REKLAMA
REKLAMA

Demichelis: Te punkty mogą nam wiele dać

Trener Mallorki, Martín Demichelis, stawił się na konferencji prasowej przed meczem z Realem Madryt w ramach 30. kolejki La Ligi. Poniżej przedstawiamy zapis najważniejszych wypowiedzi argentyńskiego szkoleniowca.

REKLAMA
REKLAMA
Demichelis: Te punkty mogą nam wiele dać
Martín Demichelis podczas konferencji prasowej. (fot. Getty Images)

– Dobry czas na grę z Realem Madryt tuż po przerwie na reprezentacje? Z całym szacunkiem, na jaki zasługuje Real Madryt, my w ostatnim tygodniu mieliśmy na zgrupowaniach swoich reprezentacji pięciu zawodników, a oni trzynastu poza Valverde i Courtois, których nie będzie. I między tym zmęczeniem a wtorkiem, kiedy mają ważny mecz… Ja też byłem reprezentantem i wiem, że te wyjazdy są męczące. Ale my patrzymy na siebie.

REKLAMA
REKLAMA

– Końcówka sezonu? Przed nami wciąż niemało meczów. Wszystkie z nich są równie ważne. Możesz wygrać z Realem Madryt, ale to nie oznacza od razu świętowania z powodu utrzymania. I tak samo możesz przegrać, ale to nie oznacza spadku. Trzeba być realistami. Podobała mi się drużyna, którą widziałem w Elche. W wielu meczach wychodziliśmy na prowadzenie i nie potrafiliśmy odpowiednio tym zarządzić. Emocje mają duży wpływ, w futbolu mentalność ma duże znaczenie. Po bramce na 1:1 dla Elche emocje zaczęły działać na ich korzyść, ponieważ grali u siebie. Ale wyszliśmy już z tego. Tego właśnie chcę od mojej drużyny – aby rywalizowała od pierwszej do ostatniej minuty. Nie chcę zdezorganizowanej drużyny. W taki właśnie sposób trzeba walczyć do ostatniej kolejki. Chcę równowagi – to jest słowo, z którym zostaję. Potrzebujemy równowagi pod każdym względem. Jesteśmy szczęśliwi w Mallorce i obyśmy mogli być tutaj dłużej.

– Trzy mecze z rzędu u siebie? Musimy pokazać naszą siłę. Te dziewięć punktów może mieć duży wpływ na kwestię emocjonalną. Mnie do ostatniego meczu będziecie widzieć z pełną energią. Piłkarze pod tym względem są czasami nieco słabsi. Te punkty mogą nam wiele dać.

REKLAMA
REKLAMA

– Odczucia w drużynie? Gdy przegrywasz, to najlepiej jest jak najszybciej wrócić do gry. A my nie mieliśmy tej szansy. Odzyskujemy zawodników, trzeba rosnąć na bazie rywalizacji. Widzę drużynę, która jest żywa, grupę, która jest żywa i która ma wielkie chęci na sprawienie radości kibicom.

– Przerwy na reprezentacje to zawsze nietypowe tygodnie. Nie miałem niektórych zawodników. Przed wyjazdem poprosiłem ich o to, aby zrozumieli sytuację, w jakiej się znajdujemy i żeby szybko zmienili chip. Cały czas pozostawali z nami w kontakcie i cała piątka, która wyjechała, jest w pełnej gotowości. Czterech z nich było zawodnikami pierwszego składu.

– Absencja Raíllo? Wczoraj poczuł pewien problem fizyczny, który nie ma nic wspólnego z tym, z czym się zmagał dotychczas. Nie jestem w stanie powiedzieć, co dokładnie mu dolega, dopóki nie zapoznamy się z raportem medycznym. To dla nas mocny cios. Kapitan jest w pełni zaangażowany i potrzebujemy ludzi z taką osobowością. Ale spokojnie, ponieważ na mecz i tak na boisko wyjdzie jedenastu zawodników.

– Ustawienie? Z Osasuną graliśmy rombem i czuliśmy się naprawdę żywo. Później przeszliśmy na 4-2-3-1 i wyrównali. Futbol, czysty futbol. Z Espanyolem z kolei grając rombem na przerwę schodziliśmy przegrywając, a później odzyskaliśmy równowagę. Tamten mecz kończyliśmy z siedmioma ofensywnymi zawodnikami. Z Elche chciałem być groźniejszy na bokach, gra rombem zachęca cię bardziej do gry środkiem. Ale to zawodnicy są bohaterami, a nie różnego rodzaju ustawienia. Postaramy się być odpowiednio zorganizowani.

Ostatnie aktualności

Dylemat z Bellinghamem

Arbeloa musi wkomponować Jude'a do zespołu, który w końcu dobrze funkcjonuje

16
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA