Real Madryt cały czas za kulisami przygotowuje swoją operację na rynku nieruchomości, czyli Madrid Innovation District (MID). Jest to makroprojekt obejmujący 85 hektarów w Valdebebas, mający na celu przekształcenie otoczenia miasteczka sportowego klubu w centrum technologiczne, medyczne, biznesowe i mieszkaniowe, porównywalne z amerykańską „Doliną Krzemową” w San Francisco - siedzibą globalnych gigantów technologicznych, takich jak Apple, Facebook czy Google. To wszystko przy wykorzystaniu strategicznego położenia terenu obok lotniska Barajas, targów IFEMA, przyszłego Miasteczka Sprawiedliwości czy przyszłego toru Formuły 1. Więcej o MID można przeczytać w tym artykule.
Vozpópuli teraz podaje, że klub otrzymał od ratusza w Madrycie informację, że ten nadal zakłada zatwierdzenie w pierwszym półroczu 2026 roku zmiany przeznaczenia gruntów, które klub posiada w Valdebebas. To ten ruch urbanistyczny ma stać się jedną z głównych dźwigni podniesienia wartości Realu w średnim terminie. Źródła znające przebieg procesu wskazują, że mimo pojawiających się w pewnych momentach wątpliwości co do możliwego opóźnienia administracyjnego, ratusz nadal pracuje z założeniem doprowadzenia procedury zmiany przeznaczenia gruntów do zaawansowanego etapu przed końcem czerwca. W Realu Madryt odbiera się ten harmonogram jako wiadomość pierwszorzędnej wagi, zarówno ze względu na potencjalny efekt księgowy tej operacji, jak i na sygnał wysyłany rynkowi o zdolności klubu do uruchamiania nowych dróg monetyzacji aktywów poza ściśle piłkarską działalnością.
Znaczenie tej sprawy jest niemałe. W gabinetach Bernabéu uznaje się za pewne, że zmiana przeznaczenia gruntów w Valdebebas pozwoliłaby na bardzo wyraźny wzrost wartości tych aktywów. Szacunki, którymi posługuje się otoczenie projektu, określają obecną wartość terenów na około 70 milionów euro, ale po zmianie przeznaczenia mogłyby one wzrosnąć do przedziału między 350 a 400 milionów euro, a nawet więcej w korzystnym scenariuszu. Oznaczałoby to ujawnienie blisko 300 milionów euro ukrytych zysków kapitałowych i znaczące wzmocnienie bilansu klubu.
Ten potencjał majątkowy nabiera szczególnej wagi w momencie, gdy Florentino Pérez stara się podtrzymać narrację o strukturalnym wzroście Realu Madryt. Prezes klubu wielokrotnie wyrażał ambicję doprowadzenia do wyceny klubu na poziomie 10 miliardów euro w trakcie swojej obecnej kadencji. To jednak cel, który według różnych źródeł finansowych i ekspertów wciąż pozostaje odległy. Na tej drodze Valdebebas jawi się jako strategiczny element wzmacniający wartość klubu niezależnie od wyników na boisku.
Oczywiście ta inicjatywa jest ściśle powiązana z planem, który prezes realizuje, aby w przyszłości ułatwić wejście prywatnego kapitału do klubu. Reforma struktury właścicielskiej proponowana przez Florentino Péreza, polegająca na przyznaniu socios praw ekonomicznych i otwarciu drzwi dla inwestora mniejszościowego, nadal napotyka wewnętrzny opór i nie ma jeszcze ostatecznego harmonogramu. Jednak poprawa wyników sportowych i projekty takie jak Madrid Innovation District wzmacniają argumentację klubu wobec potencjalnych partnerów finansowych: więcej majątku, więcej aktywów możliwych do monetyzacji i mniejsza zależność od zmiennej sytuacji sportowej.
W Valdebebas plan zakłada, że pierwsza widoczna faza inwestycji w MID mogłaby ruszyć od 2027 roku, o ile procedura urbanistyczna zostanie zakończona zgodnie z terminami, które obecnie zakłada ratusz. Choć niektóre głosy przypominają, że obszar ten do tej pory nie zdołał przyciągnąć wielkich korporacji z pożądaną szybkością, to w Realu Madryt uważa się, że nowy kontekst infrastrukturalny i sama marka klubu mogą okazać się wystarczającymi katalizatorami, by przekształcić to miejsce w jeden z najbardziej ambitnych biegunów biznesowych południowej Europy.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się