REKLAMA
REKLAMA

Dylemat z Bellinghamem

Álvaro Arbeloa stoi przed dużym wyzwaniem. Szkoleniowiec musi ponownie wkomponować Jude'a Bellinghama do składu w jednym z najlepszych momentów Królewskich w tym sezonie. Do tego dochodzi niepewność związana ze stanem zdrowia Anglika po ostatniej przerwie reprezentacyjnej.

REKLAMA
REKLAMA
Dylemat z Bellinghamem
Jude Bellingham i Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)

Minęły niemal trzy miesiące od kiedy Arbeloa przejął zespół po Xabim Alonso i drużyna zaczyna naprawdę dobrze funkcjonować, stwierdza dziennik AS. Do pełnej stabilizacji formy jednak wciąż daleka droga. Sam Álvaro Arbeloa podkreślał już wcześniej, że jeśli zespół nie gra na sto procent, może przegrać z każdym. Na razie jednak wszystko idzie w dobrym kierunku. Pięć zwycięstw z rzędu, w tym dwumecz z Manchesterem City, który udowodnił, że Real w dobrej dyspozycji podchodzi do kluczowej fazy rozgrywek.

Co istotne, ten świetny okres nastał mimo braku kilku kluczowych zawodników, dodaje AS. Kylian Mbappé pauzował z powodu problemów z kolanem, ale był już do dyspozycji selekcjonera podczas zgrupowania reprezentacji Francji. Z kolei Jude Bellingham nie grał w pierwszym składzie od 1 lutego i jego sytuacja po przerwie reprezentacyjnej wzbudziła sporo wątpliwości, zwłaszcza przez decyzje Thomasa Tuchela.

Angielski pomocnik pojawił się na boisku tylko na 17 minut w ostatnim meczu Królewskich przed przerwą, czyli w derbach z Atlético. Wydawało się wtedy, że powołanie do kadry pomoże mu wrócić do rytmu meczowego. Stało się jednak inaczej. Nie znalazł się nawet na ławce w pierwszym spotkaniu przeciwko Urugwajowi, a w drugim, z Japonią, nie zagrał ani minuty. Sam Tuchel przyznał, że nie chcieli ryzykować ze względu na wcześniejszy uraz mięśniowy. W trakcie zgrupowania pojawiły się więc spekulacje, że zawodnik mógłby wrócić wcześniej do Madrytu, ale tak się nie stało.

REKLAMA
REKLAMA

Wszystko wskazuje jednak na to, że dziś Jude jest już gotowy do gry. „Jego przypadek był trochę szczególny, bo to prawda, że zagrał kilka minut przeciwko Atlético Madryt. A teraz selekcjoner Anglii zdecydował, że nie zagra. Rozumiem też, że nie chcieli podejmować żadnego ryzyka. Myślę, że Jude jest wystarczająco inteligentny, by dobrze przepracować treningi i dalej dochodzić do optymalnej formy. Jest gotowy, żeby jutro zagrać, pomóc drużynie, a właśnie tego potrzebujemy, żeby stopniowo odzyskiwał rytm meczowy. Nic więcej”, stwierdził Arbeloa na konferencji prasowej przed starciem z Mallorcą. Jednocześnie trener dał do zrozumienia, że występ od pierwszej minuty jest raczej mało prawdopodobny, podkreśla hiszpański dziennik.

Mimo wszystko powrót Anglika w takim momencie jest trochę ryzykowny. W podobnej sytuacji błąd popełnił Xabi Alonso. Po serii zwycięstw na początku sezonu zdecydował się wystawić go od pierwszej minuty w derbach Madrytu na Metropolitano, mimo że piłkarz nie był jeszcze w pełni gotowy do gry po operacji barku. Efekt był fatalny: słaby mecz Bellinghama i porażka 2:5.

Teraz Arbeloa ma dodatkowy problem, bo jego zespół funkcjonuje dobrze w ustawieniu 4-4-2, z dwójką napastników – Viníciusem i Mbappé. W dobrej formie jest również czwórka pomocników, a najbardziej zaskakuje gra Thiago Pitarcha. Logika podpowiada, że to właśnie wychowanek może stracić miejsce na rzecz Bellinghama, który miałby grać obok Auréliena Tchouaméniego, Fede Valverde i Ardy Gülera. Problem w tym, że forma Anglika w tym sezonie rozczarowuje. Na koncie ma sześć goli i cztery asysty, podczas gdy inni, jak choćby Thiago, prezentują się znacząco powyżej oczekiwań. W efekcie decyzja o wystawieniu Jude'a nie jest wcale tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

REKLAMA