REKLAMA
REKLAMA

Arbeloa: Vini jest zmęczony, bo mój przyjaciel Carletto też nie dał mu zbyt wiele odpoczynku

Álvaro Arbeloa pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym spotkaniem z Mallorcą w La Lidze. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.

REKLAMA
REKLAMA
Arbeloa: Vini jest zmęczony, bo mój przyjaciel Carletto też nie dał mu zbyt wiele odpoczynku
Álvaro Arbeloa na konferencji prasowej w ośrodku w Valdebebas. (fot. Getty Images)

[RMTV] W jakim stanie wrócili kadrowicze i w jakim stanie jest zespół przed jutrzejszym, bardzo ważnym meczem z Mallorcą, która również gra o bardzo wiele?
W dobrym, wrócili dobrze. Na szczęście wszyscy cali i zdrowi [śmiech], a to jest pierwszy cel, kiedy wyjeżdżają do swoich reprezentacji. Myślę też, że dla większości z nich ten okres był bardzo pozytywny: dostawali minuty i prezentowali wysoki poziom. Ci, którzy zostali tutaj, również bardzo dobrze i ciężko pracowali. Cóż, jesteśmy przygotowani i świadomi tego, jaki będzie jutrzejszy mecz, jak wymagające będzie to spotkanie z rywalem, o którym wiemy, że u siebie jest bardzo mocny i że potrzebuje punktów tak samo jak my. Jesteśmy gotowi, bo to na pewno nie będzie łatwe. Nigdy nie jest łatwo po przerwie na reprezentacje, nigdy nie jest łatwo po takim przestoju i jeszcze grać na wyjeździe. Przed nami dziewięć finałów w lidze, a jutro czeka nas pierwszy z nich.

REKLAMA
REKLAMA

[COPE] Mówisz, że przerwa była dobra. Tak naprawdę ocenia się ją dopiero po jutrzejszym meczu, prawda? [śmiech Arbeloi] Macie jednak serię pięciu kolejnych zwycięstw. Są zawodnicy, którzy złapali rytm, nikt nie wrócił przesadnie przeciążony. Może Vinícius i Valverde, ale on jest zawieszony. Zaskakuje mnie za to sytuacja Jude’a Bellinghama. Nie wiem, czy ciebie to też zaskoczyło? Czy się tego spodziewałeś? Czy może wolałbyś, żeby dostał minuty, bo był jedynym, który nie zagrał w ogóle?
Przypadek Bellinghama był trochę szczególny, bo to prawda, że zagrał kilka minut przeciwko Atlético Madryt. A teraz selekcjoner Anglii zdecydował, że nie zagra. Rozumiem też, że nie chcieli podejmować żadnego ryzyka. Myślę, że Jude jest wystarczająco inteligentny, by dobrze przepracować treningi i dalej dochodzić do optymalnej formy. Jest gotowy, żeby jutro zagrać, pomóc drużynie, a właśnie tego potrzebujemy, żeby stopniowo odzyskiwał rytm meczowy. Nic więcej.

[RTVE] Część zawodników dostała minuty w reprezentacjach, wielu z nich było na zgrupowaniach. Nie wiem, czy na tym etapie, przy powrocie do rywalizacji i przy tym, że w przyszłym tygodniu jest też Liga Mistrzów, planujesz jutro jakieś rotacje w wyjściowej jedenastce?
Mam zamiar wystawić najlepszy zespół, jaki mam, żeby wygrać mecz, tak jak robię to zawsze. Jasne jest, że w ciągu 6 dni czekają nas trzy spotkania o maksymalnym poziomie trudności każde z nich, bo od teraz do końca sezonu nie mamy marginesu błędu. Taka jest rzeczywistość w lidze i w Lidze Mistrzów. W każdych rozgrywkach gramy o wszystko w każdym meczu, dlatego jutro wystawimy najlepszy możliwy skład. To samo zrobimy we wtorek i potem to samo w piątek. Oczywiście meczów jest bardzo dużo w bardzo krótkim czasie. Mamy kadrę pełną znakomitych piłkarzy i jak zawsze im powtarzam - będziemy potrzebowali wszystkich. To się zresztą potwierdza, bo ostatecznie każdy zawodnik ma swoje momenty, swoje minuty i swoje znaczenie. Uważam, że każdy z nich był bardzo ważny przez te dwa miesiące, odkąd tu jestem, i sądzę, że tak będzie dalej. Tak samo będzie jutro, we wtorek, w piątek, w kolejną środę... Teraz mamy mnóstwo meczów i na pewno będą momenty dla wszystkich.

REKLAMA
REKLAMA

[SER] Chciałbym zapytać o Mbappé. Nie mieliśmy okazji zapytać cię o kolano i o uraz, o rzekomy błąd w diagnozie. Nie prowadziłeś wtedy jeszcze Realu Madryt, ale później, więc nie wiem, czy interesowałeś się tą sprawą? Rozmawiałeś z Mbappé i z lekarzami? Czy możesz nam trochę wyjaśnić, co się właściwie wydarzyło?
Jak Mbappé powiedział to wyraźnie w ostatnich dniach: ta informacja jest całkowicie fałszywa. Myślę, że to już moment, żeby zostawić temat kolana Mbappé za sobą i skupić się na jego golach, na bramce w reprezentacji. Oby strzelał też dla nas i wrócił na poziom, który już pokazał i który ma, bo właśnie tego chcemy: móc cieszyć się nim, mówić o jego golach, o jego jakości i o tym, jak bardzo musi nam jeszcze pomóc.

[El Desmarque] Nawiązując do Mbappé, chciałem zapytać o jego wypowiedzi z wczoraj, w których mówił, że czasami pressuje trochę mniej niż inni i że może to być problem. Chciałem zapytać ciebie, czy to jest problem dla drużyny?
Uważam, że Kylian wykazuje ogromne zaangażowanie wobec zespołu i swoich kolegów. On doskonale wie, czego od niego wymagam, tak samo jak od Viniego, Brahima i wszystkich graczy ofensywnych. Chodzi o to poczucie kolektywności, którego wymagamy od wszystkich zawodników. Oczywiście napastnicy muszą bronić mniej niż obrońcy, tak samo jak oni atakują więcej niż obrońcy. Każdy w drużynie zna swoją rolę, ale wszyscy musimy być zespołem bardzo zaangażowanym każdego dnia: wszyscy zawodnicy, cała dwudziestka piątka, jedenastu na boisku, przez pełne 90 minut. Jesteśmy świadomi, że aby wygrać każdy mecz, potrzebujemy zaangażowania wszystkich. Na tym etapie sezonu naszym jedynym celem jest kończyć mecze bez oszczędzania się. A później przy talencie, jaki mają ci piłkarze, to oni robią różnicę i wygrywają mecze, ale robią to zawsze również dzięki ogromnemu wysiłkowi. Myślę, że Kylian jako pierwszy wie, jak bardzo potrzebujemy jego zaangażowania.

REKLAMA
REKLAMA

[MARCA] Chciałem zapytać o Militão. Czy możesz już potwierdzić, że wróci na listę powołanych? I co daje wam ten środkowy obrońca w porównaniu do innych kolegów?
Tak, Militão wróci. Będzie jutro na Majorce. Myślę, że w formie to na pewno najlepszy środkowy obrońca świata. Nie miałem jeszcze szczęścia poprowadzić go choćby w jednym meczu, ale od lat cieszymy się nim tutaj w Realu Madryt. Często ma się wrażenie, że kiedy Militão jest na boisku, to jakby było tam dwóch zawodników. To nadzwyczajny stoper ze względu na swoją fizyczność, warunki, inteligencję, a także liderowanie. Uważam, że bardzo nam pomoże i bardzo wiele wniesie. Dla mnie to zawodnik robiący różnicę i jestem naprawdę bardzo szczęśliwy, że wraca [uśmiech], bo będzie bardzo ważny w tej końcówce sezonu i możliwości walki o wszystko.

[La Sexta] Podczas tej przerwy reprezentacyjnej wielu twoich zawodników rozegrało mecze reprezentacyjne. Chciałbym wiedzieć, czy oglądałeś wszystkie te spotkania i który występ najbardziej zwrócił twoją uwagę? Czy wysłałeś komuś wiadomość z gratulacjami lub wsparciem, na przykład Gülerowi albo Mbappé po jego golu dla Francji, żeby utrzymał tę formę także w Realu Madryt do końca sezonu?
Tak, oczywiście. Musimy śledzić wszystkie mecze naszych zawodników, również to, co dzieje się po nich - jak się czują, w jakim są stanie. Faktycznie napisałem do Gülera [uśmiech], pogratulowałem mu i bardzo się z niego cieszę, bo wiem, co oznacza dla Ardy gra na mundialu. Nie chodzi tylko o rangę tej imprezy, ale też o dumę, jaką czuje wobec swojego kraju i o znaczenie, jakie ten awans miał dla niego. Dlatego bardzo się z tego cieszę. Ja zawsze bardzo się cieszę, kiedy widzę moich zawodników szczęśliwych i gdy osiągają swoje cele również z reprezentacjami. Chciałbym zobaczyć wszystkich moich piłkarzy latem na mundialu

REKLAMA
REKLAMA

[Radio MARCA] Chciałem zapytać o Mbappé i o to, że ostatnio w derbach zaczął mecz na ławce. Czy był rozczarowany? Czy wszystko zostało już omówione i wyjaśnione w ostatnich dniach? Czy musiał przyjść na twoją słynną „szarą kanapę”?
Czy on był rozczarowany?
Tak, tym, że nie grał.
Nie, nie, w ogóle nie był rozczarowany... Myślę, że z Mbappé od początku przez te dwa miesiące mamy bardzo bezpośrednią komunikację. Większość rzeczy omawialiśmy i decyzja o tym, żeby nie znalazł się w wyjściowym składzie przeciwko Atlético Madryt, była po prostu decyzją opartą na zdrowym rozsądku. Nie było żadnego problemu, żadnych pretensji. Wręcz przeciwnie, on wiedział, co ma robić i zawsze jest do dyspozycji zespołu. Z mojej strony mogę powiedzieć, że zawsze okazywał mi duży szacunek wobec wszystkich moich decyzji i nigdy nie miałem z jego strony najmniejszego problemu ani najmniejszego wyrzutu. Przeciwnie, zawsze oddawał się do mojej dyspozycji. Dla mnie to szczęście mieć zawodnika o takim wymiarze, a jednocześnie z taką pokorą.

[AS] Chciałbym zapytać szerzej, nawet wykraczając poza to, co wydarzyło się w tych dwóch ostatnich miesiącach: czy uważasz, że zasłużyłeś już na pozostanie na ławce Realu Madryt w przyszłym sezonie?
To mnie w ogóle nie martwi. Mówiłem to już wiele razy. Będę tutaj do dnia, w którym klub będzie chciał, żebym był. Jestem bardzo szczęśliwy, a moim jedynym celem jest pomagać zawodnikom zdobywać trofea, bo właśnie tego chcę, żeby Real Madryt nadal zdobywał tytuły. Chcę pomóc i dołożyć swoją cegiełkę, ale najważniejsze jest to, żeby Real Madryt wygrywał. Niezależnie od tego, kto siedzi na tym krześle, ja będę szczęśliwy, jeśli Real Madryt będzie wygrywał. To jest mój jedyny cel.

REKLAMA
REKLAMA

[OkDiario] Chciałem zapytać o to, co wydarzyło się ostatnio na Cornelli. Niewiele osób lepiej od was potrafi zrozumieć, co to znaczy cierpieć z powodu takich przyśpiewek z trybun, bo Vinícius doświadczał tego wielokrotnie. Jako człowiek futbolu, czy uważasz, że hiszpańskie społeczeństwo i hiszpański futbol mają problem?
Uważam, że Hiszpania nie jest krajem rasistowskim. Gdyby nim była, mielibyśmy problem w każdy weekend na każdym stadionie. My nie zamierzamy zmieniać naszego przekazu. Nadal uważam to samo: trzeba wyeliminować wszelkie przejawy rasizmu ze stadionów i ze społeczeństwa. Tego zdania nie zmienię i nadal będę go bronił bez względu na to, kogo to dotyczy i gdzie to się dzieje. W tym sensie jako kraj musimy dalej walczyć o wykorzenienie takich postaw, ale uważam też, że jesteśmy świetnym, bardzo tolerancyjnym krajem. W takich przypadkach nie można uogólniać. Natomiast musimy nadal walczyć z tą samą siłą i konsekwencją, żeby usuwać takie postawy ze stadionów i z hiszpańskiego społeczeństwa.

[Radio Nacional] Po tej przerwie wchodzimy w decydującą fazę ligi, gdzie praktycznie nie ma już miejsca na błąd. Można odnieść wrażenie, że odzyskaliście odpowiedni ton i że poprawiliście się praktycznie we wszystkich aspektach, ale Barça też utrzymuje formę. Jak do tego podchodzisz? Jak widzisz swój zespół przed tym ostatecznym fragmentem sezonu ligowego?
Jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy być, czyli w walce o La Ligę i Ligę Mistrzów. Naszym jedynym celem musi być wygranie jutrzejszego meczu. Kiedy minie spotkanie z Mallorcą, pomyślimy o następnym, ale jak powiedziałem pięć minut temu: w każdym meczu gramy o La Ligę i o Ligę Mistrzów. Nie mamy marginesu na błąd. Musimy być tego bardzo świadomi, kiedy jutro wyjdziemy na boisko, bo czeka nas bardzo trudny mecz na Majorce, naprawdę bardzo trudny. To spotkanie uruchomiło mi 714 alarmów przez kontekst, w jakim do niego podchodzimy, przez trudność rywala, przez sam mecz i przez to, że po przerwie zawsze trudno jest znowu się podłączyć do rytmu. Ale daje mi też pewność to, jak zawodnicy trenowali, jakie mają chęci, nastawienie, mentalność i pewność siebie. Widzę u nich ogromną pewność siebie, wielką chęć walki, pełną koncentrację na lidze i Lidze Mistrzów. To wszystko przy świadomości, że to nie będzie łatwe - to jasne, wszyscy to wiemy. Ale jesteśmy Realem Madryt i musimy to pokazywać w każdym meczu, wszyscy razem, z wielką jednością, wiedząc, że kiedy przychodzi wiosna, ten Real Madryt zwykle pokazuje swoje najlepsze oblicze. I taki jest nasz cel.

REKLAMA
REKLAMA

[Ingenius] Chciałem jeszcze wrócić do Jude’a Bellinghama. Czy w twoich planach albo w planach Realu Madryt znajdowało się to, żeby zagrał dla Anglii? I jak mogło to wpłynąć na jego powrót do najlepszej formy, że nie dostał żadnych minut?
Nie, ja nie miałem żadnego planu [śmiech]. Planem jest to, co zdecyduje selekcjoner Anglii. Kiedy zawodnicy jadą na reprezentację, to w każdym przypadku decyzję podejmuje selekcjoner i to jest normalne. Dla mnie nie ma żadnego problemu ani w tym, że Bellingham nie dostał minut w reprezentacji Anglii, ani nie byłoby problemu, gdyby je dostał. Dla mnie będzie to zawodnik fundamentalny, bardzo ważny. Jestem bardzo, bardzo zadowolony, że znów widzę go na treningach, a od teraz moim jedynym celem jest to, by mógł odzyskać swój najlepszy poziom. A to musi się odbywać poprzez grę. Doskonale wiem, że długo nie grał, że wypadał na wiele tygodni i że będziemy musieli przywracać go do pełni stopniowo.

[El País] W czasie nieobecności Mbappé jego miejsce i pozycję w wyjściowej jedenastce zajmował Brahim. Od wielu meczów grasz tylko dwoma napastnikami, dwoma bardziej klasycznymi zawodnikami ofensywnymi i wzmocniłeś środek pola. Można przypuszczać, że przy wejściu Mbappé to Brahim może stracić miejsce. Jakie masz wobec niego plany? Widzisz go też w środku pola? Zamierzasz wykonać jakiś ruch, by go utrzymać w składzie? Jakie masz wobec niego plany od teraz?
W przypadku Brahima chcę, żeby nadal prezentował taki poziom, jaki pokazuje teraz. Myślę, że to powinien być cel każdego zawodnika, kiedy wychodzi na boisko: pokazać swój talent, a przede wszystkim chęci, a to właśnie zrobił Brahim. Grał na bardzo wysokim poziomie, a teraz decyzja należy do mnie, ale jestem z niego bardzo zadowolony. Jestem pewien, że do końca sezonu będzie nadal dostawał bardzo dużo minut, bo po prostu na to zasługuje. Jest bardzo ważny. To zawodnik, który daje nam dużo od początku meczu, ale potrafi też wejść z ławki i wnieść swoje. To piłkarz o ogromnej jakości, robiący różnicę i bardzo się z niego cieszę, bo przeszedł przez trudny moment, ale potrafił powalczyć, a kiedy dostaje szansę, to pokazuje klasę zawodnika, którym jest. Właśnie tego potrzebujemy od każdego gracza. Mamy nadzwyczajną kadrę, wielu bardzo dobrych zawodników i jak już mówiłem wcześniej, będę potrzebował wszystkich, bo przed nami mnóstwo meczów o bardzo wysokiej intensywności i wszyscy będą bardzo ważni.

REKLAMA
REKLAMA

[TNT Sports Brasil] Chciałam zapytać, jak się ma Vinícius, bo nie trenował. Chyba był jednym z ostatnich, którzy wrócili z reprezentacji. I jak oceniasz jego występy w reprezentacji Brazylii w tych meczach?
Dobrze, dobrze. Cóż, Vini jest po prostu zmęczony, co jest normalne, bo mój przyjaciel Carletto też nie dał mu zbyt wiele odpoczynku [śmiech]. To zresztą też jest normalne, bo kto chciałby oszczędzać takiego zawodnika jak Vinícius Júnior? Doskonale to rozumiem. To były dla niego dwa bardzo wymagające mecze. Myślę, że Real Madryt i reprezentacja Brazylii to dwa zespoły, w których wymagania są ogromne. Ale taki jest jego los. To ogromny zawodnik i jasne jest, że wraca po bardzo dużym obciążeniu meczami od początku tego 2026 roku. Myślę, że on nie stanął ani na jeden dzień. Cóż, zobaczymy, jak będzie się dziś czuł i następnie przed jutrzejszym meczem. Wtedy zdecydujemy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA