekstem hiszpańskiego sędziowania, o którym napisał, że jest badane pod kątem ciągłej korupcji w sporcie. Przypomniał również, że niedawno sędzia miał już stwierdzić, iż w meczach Valencia – Real Madryt oraz Espanyol – Atlético dochodziło do tendencyjnego doboru i pomijania obrazów przekazywanych do VAR-u, co miało szkodzić madridistas i kibicom Espanyolu.

Pracownik Real Madrid TV wskazał następnie trzy sytuacje z ostatnich tygodni. Pierwsza miała miejsce 6 marca na Balaídos. Według niego Vinícius został odepchnięty dokładnie w momencie oddawania strzału przed bramkarzem, a choć piłka trafiła w słupek i była to klarowna okazja bramkowa, w transmisji nie pokazano ani jednej powtórki tej akcji. Tenorio uznał to za bardzo podejrzane i zasugerował, że mogło chodzić o szybkie wyciszenie debaty wokół ewentualnego rzutu karnego, a także o nieudostępnienie materiału VAR-owi, gdzie pracował wtedy Pulido Santana. Ostatecznie Real Madryt wygrał tamten mecz w ostatnich sekundach.

REKLAMA
REKLAMA

Article photo

Drugim przykładem, który przywołał, było spotkanie z 4 kwietnia na Majorce. Chodzi o zagranie ręką Pablo Torre już w 3. minucie meczu. Tenorio ocenił, że sytuacja nie pozostawiała wątpliwości, bo piłka nie odbiła się przypadkowo, a ręka była wyraźnie oddalona od ciała. Mimo to, jak napisał, realizacja nie pokazała żadnej powtórki. Zwrócił przy tym uwagę, że gdy tylko pojawia się choćby cień podejrzenia przewinienia po stronie Realu Madryt, podobne akcje są pokazywane wielokrotnie. Jego zdaniem tworzy to w zbiorowej świadomości wrażenie, że Królewscy są faworyzowani. W tej konkretnej sprawie obraz miał dotrzeć do widzów dopiero przez media społecznościowe i to kilka godzin po końcowym gwizdku. Tenorio stwierdził także, że wszystko wskazuje na to, iż Iglesias Villanueva, pełniący wtedy funkcję sędziego VAR, również nie otrzymał tych ujęć i nie miał możliwości wezwania Sáncheza Martíneza do analizy sytuacji.

Article photo

Trzecim przykładem był właśnie piątkowy mecz z Gironą na Santiago Bernabéu. Tenorio napisał, że Vítor Reis dopuścił się gwałtownego i nieostrożnego uderzenia łokciem w twarz Mbappé, jednocześnie zahaczając go także w dolnej części ciała, a cała sytuacja powinna zakończyć się ewidentnym rzutem karnym. Podkreślił, że starcie doprowadziło do krwawienia Francuza, lecz obraz ten nie został pokazany w transmisji. Według niego nie zobaczyli tego ani widzowie, ani najprawdopodobniej Trujillo Suárez obsługujący VAR, przez co Alberola Rojas nie został wezwany do ponownego obejrzenia akcji. Tenorio przekonywał, że nawet bez ujęcia krwi przewinienie było oczywiste, a cała sytuacja wydarzyła się w 88. minucie, więc wykorzystanie rzutu karnego mogło dać Realowi Madryt zwycięstwo.

REKLAMA
REKLAMA

W dalszej części wpisu autor z Real Madrid TV poszedł jeszcze dalej. Napisał, że takich pominięć nie da się łatwo zrzucić na przypadek i że służą one ukrywaniu przed widzami możliwych błędów na korzyść Realu Madryt, a jednocześnie utrudniają lub wręcz uniemożliwiają pracę VAR-u, którego zadaniem jest korygowanie oczywistych błędów sędziego boiskowego. Dodał też, że w połączeniu z trwającym postępowaniem sądowym dotyczącym systemowej korupcji w hiszpańskim sędziowaniu, z ocenami arbitrów, które jego zdaniem premiują błędy przeciwko Realowi lub na korzyść Barcelony, a także z nominacjami mającymi wskazywać „najwygodniejszych” arbitrów na kluczowe mecze, sytuacja ta powinna doprowadzić do interwencji państwowych służb w hiszpańskim futbolu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (30)

REKLAMA