REKLAMA
REKLAMA

Real Madrid TV: Kolejna sytuacja, którą można dopisać do listy zagrań ocenianych według różnych kryteriów

Klubowa telewizja była bardzo krytyczne wobec ostatnich wydarzeń w La Lidze. Oficjalne medium Królewskich w studiu po wczorajszym meczu przeanalizowało sędziowanie w meczu z Gironą, a dzisiaj na Real Madrid TV można było obejrzeć filmik, który był poświęcony tylko nieodgwizdanemu faulowi na Kylianie Mbappé.

REKLAMA
REKLAMA
Real Madrid TV: Kolejna sytuacja, którą można dopisać do listy zagrań ocenianych według różnych kryteriów
Kylian Mbappé i Álex Moreno. (fot. Getty Images)

– Osiemdziesiąta siódma minuta meczu, na tablicy wyników 1:1. Real Madryt szuka gola, który da mu prowadzenie. Kylian Mbappé uwalnia się w polu karnym spod opieki Álexa Moreno i próbuje zrobić to samo z Vítorem Reisem. Francuz zostaje jednak powalony w polu karnym. Mbappé pada na murawę po tym, jak – co wyraźnie widać na powtórkach – otrzymuje cios łokciem od zawodnika Girony. Ten kontakt uniemożliwia napastnikowi Realu Madryt kontynuowanie akcji.

REKLAMA
REKLAMA

– Alberola Rojas, arbiter tego spotkania, dobrze widzi tę sytuację. Jest ustawiony kilka metrów od zdarzenia, nikt nie zasłania mu widoku, a mimo to nie dyktuje rzutu karnego. Choć był odpowiednio ustawiony, by ocenić akcję, w której wyraźnie widać, jak zawodnik Girony uderza Mbappé łokciem, Alberola Rojas nie wskazał na wapno. To decyzja, której – co zaskakuje – nie skorygowano także z sali VOR. Ani Trujillo Suárez, ani Munuera Montero w żadnym momencie nie wezwali sędziego głównego do naprawienia błędu. Nawet to, że Kylian Mbappé skończył z zakrwawioną twarzą, nie sprawiło, że VAR wezwał Alberolę Rojasa, który także z poziomu boiska mógł zobaczyć, w jakim stanie znajduje się francuski napastnik.

– Ku zaskoczeniu wszystkich w transmisji ani razu nie pokazano, jak wyglądała twarz piłkarza Realu Madryt. Nigdy nie pokazano, jak bardzo wstrząśnięty był Kylian, ani jak bardzo zakrwawioną miał twarz. Po raz kolejny dopiero nagrania kibiców pokazały, co wydarzyło się na murawie, bo w telewizyjnej transmisji krew Kyliana Mbappé nie została pokazana ani razu. Zdumiewające jest to, że mimo wielokrotnie powtarzanej akcji z różnych ujęć i mimo rany, z jaką skończył Kylian Mbappé, ani Alberola Rojas na boisku, ani Trujillo Suárez i Munuera Montero przy VAR-ze nie zdecydowali się ukarać tego przewinienia rzutem karnym.

REKLAMA
REKLAMA

– Tym bardziej zwraca uwagę fakt, że taki sam sposób oceny zastosowano, choć kilka minut wcześniej w tym samym meczu Alberola Rojas uznał za przewinienie właśnie to. Chodzi o akcję z udziałem Mbappé, po której odgwizdano faul po nieumyślnym uderzeniu łokciem przez napastnika Realu, gdy mijał obrońcę Girony. To było przewinienie według Alberoli Rojasa, a Mbappé dodatkowo zobaczył żółtą kartkę za protesty, ale tutaj nie było niczego. To był cios łokciem, ale to już nie. Zaskakuje też, że Alberola Rojas odgwizdał taki cios łokciem na Franie Garcíi, choć nie ukarał rywala żółtą kartką, a jednocześnie nie zauważył i nie odgwizdał uderzenia łokciem na Mbappé. To było uderzenie łokciem według Alberoli, to również, ale to już nie.

– Kolejna akcja, którą można dopisać do długiej, niekończącej się listy błędów szkodzących Realowi Madryt. Kolejna sytuacja, którą można dopisać do listy zagrań ocenianych według różnych kryteriów. Kolejna akcja, w której błędy sędziego boiskowego Alberoli Rojasa oraz arbitrów VAR zaszkodziły Realowi Madryt.

– Sędziami VAR byli Trujillo Suárez i Munuera Montero. Przypadkiem ci sami arbitrzy, którzy zaledwie dwie kolejki wcześniej wyrzucili z boiska Fede Valverde za tę akcję. Bardzo wymowne jest to, że tylko dwie kolejki później ci sami sędziowie, którzy wyrzucili z boiska będącego w najlepszej formie zawodnika Realu Madryt, znów prowadzą mecz Królewskich. Choć w tym przypadku ich interwencja była zerowa. Dla nich to było jak skała. Ale tutaj, po tym ciosie łokciem w Mbappé, po którym Francuz wyglądał właśnie tak, ani Munuera Montero, ani Trujillo Suárez nie wezwali Alberoli Rojasa, by naprawił kolejny poważny błąd, który zaszkodził Realowi Madryt.

REKLAMA
REKLAMA

„Dla mnie to jest rzut karny tutaj i na Księżycu, no i to po prostu kolejna taka sytuacja. Jeszcze jedna. Kolejny tydzień, to samo. Taka jest rzeczywistość i tyle. Nikt tego nie rozumie. Kiedy VAR wkracza, to chyba wtedy, kiedy mu wygodnie, a kiedy nie, to nie wkracza. To jest coś, o czym, jak mówiłem wczoraj, znacie już moje zdanie. Prawda jest taka, że te wydarzenia tylko je utwierdzają. To sytuacja, która dla mnie, jak już mówiłem, jest absolutnie oczywista. Zresztą uważam, że tamta akcja była nawet mniejszym przewinieniem niż ten karny w pierwszej połowie. I tyle. Mieliśmy już wiele takich sytuacji z sędziami, z tym arbitrem, w poprzednim tygodniu na Majorce. To co zawsze”.


Komentarz w pomeczowym studiu Real Madrid TV

– Odpowiadając na słowa Frana Soto, że nie ogląda Real Madrid TV, do czego ma pełne prawo, uważam, że łatwiej mówić, iż tego nie ogląda. Bo jeśli przyzna, że ogląda, zostają mu tylko dwie możliwości, dwie drogi. Pierwsza to podanie się do dymisji, ponieważ obrazy nie kłamią, obrazy są dowodem tego, co dzieje się kolejka po kolejce. Innymi słowy, jeśli ogląda te materiały i ogląda Real Madrid TV, zdaje sobie sprawę z tego, co robi jego Komitet Techniczny Arbitrów i co robią jego sędziowie, a dowodem, jak mówię, są właśnie te obrazy.

REKLAMA
REKLAMA

– Niech więc weźmie te nagrania i idzie z nimi do sądu. Jako prawnik może przecież wziąć te materiały i powiedzieć: proszę bardzo, złożę pozew przeciwko Real Madrid TV. Ma dowód, ma nagrania. Jeśli nie wierzy w to, co mówi Real Madrid TV, niech idzie do sądu. Co się jednak dzieje? Lepiej powiedzieć, że się tego nie ogląda, bo jedna z możliwości, jak mówiłem, to decyzja numer jeden, czyli dymisja samego Frana Soto za nieodpowiedzialność, za niebranie odpowiedzialności i za brak reakcji na to, co się dzieje. Druga opcja, jaka mu zostaje, to wyrzucenie z Komitetu Technicznego Arbitrów zdecydowanej większości sędziów, dzieci Negreiry, którzy dalej robią to samo, co robili w epoce Negreiry, kiedy wiceszef sędziów pobierał pieniądze.

– Może też sprowadzić sędziów z zagranicy, którzy zapewnialiby spójność w sędziowaniu, skoro widzimy, że kryteria są całkowicie różne. Jak mówię, zostają mu więc dwie możliwości: albo sam Fran Soto poda się do dymisji, bo nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za to, co dzieje się w jego komitecie i wykazuje się nieudolnością wobec tej sytuacji, albo po prostu zwolni wszystkich i każdego z osobna z tych sędziów, którzy kolejka po kolejce robią to, co robią i nie mają żadnych argumentów ani uzasadnienia dla tych nieprawidłowości, co jasno pokazują nagrania z boisk. Tymczasem wybiera trzecią opcję, czyli nie robi nic. Widzimy to w każdej kolejce, przy każdym sędziowaniu przeciwko Realowi Madryt.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA